Spór o TK to bój o "instytucjonalne truchło"? "To nie wihajster do władzy"
- Oczywiście łatwo mówić o zamachu stanu, łatwo stać pod Trybunałem Konstytucyjnym, wznosić okrzyki o konstytucji, śpiewać hymn itd., ale ile można to robić? Do wyborów jednak jeszcze prawie rok - mówił w TOK FM Michał Danielewski, zastępca redaktor naczelnej polityka.pl. Co jest tu i teraz stawką w walce o TK?
Spór o TK to bój o "instytucjonalne truchło"? "To nie wihajster do władzy"
Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki ocenił w poniedziałek, że trwający kryzys wokół Trybunału Konstytucyjnego "to nie bitwa o Trybunał, ale batalia o polską demokrację i to, czy władza wykonawcza będzie podlegać kontroli jakichkolwiek niezależnych organów”.
- Bardzo ostry, emocjonalny bój polityczny toczy się tak naprawdę o instytucjonalne truchło. Trybunał Konstytucyjny jest martwy. Niezależnie od tego, kto wygra ten polityczny spór, a prawdopodobnie wygra go rząd, bo ma ku temu wszelkie narzędzia, nie zmieni to faktu, że Trybunał nie będzie istniał. W tym sensie, że nie będzie uznawany przez nikogo poza większością sejmową i poza sympatykami czy wyborcami tejże większości - ocenił w TOK FM Michał Danielewski, zastępca redaktor naczelnej polityka.pl.
W weekend na portalu X napisał z kolei, że "rysuje się teraz tzw. scenariusz polski". "Przez dwa dni wszyscy naprzemiennie będą śpiewali hymn i wyzywali się od zdrajców. Trzeciego dnia nikt już nie będzie wiedział, o co chodzi. Za tydzień wszystko będzie z grubsza po staremu. Za miesiąc jak Trybunału nie ma, tak go nie będzie", prognozował.
"To nie wihajster do władzy"
Rozmówca Karoliny Lewickiej ocenił też, że tu i teraz konflikt gra na korzyść PiS i Karola Nawrockiego, ale już po "Konfederacji i zwłaszcza po Rozwoju Plus widać, że próbują lawirować". - Prawica musi się poukładać przed wyborami. Musi się zjednoczyć przynajmniej do Senatu, jeśli chce odnieść sukces. A siłą rzeczy ani Morawiecki, ani Konfederacja w tej chwili, przy tak wzmocnionym PiS, nie byłby skłonne, pomijając ich wielkie słowa, porozumieć się z Jarosławem Kaczyńskim. Tym bardziej że byliby teraz na dużo słabszej pozycji niż jeszcze tydzień temu - dodał Michał Danielewski.
Zwrócił przy tym uwagę, że podczas rządów PiS i kumulacji protestów przeciwko zawłaszczeniu Trybunału Konstytucyjnego i atakowi na Sąd Najwyższy mobilizacja społeczna po stronie ówczesnej opozycji była dużo większa niż dziś po stronie prawicy.
- To nie jest tak, że spór o praworządność, Konstytucję, ustrój tak bardzo angażuje. Już wtedy tak bardzo nie angażował, bo się opatrzył. Wszyscy są nim, przynajmniej ci niezaangażowani, bardzo politycznie zmęczeni. To nie wihajster do władzy. To nie sztandar, pod którym można łatwo zdobywać punkty wyborcze - podkreślił zastępca redaktor naczelnej polityka.pl.
Zdaniem gościa TOK FM opozycja może więc stanąć przed problemem, jak się wycofać z tego sporu. - Oczywiście łatwo mówić o zamachu stanu, łatwo stać pod Trybunałem Konstytucyjnym, wznosić okrzyki o konstytucji, śpiewać hymn itd., ale ile można to robić? Do wyborów jednak jeszcze prawie rok - podsumował w TOK FM.
Spór o Trybunał Konstytucyjny
W piątek wieczorem przedstawiciele sędziów wybranych przez Sejm obecnej kadencji do TK poinformowali, że Anna Korwin-Piotrowska jako najstarsza stażem została kierującą Trybunałem Konstytucyjnym i wydała zarządzenie o przerwie w czynnościach prezesa TK Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Korwin-Piotrowska poinformowała, że wraz z sześciorgiem innych osób wybranych w tej kadencji na sędziów TK przebywa w siedzibie Trybunału.
Przed siedzibą TK nasilił się protest, a prezydent Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu i wrócił do Warszawy; spotkał się m.in. z I prezesem Sądu Najwyższego Zbigniewem Kapińskim, a następnie przyjechał do siedziby TK.
W sobotę nad ranem prezydent wydał oświadczenie mówiące, że "doszło do naruszenia porządku konstytucyjnego RP i siłowego przejęcia konstytucyjnego organu państwa". Prezydent zwołał też pilne konsultacje polityczne z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych.
W sobotę wieczorem premier Tusk wygłosił orędzie, w którym powiedział m.in. że „atak na Trybunał Konstytucyjny i jego sędziów to kolejna odsłona procesu niszczenia rządów prawa w Polsce przez PiS i prezydentów Andrzeja Dudę i Karola Nawrockiego”, a "państwo musi być silne i zdolne do egzekwowania sprawiedliwości".
Źródło: TOK FM, PAP