,
Obserwuj
Świat

Kanadyjczycy wściekli, nie chcą już americano. Trump "obudził patriotyzm"

Łukasz Konarski, TOK FM
3 min. czytania
27.02.2025 21:02
W Kanadzie, jako odpowiedź na retorykę Donalda Trumpa i Elona Muska, wzbiera fala patriotyzmu. - Mamy flagi, mamy odwoływane wycieczki do Stanów Zjednoczonych - mówił w TOK FM prof. Marcin Gawryś.
|
|
fot. Aaron Schwartz/ East News

Urzędowanie nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych ma duży wpływ na sąsiednią Kanadę. Tracący od jakiegoś czasu poparcie liberałowie nagle ponownie wygrywają w sondażach z konserwatystami. Tak duży jest tam sprzeciw wobec deklaracji i zachowań Trumpa. Prezydent USA powtarza m.in., że Kanada jest 51. stanem USA, a także zapowiada obłożenie jej cłami.

Gość programu "Popołudnie radia TOK FM" prof. Marcin Gawryś z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego przekonywał, że można wręcz już mówić o "efekcie Trumpa".

- Trend jest widoczny od jakichś trzech tygodni. Jeśli ten zwrot w polityce kanadyjskiej się potwierdzi, to będzie sytuacja bez precedensu, by jedna osoba, jeden czynnik wpłynął w tak sposób zasadniczy na zmianę nastrojów Kanadyjczyków - mówił gość Anny Piekutowskiej, dodając przy tym, że trudno się takim reakcjom dziwić. - Ludzie próbują się jednoczyć wobec zagrożenia. Można tutaj mówić już nie tylko o zagrożeniu ekonomicznym, ale też dla kanadyjskiej państwowości - tłumaczył.

Co Putin ma na Trumpa? Nowa prorosyjska polityka Waszyngtonu [NIEBEZPIECZNE ZWIĄZKI]

Koniec z Americano

Podstawowym problemem dla Kanady są cła. - To jest ogromne zagrożenie, które dla gospodarki Kanady ma fundamentalne znaczenie. Jeżeli ten kraj wymienia swe towary i usługi głównie ze Stanami Zjednoczonymi, to jeśli cła zostaną wprowadzone w życie, będzie to oznaczało recesję. Nawet jeżeli nie, to wprowadzi niepewność, inwestorzy nie potraktują Kanady jako kraju bezpiecznego, ograniczą inwestycje, być może się wycofają - tłumaczył możliwe reperkusje gospodarcze.

- Od początku też w Kanadzie nikogo nie śmieszą żarty o 51. stanie, powtarzane teraz z dosyć dużą częstotliwością. One tylko irytują Kanadyjczyków. Politycy próbują znaleźć jakiś sposób na to, żeby zatamować ten przekaz, który Trump powtarza właściwie co konferencję prasową - stwierdził gość TOK FM przyznając, że niemal codziennie przegląda wiadomości i patrzy, co tym razem wydostało się z Gabinetu Owalnego na temat Kanady.

Paradoksalnym efektem jest też niecodzienny wzrost kanadyjskiego patriotyzmu. - Te akcje kupowania kanadyjskich rzeczy, zmiany nazwy w kawiarniach z Americano na Kanadiano - opowiadał. Przyznał, że wydawało się, że to kraj właściwie postnarodowy, ale patriotyzm jako opozycja do Trumpa okazał się "dość łatwy do pokazania".

- Mamy te nastroje, mamy flagi, odwoływane wycieczki do Stanów Zjednoczonych. Mamy złość na Wayne'a Gretzkyego, co jest ciekawe dla kulturoznawców - zauważył. Ten słynny hokeista, niemal ikona narodowa i honorowy kapitan drużyny kanadyjskiej jest zwolennikiem Trumpa, więc stał się "dla części Kanadyjczyków wrogiem narodowym".

'Kanada pachnąca żywicą'. Co łączy Ukrainki i Rdzenne mieszkanki Kanady? [BABEL. RZECZPOSPOLITA MULTI-KULTI]

Odebrać Muskowi obywatelstwo

Głośna też jest petycja w sprawie odebrania kanadyjskiego obywatelstwa Elonowi Muskowi, który jest aktualnie prawą ręką Trumpa. Podpisało się pod nią już ponad 300 tys. Kanadyjczyków.

- Samo odebranie obywatelstwa kanadyjskiego nie jest prostą procedurą i nie ma wątpliwości, że ta petycja niewiele da - tłumaczył Gawryś. Musk nie mieści się w żadnej kategorii, która mogłaby spowodować uruchomienie tego procesu.

Gość TOK FM przyznał, że Musk zachowuje się jak Trump do kwadratu, pisząc, "że Kanada w ogóle nie jest krajem, który istnieje", czy obrażając premiera Justina Trudeau. Zastanawiał się, czy najbogatszy człowiek świata nie ma "jakichś osobistych negatywnych doświadczeń". - Musk ma obywatelsko kanadyjskie po matce, mieszkał w Kanadzie, uczęszczał nawet przez pewien czas na studia w Kingston, a potem przeniósł się Stanów Zjednoczonych - opowiadał ekspert.

Trump nałoży cła na towary z UE. 'Została utworzona po to, by wyrolować Stany Zjednoczone'

- Ta petycja i to, ile ona zbiera podpisów, to po prostu wyraz frustracji Kanadyjczyków i kolejny symbol tego, że budzi się kanadyjski patriotyzm - przekonywał Gabryś. Jego zdaniem jeśli ta sytuacja potrwa, będzie miała poważne reperkusje ekonomiczne, polityczne i kulturowe, które mogą poważnie wpłynąć na "ostatnie dekady współpracy po wielu trudnych historycznych momentach". - A tu okazuje się, że wracamy właściwie do XIX wieku i do takiego poczucia zagrożenia ze strony sąsiada - spuentował.