,
Obserwuj
Polityka

"Polityczna gangsterka". Co po chaosie w TK? "Kaczyński jako sprytny lis"

3 min. czytania
01.11.2026 11:48

Kryzys w Trybunale Konstytucyjnym. - To, co dzieje pod TK i to, co robi Kaczyński wraz z Nawrockim, są bardzo niebezpieczne, bo to podsycanie do konfliktu wewnętrznego na granicy walk ulicznych - mówił w TOK FM europoseł Michał Wawrykiewicz. 

Trybunał Konstytucyjny
Trybunał Konstytucyjny
fot. AA/ABACA / Abaca Press / Forum

"Polityczna gangsterka". Co po chaosie w TK? "Kaczyński jako sprytny lis" 

Bogdan Święczkowski pojawił się w niedzielę rano pod Trybunałem Konstytucyjnym. - Jestem prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Nikt mnie nie zwolnił z tego stanowiska - powiedział do zgromadzonych. Zapowiedział, że codziennie będzie przychodził pod TK. 

Do kryzysu w TK doszło po tym, jak w piątek po południu pojawiła się informacja o zarządzeniu przerwy w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego. Anna Korwin-Piotrowska, jako mająca najdłuższy staż sędziowski, została ogłoszona osobą kierującą TK. W związku z sytuacją w Trybunale Konstytucyjnym, w sobotę prezydent Karol Nawrocki odbył serię spotkań z liderami ugrupowań parlamentarnych. Prezydentowi proponowano m.in. reset trybunału, przedstawiono także koncepcję utworzenia rządu technicznego. Wieczorem, premier Donald Tusk wygłosił orędzie, w którym wykluczył kompromis w sprawie Trybunału Konstytucyjnego.  

- Mamy potężny kryzys państwa z prezydentem siłowo wdzierającym się do Trybunału i niemalże powalający sędzię Trybunału Konstytucyjnego, stojącą na jego czele. To jest problem - skomentował w TOK FM poseł do Parlamentu Europejskiego Michał Wawrykiewicz. 

Jak dodał to, co zrobił Karol Nawrocki to "nie tylko polityczna gangsterka, ale też fizyczna napaść". - Mamy trójpodział władzy, jakakolwiek ingerencja ze strony prezydenta, nawet w formie oświadczenia, która miałaby być presją na Trybunał Konstytucyjny, jest ustrojowo niedopuszczalna. A co dopiero wtargnięcie i zdeptanie niemalże sędziego Trybunału Konstytucyjnego - podkreślił. 

Jaki jest cel prawej strony? Jak ocenił rozmówca Karoliny Lewickiej "Prawo i Sprawiedliwość, Kaczyński jako sprytny lis polityczny, widzi tu kilka pieczeni przy tyglu emocji społecznych". - To przy tym tygiel ogromnie niebezpieczny, podsycany zarówno przez niego, jak i Nawrockiego. Mamy wręcz dążenie, wręcz żądzę, by emocje sięgnęły sufitu i dalej, żeby na tych emocjach jak najwięcej zbudować.  A to dlatego, że w realnym życiu politycznym oni tracą cały czas. A tu zwietrzyli szansę na sukces, na zjednoczenie sił prawicowych - dodał. 

Stąd, cenił, "uśmiechnięty Kaczyński z Braunem to nie jest przypadek", podobnie jak zapowiedź wychodzenia z Unii Europejskiej. 

Na uwagę prowadzącej, że to proces oswajania Grzegorza Brauna i "za chwilę okaże się, że sojusz z Grzegorzem Brownem już wcale brzydko prezesowi Kaczyńskiemu nie pachnie", odpowiedział: "Choć wiemy doskonale, że nigdy mu brzydko nie pachnął". - On zrobiłby wszystko, aby dojść do władzy. Dla niego władza sama w sobie jest celem. Władza i zemsta, bo do spodu przepełnia go żółć. Ale też to, co dzieje pod Trybunałem Konstytucyjnym i to, co robi Kaczyński wraz z Nawrockim, są bardzo niebezpieczne, bo to podsycanie do konfliktu wewnętrznego na granicy walk ulicznych. - dopowiedział. 

"To możliwe, ale odbywa się w ogniu bitwy" 

Michał Wawrykiewicz przyznał też w TOK FM, że od 2015 roku, zanim Jarosław Kaczyński objął władzę spodziewał się, że będzie to brutalna destrukcja państwa, jakie znamy. - I tak tak się to stało. To samo z Nawrockim, nie miałem wątpliwości, że będzie prezydentem, który kompletnie nie wypełnia roli głowy państwa. Ale to, co się wydarzyło, te pięści i ten szał w oczach, brutalna agresja i i przemocowość, to jednak mnie zaskoczyło. Tego jeszcze nie było, a to zmieniło wszystko w percepcji funkcjonowania państwa - dopowiedział. 

- I co dalej? - chciała też wiedzieć prowadząca.

- Jedyną receptą na sukces prawa, sukces praworządności jest konsekwentne wykonywanie tego, co zostało założone, czyli odbudowywania trybunału, zwołania zgromadzenia, przeprowadzenia zgromadzenia, uchylenia immunitetów w zakresie wniosków, które złożył prokurator generalny. Tym samym odsunięcie i Święczkowskiego, i Sochańskiego oraz powolne przywracanie Trybunału na normalne tryby funkcjonowania po dekadzie. To możliwe, natomiast jak widzimy, odbywa się w ogniu bitwy - odpowiedział Michał Wawrykiewicz. 

Podkreślił też, że "w państwie, które zostało zdemolowane przez Kaczyńskiego, Dudę i Nawrockiego musimy funkcjonować w tych warunkach, w jakich jesteśmy". - Nie możemy się obrażać na sytuację. Oczywiście można toczyć akademickie dywagacje: "Ojej, ten trybunał nie będzie cieszył się poparciem całego społeczeństwa". Nie będzie się cieszył, dlatego że tak to zostało z zamysłem zrobione przez Kaczyńskiego. On zniszczył zaufanie do trybunału. Odbudowa zaufania będzie trwała latami, ale to nie oznacza, że nie należy tego procesu rozpoczynać - podsumował w TOK FM. 

Źródło: TOK FM, PAP 

Redakcja poleca