Sędzia Milewski: "Gowin ten Gdańsk rozgrywa politycznie'". Opinia KRS? "Jestem załamany"

- Minister Gowin ten Gdańsk rozgrywa politycznie dla siebie, takie mam wrażenie - mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" sędzia Ryszard Milewski, którego odwołania chce minister Jarosław Gowin. Milewski uległ prowokacji dziennikarskiej, nagrania opublikowała "Gazeta Polska Codziennie".

Po ujawnieniu nagrania pana rozmowy z rzekomym pracownikiem kancelarii premiera minister sprawiedliwości zarzucił panu sprzeniewierzenie się niezawisłości sędziowskiej. Dlaczego w ogóle pan rozmawiał? - pyta "Gazeta". - Nie rozmawiałem jako sędzia, który orzeka w jakiejś sprawie, tylko jako prezes. Prezes pełni funkcję administracyjną i musi rozmawiać ze wszystkimi - z urzędem wojewódzkim, z urzędem miejskim, z dziennikarzami. Tym bardziej jeżeli sekretarka łączy mnie z kancelarią premiera - odpowiada Milewski.

Później dodaje: - Moim zdaniem pan minister ten Gdańsk rozgrywa politycznie dla siebie, takie mam wrażenie. Jak mówi, "razem z prezes sądu apelacyjnego Anną Skupską (...) mieliśmy odczucie, że gdański wymiar sprawiedliwości jest krzywdzony przez pana ministra Jarosława Gowina przede wszystkim".

Milewski twierdzi, że nagranie opublikowane na stronach "Gazety Polskiej Codziennie" jest sklejone z trzech rozmów i zmanipulowane. Zaapelował o wnikliwą analizę nagrań.

"Mimo że rozmowa nie dotyczyła sędziowskiego rozstrzygnięcia, tylko terminów, powinien pan ją przerwać. Od razu. Tak uważa np. przewodniczący KRS sędzia Antoni Górski" - mówi Bogdan Wróblewski z "Gazety". - Czytałem, jestem załamany. Uważam, że rozmowa o terminie nie narusza sędziowskiej niezawisłości. Wykonując czynności administracyjne prezesa, miałem obowiązek rozmawiać. Gdyby pan jutro zadzwonił i zapytał o termin, też bym rozmawiał - odpowiada Milewski.

Cała rozmowa w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Zobacz wideo

DOSTĘP PREMIUM