Nagły zwrot akcji ws. uchwał anty-LGBT. Rząd przestraszył się utraty pieniędzy z UE? "Ma nóż na gardle"

Wiceszef Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej Waldemar Buda prosi samorządy, by jeszcze raz pochyliły się nad uchwałami anty-LGBT. Bo inaczej - co wynika z treści jego pisma - pieniądze z Unii Europejskiej mogą być zagrożone. A negocjacje dotyczące tych środków - lada moment ruszają.
Zobacz wideo

Pismo Waldemara Budy rozesłano do marszałków, starostów, prezydentów, burmistrzów i wójtów. Minister informuje samorządowców, że wkrótce zaczną się formalne negocjacje z Komisją Europejską w sprawie umowy partnerstwa na lata 2021-2027. Waldemar Buda pisze wprost o konieczności przestrzegania zasad wynikających z przepisów unijnych.

"Chciałbym podkreślić konieczność przestrzegania zasad horyzontalnych wynikających z przepisów unijnych. Jedną z nich jest zasada zapobiegania wszelkiej dyskryminacji ze względu na płeć, rasę lub pochodzenie etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną, podczas przygotowywania, wdrażania, monitorowania, sprawozdawczości i ewaluacji programów" - pisze Waldemar Buda w liście do samorządowców.

Wskazuje, że właśnie "kryterium horyzontalne" było kluczowe przy wybieraniu projektów do dofinansowania przy poprzedniej perspektywie finansowej. Minister prosi samorządy, by jeszcze raz pochyliły się nad swoimi uchwałami anty-LGBT czy Samorządowymi Kartami Praw Rodzin.

"Zwracam się do samorządów, których organy uchwałodawcze przyjęły tego typu dokumenty, o ich analizę i weryfikację, czy nie zawierają one zapisów, które niekiedy - nawet wbrew intencjom organów stanowiących - mogłyby potencjalnie stać się przedmiotem nadinterpretacji w tym zakresie" - dowodzi minister Buda.

"Urzędnicy nie umieją czytać ze zrozumieniem"

- Pismo ministra do samorządowców świadczy o tym, że urzędnicy z Komisji Europejskiej nie zaakceptowali pokrętnych tłumaczeń rządzących, że te strefy nikogo nie dyskryminują, a urzędnicy nie umieją czytać ze zrozumieniem - mówi Kuba Gawron z Atlasu Nienawiści. - Unijni urzędnicy widocznie nie pozostawili im żadnych złudzeń. Strefy mają zostać uchylone i koniec - dodaje nasz rozmówca.

Przyznaje, że pismo może oznaczać, że władza ma "nóż na gardle". - Zresztą już od kilku tygodni mieli wstrzymany fundusz REACT-EU. I myślę, że to była już jedynie kwestia czasu - dodaje Kuba Gawron.

Pięć samorządów wojewódzkich może stracić pieniądze z UE

Uchwały antyLGBT czy Samorządowe Karty Praw Rodzin zostały przyjęte przez około 100 samorządów w Polsce. Dokumenty te za dyskryminujące uznał m.in. Rzecznik Praw Obywatelskich. Część z nich zaskarżył do sądów administracyjnych.

W ocenie RPO, nawet w przypadku przyjęcia, że uchwały te nie są administracyjne, ale stanowią "deklarację ideową", to i tak są niezgodne z prawem. Zawierają bowiem treści sprzeczne z zasadą niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową, a także ograniczają prawa obywatelskie. "Stoją więc w sprzeczności z Konstytucją RP oraz prawem UE" - czytamy na stronie RPO.

Przez uchwały anty-LGBT pieniądze z UE może stracić 5 samorządów wojewódzkich: lubelski, podkarpacki, małopolski, a także regiony łódzki i świętokrzyski. KE już wstrzymała 2,5 miliarda euro, czekając na decyzję Małopolski w sprawie uchwały anty-LGBT.

DOSTĘP PREMIUM