Przyspieszone wybory w środku lata? "Po Kaczyńskim można spodziewać się wszystkiego"

Konflikt w Zjednoczonej Prawicy o unijne pieniądze doprowadzi do przedterminowych wyborów? - Totalne wariactwo. Ale musimy to zakładać, bo żyjemy w kraju zwariowanym od ponad siedmiu lat. Wszystkiego się można po Kaczyńskim spodziewać - mówi w TOK FM Michał Kobosko wiceprzewodniczący partii Polska2050.
Zobacz wideo

Prawdopodobieństwo przedterminowych wyborów rośnie - mówił w jednym z ostatnich wywiadów Szymon Hołownia, lider Polska2050. Jego zdaniem, tym co miałoby o tym zdecydować będą pieniądze, w tym m.in. rosnąca inflacja. Michał Kobosko wiceprzewodniczący partii Polska2050 przyznał, że choć pewności nie ma, to Polska 2050 już się do przedterminowych wyborów przygotowuje.  - Wyobrażamy sobie taki scenariusz, że w samym środku lata, kiedy wyborcy bardziej demokratyczni są bardziej zdezorganizowani - wyjeżdżają, chcą odpocząć po covidzie - pan Kaczyński rękami pani Witek zwołuje posiedzenie Sejmu. I nagle ogłasza, że chce pójść na wybory przedterminowe - mówił w Poranku Radia TOK FM. Na potwierdzenie tej teorii przypomniał, że "nie wiadomo dlaczego", w sejmowym kalendarzu jest data posiedzenia w sierpniu. 

Zastrzegł przy tym, że Polska 2050 poparłaby wniosek o samorozwiązanie Sejmu. W praktyce oznaczałoby to, że na organizację wyborów zostałoby 45 dni od daty samorozwiązania. - Totalne wariactwo. Ale musimy to zakładać, bo żyjemy w kraju zwariowanym od ponad siedmiu lat. Wszystkiego się można po Kaczyńskim spodziewać - podkreślił Michał Kobosko. - Żyjemy w rodzaju nieśmiesznego wesołego miasteczka - ocenił przy tym. 

"Jedna lista nie da patentu na zwycięstwo"

Gość TOK FM był też pytany, czy Polska 2050 pójdzie samodzielnie do wyborów czy będzie współpracować z innymi partiami. - Bylibyśmy nieodpowiedzialni, gdybyśmy wykluczali - przy takiej ordynacji wyborczej i możliwości błyskawicznych wyborów przedterminowych - rozmowy o współpracy z innymi - odpowiedział Michał Kobosko, odżegnując się jednak od składania konkretnych deklaracji. 

- Jesteśmy non stop wciągani do łóżka i ciągle się nam proponuje związki, romanse. Albo z przyjaźni, albo przemocowe - jak nie pójdziecie z nami, to was zniszczymy - wskazał na kierowany teraz do Polska2050 przekaz. 

Co innego, jak dodał gość Karoliny Lewickiej, po wyborach, "gdzie na pewno będzie szerokie pole do współpracy, bo będzie potrzebne stworzenie rządu, który nie tylko wygra z PiS, ale wygra z PiS w sposób trwały". - Najczarniejszy scenariusz jest taki - PiS na to liczy - że ugrupowania opozycji jakoś się dogadają,  stworzą rząd i natychmiast się zaczną o wszystko kłócić, a PiS wróci w glorii i chwale -  dodał.

Według Michała Kobosko nie będzie jednak jednej listy wyborczej opozycji, bo "aby wygrać z PiS i trwale odsunąć ich od władzy, ludzie muszą mieć wybór". Poza tym, gdyby Polacy chcieli zjednoczonej opozycji pod flagą PO, to ta partia miałaby 55 proc. albo 45 proc., a nie 25 proc. poparcia. - Jedna lista nie da patentu na zwycięstwo - podsumował wiceprzewodniczący Polska 2050. 

DOSTĘP PREMIUM