Biedroń: W Sejmie jest burdel i syf, a Ewa Kopacz kopie demokrację w tyłek

- Niech Ewa Kopacz odejdzie z funkcji marszałka Sejmu - apeluje Ruch Palikota. Ich zdaniem marszałek obchodzi konstytucyjny tryb uchwalania prawa i nie bierze pod uwagę wielu ekspertyz. "Gazeta Wyborcza" nazwała to "niszczarką sejmową", która powstała w zamian sejmowej "zamrażarki", gdzie trafiały projekty ustaw, ale nigdy nie były przez Sejm rozpatrywane.

Jeśli marszałek nie zrezygnuje, klub RP będzie szukał poparcia dla wniosku o jej odwołanie, gdyż sam złożyć go nie może. Jednak pozostałe kluby nie chcą go poprzeć, co zdenerwowało Roberta Biedronia. Poseł nie przebierał w słowach. - Bo ten burdel, ten syf w Sejmie był zarówno za SLD, zarówno za PiS-u, jak i jest za PO. Wszyscy wiedzą jak ta "niszczarka" działa, ale dla dobra demokracji powinniśmy pokazać ten mechanizm, obnażyć go i zastanowić się, co zrobić, bo to jest patologia demokracji - mówił poseł na konferencji prasowej w Sejmie.

Biedroń: Nie róbmy sobie jaj

Wicepremier Waldemar Pawlak uważa, że na wniosek o odwołanie Ewy Kopacz wpływ mogło mieć to, że wicemarszałkini Sejmu z Ruchu Palikota Wandy Nowickiej nie wybrano za pierwszym razem na to stanowisko. - To mniej więcej odpowiada takim osobistym zapatrywaniom posłów na różnego rodzaju skrajne postawy polityczne - mówi prezes ludowców.

Poseł Biedroń jest tymi słowami oburzony: - Nie róbmy sobie jaj. To jest zemsta na osobach, które kopią demokrację w tyłek. Pani Ewa Kopacz kopie demokrację po tyłku - dodał.

W Sejmie przepadły projekty opozycji dotyczące in vitro, związków partnerskich czy uzgodnienia płci, autorstwa klubów SLD i Ruchu Palikota. Ewa Kopacz skierowała je do Komisji Ustawodawczej, a ta stwierdziła, że są niezgodne z konstytucją.

Kibice oceniają lepiej nasze Euro niż imprezę w Austrii >>

DOSTĘP PREMIUM