Kolejna porażka Trumpa? "Amerykanie wycofują się rakiem"
- Cele tej akcji nie zostały zrealizowane. Potencjał nuklearny nie został zniszczony, Irańczycy są w stanie odbudować swoje możliwości dość szybko. Jeśli chodzi o zniszczenie potencjału militarnego, też się to nie udało w takim stopniu, jak Amerykanie zakładali - mówił w TOK FM dr Bartosz Bojarczyk.
Rozmowy pokojowe USA-Iran na finiszu? "Wiemy, co jest kością niezgody"
Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio powiedział, że jeszcze w poniedziałek może dojść do porozumienia w negocjacjach pokojowych z Iranem. Ich przedmiotem oprócz zdjęcia blokady Cieśniny Ormuz ma być zatrzymanie irańskiego programu nuklearnego. Minister spraw zagranicznych Iranu potwierdził, że osiągnięto porozumienie w "znacznej części omawianych kwestii".
- Wiemy na pewno, co jest kością niezgody. Głównymi tematami jest otwarcie Cieśniny Ormuz i ewentualna kontrola żeglugi przez Iran. Stany Zjednoczone otworzyły puszkę Pandory: przed 28 lutego to był umiędzynarodowiony kanał, w wyniku akcji akcji militarnej Izraela i USA cieśnina została zamknięta przez Iran - mówił w "TOK 360" dr Bartosz Bojarczyk, politolog z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie.
Gość Filipa Kekusza mówił, że według doniesień negocjacje na temat potencjału nuklearnego miałyby odbyć się dopiero po 60 dniach od podpisania porozumienia. - Amerykanie wycofują się rakiem. To jest kolejna porażka Donalda Trumpa, chaos wywołany przez Stany Zjednoczone. Normalizacja tej sytuacji jest blokowana przez Iran, który de facto uzyskał pewną siłę i możliwość wpływu na sytuację regionalną - dodał.
- Cele tej akcji nie zostały zrealizowane. Potencjał nuklearny nie został zniszczony, Irańczycy są w stanie odbudować swoje możliwości dość szybko. Jeśli chodzi o zniszczenie potencjału militarnego, też się to nie udało w takim stopniu, jak Amerykanie zakładali - zaznaczył Bojarczyk.
Jego zdaniem Iran wygrał starcie z USA i Izraelem. - Świat naciska na Stany Zjednoczone, żeby otworzyć Cieśninę Ormuz. Nie tylko ze względu na surowce energetyczne, ale także inne produkty pochodne, które płyną z Zatoki Perskiej na cały świat, w tym półprodukty czy nawozy sztuczne. Globalne Południe czeka na to. Przedłużająca się sytuacja może według ONZ i państw Unii Afrykańskiej doprowadzić do kryzysów głodu na całym świecie - stwierdził.
Źródło: TOK FM