,
Obserwuj
Gospodarka

"Za niski napiwek jest po prostu obraźliwy". Ile, komu  i za co?

3 min. czytania
01.11.2026 10:52

- Napiwek powinien być wyrazem zadowolenia z obsługi, a nie obowiązkiem prawnym czy podstawą pensji - mówiła w TOK FM specjalistka od savoir-vivre’u dr Irena Kamińska-Radomska. - Musi być naprawdę ważny powód, jeżeli nie zostawiamy napiwku - podkreśliła gościni "Wspólnej soboty".

napiwek w kawiarni
napiwek w kawiarni
fot. Nur Photo/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy napiwek jest obowiązkowy?
  • Ile powinien wynosić napiwek w Polsce, a ile np. w USA?
  • Kiedy możemy nie zostawiać napiwku?

- Napiwek to wyraz zadowolenia z tego, że było się obsłużonym w punkcie gastronomicznym - mówiła w TOK FM dr Irena Kamińska-Radomska. Specjalistką od savoir-vivre’u w rozmowie z Anną Sobańdą i Rafałem Turowskim wyjaśniła też, gdzie napiwków zostawiać nie musimy. Chodzi o miejsca, w których sami się obsługujemy: podchodzimy do lady, zamawiamy coś i sami zanosimy jedzenie czy picie do stolika. - Wtedy według zasad nie jest ten napiwek przyjęty w naszych obyczajach - dodała gościni "Wspólnej soboty".

Jak zaznaczyła, w Polsce napiwki to gest ładny i dobrowolny. - Zgadzam się z osobami, które głoszą, że restaurator powinien ustalić wynagrodzenia kelnerów, żeby napiwki nie były konieczne. Napiwek ma być czymś dodatkowym, a absolutnie nie może stanowić podstawy wynagrodzenia - dodała gościni.

Napiwki obowiązkowe w USA, a w Chinach niegrzeczne

Ekspertka od savoir-vivre’u wskazała też, że są kraje - na przykład Chiny, gdzie dodatkowe gratyfikacje finansowe mogą zostać uznane za niegrzeczne. - Co kraj, to obyczaj - mówiła gościni "Wspólnej soboty".

Rafał Turowski przypomniał zaś o turystach w Stanach Zjednoczonych, którzy podczas ostatniego mundialu byli przez kelnerów ścigani za niezostawianie napiwków. - Tam nawet, jak nie jesteśmy zadowoleni z obsługi, to musimy zostawić napiwek - powiedział.

- Trzeba założyć, że jesteśmy zadowoleni z obsługi - stwierdziła Kamińska-Radomska. Tymczasem - jak oceniła gościni TOK FM - musimy się przygotować do wyjazdu do Stanów Zjednoczonych. Podczas gdy w Polsce zwyczajowo zostawia się napiwki w wysokości ok. 10 proc. rachunku, w USA jest to 30 proc. - I to nie tylko w restauracjach. Jak wsiądziemy do taksówki, to także należny jest napiwek. Jeżeli się zostawi mniej, taksówkarz nie wypuści z auta - podkreśliła Kamińska-Radomska. 

Czy napiwek może być za niski?

- Musi być naprawdę ważny powód, jeżeli nie zostawiamy napiwku - mówiła gościni Sobańdy i Turowskiego. Jednak - jak zaznaczyła - napiwki nie są obowiązkowe. - To my decydujemy o napiwku i nikt w Polsce nie może nas do tego zmusić - dodała.

Według dr Ireny Kamińskiej-Radomskiej, jeśli nie zostawiamy napiwku bądź jest on niższy niż przyjęte, to powinniśmy wytłumaczyć dlaczego, tak robimy. - Będzie to informacja dla managera. Praca kelnera to bardzo ciężka praca. Amerykanie, wybierając się do restauracji, zdają sobie sprawę, że cena, która jest w karcie, musi być powiększona o 30 proc. napiwku. Nikt się z tym nie kłóci - tłumaczyła specjalistka od savoir-vivre’u.

Czy napiwek może być zbyt wysoki? - Myślę, że nie. Trzeba pamiętać, że w wielu restauracjach jest tak, że ten napiwek nie trafia do jednej kelnerki czy kelnera. To się dzieli na wszystkich, także to nie jest wielkie wynagrodzenie - dodała gościni "Wspólnej soboty".

Napiwek może być jednak za niski. - Jest wtedy po prostu obraźliwy, zwłaszcza jeśli ktoś rzuci groszami - zaznaczyła Kamińska-Radomska. I przypomniała, że napiwek możemy zostawić też kartą, chociaż obsługa woli napiwki w gotówce.

Redakcja poleca

Obowiązkowa opłata za serwis

Czy obowiązkowa opłata za serwis, która jest uwzględniana w niektórych miejscach, zwalnia z napiwku? - Jak najbardziej. Jednak nie jest to ulubiona forma dla samych zainteresowanych, czyli kelnerów - mówiła gościni "Wspólnej soboty". W jej ocenie napiwek jest dobrowolnym gestem, więc nie powinno go być w rachunku.

Napiwki można zostawić w innych punktach usługowych, np. u fryzjera. - Według obyczaju napiwków nie zostawia się właścicielowi, ale pracownikom - przypomniała ekspertka.

Źródło: TOK FM