,
Obserwuj
Polityka

Co dalej po kryzysie w TK? Prof. Matczak mówi wprost. "Scenariusz może być jeszcze gorszy"

2 min. czytania
01.11.2026 08:08

Taki naprawiony Trybunał Konstytucyjny powinien być uznawany przez wszystkie strony. Wydarzenia z piątku znakomicie nas od tego oddaliły - mówił w TOK FM prof. Marcin Matczak. 

Trybunał Konstytucyjny
Trybunał Konstytucyjny
fot. AA/ABACA / Abaca Press / Forum

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co spowodowało przesilenie w Trybunale Konstytucyjnym;
  • Jakie działania podjęto wobec prezesa i wiceprezesa TK;
  • Dlaczego prof. Marcin Matczak krytykuje obecne reformy TK;
  • Które scenariusze przyszłości TK rozważa prof. Matczak.

Od piątkowego wieczora trwa przesilenie w TK. Poinformowano o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Prokurator generalny Waldemar Żurek skierował wnioski o uchylenie im immunitetów. Anna Korwin-Piotrowska, jako mająca najdłuższy staż sędziowski, została ogłoszona osobą kierującą TK. Prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu, wrócił do kraju, i przybył do siedziby TK - a po jej opuszczeniu odbył, już w sobotę, pilne konsultacje z udziałem sił parlamentarnych, argumentując, że doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego. W sobotę Donald Tusk wygłosił orędzie, które można streścić w słowach: ani kroku wstecz. 

Pat trwa i nic nie wskazuje, że miałoby dojść do jakiegoś pozytywnego rozwiązania sytuacji. Profesor Marcin Matczak mówił w TOK FM, że należy pamiętać, iż to PiS zniszczył Trybunał. Natomiast, jeśli ten organ ma być naprawiany tak, jak w piątek, to może "lepiej niczego nie ruszać". - Taki naprawiony TK powinien być uznawany przez wszystkie strony. Wydarzenia z piątku znakomicie nas od tego oddaliły - wyjaśniał prof. Matczak. Gość Karoliny Lewickiej tłumaczył, że w obecnej sytuacji TK pod przewodnictwem Anny Korwin-Piotrowskiej nie będzie uznawany przez opozycję. - Natomiast, jeśli wybory wygra PiS i Konfederacja, to z tego Trybunału nie zostanie kamień na kamieni, bo mamy ten precedens, który umożliwia wszystko - mówił dalej Matczak. 

Gość TOK FM ocenił, że "scenariusz następnych kilku dni może być jeszcze gorszy". - Jeżeli 3 listopada to ósemka sędziów spotka się na Zgromadzeniu Ogólnym i nikt do nich nie dołączy, czyli nie będzie 10 sędziów potrzebnych do kworum, to nic nie uchwalą i wszystko spali na panewce. Bowiem będzie poczucie, że nic nie zrobili. Natomiast jeśli oni pójdą po bandzie i osiem osób będą chcieli uchylać immunitet Bogdanowi Święczkowskiemu, no to już będzie bardzo daleko idąca eskalacja. Ani jedno, ani drugie rozwiązanie nie jest dobre - wskazał prof. Marcin Matczak. 

Dodał, że być może dołączenie dwóch kolejnych sędziów, miałoby sens, choć jest "mało prawdopodobne". - Więc w krótkim czasie może być jeszcze gorzej. A w długim, w najlepszym przypadku będziemy mieli Trybunał uznawany tylko przez jedna stronę. Do czasu najbliższych wyborów, po których wszystko się może zmienić - podsumował gość Karoliny Lewickiej. 

>>> Cała rozmowa z prof. Marcinem Matczakiem w podcaście! <<< 

Źródło: TOK FM