advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Lubelskie

Najpierw 23:00, potem 22:00. Lublin wprowadza nocną prohibicję

3 min. czytania
30.04.2026 15:56

Radni Lublina zdecydowali w czwartek o wprowadzeniu nocnego zakazu sprzedaży alkoholu. Ograniczenia mają obowiązywać między godz. 23.00 a 6.00 - do końca tego roku, a od początku przyszłego roku - od godz. 22.00. 

W Lublinie będzie nocny zakaz sprzedaży alkoholu
W Lublinie będzie nocny zakaz sprzedaży alkoholu
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kto wyszedł z propozycją nocnej prohibicji w Lublinie?
  • Jaki aspekt budził największe kontrowersje?
  • Jak finalnie głosowali radni?

Radni Lublina zgodzili się na nocą prohibicję. Z pomysłem wyszli przedstawiciele klubu prezydenta Krzysztofa Żuka. Chcieli, by zakaz sprzedaży alkoholu obowiązywał od godz. 23 do 6 rano. Większość rad dzielnic, które opiniowały projekt, zasugerowała, by zakaz obowiązywał jednak od godz. 22.00. Przychyliła się do tego komisja zdrowia, której przewodniczy Elżbieta Dados, też z klubu prezydenta. Ostatecznie do pierwotnego projektu uchwały wprowadzono autopoprawkę. 

Debata przed decyzją

"Ograniczenie możliwości zakupu alkoholu w godzinach nocnych w placówkach handlowych z przeznaczeniem do spożycia poza miejscem sprzedaży przyczyni się znacznie do ograniczenia przypadków popełniania czynów zabronionych - zakłócania porządku i bezpieczeństwa publicznego, ciszy nocnej oraz aktów wandalizmu. Wprowadzenie postulowanych przepisów prawa miejscowego zwiększy poczucie bezpieczeństwa i poprawi komfort życia mieszkańców" - napisali autorzy uchwały w sprawie nocnej prohibicji. 

Jako, że chcieli ją wprowadzić od godz. 23.00 pojawiły się zarzuty, że chodzi o faworyzowanie jednej z sieci sklepów, której placówki są otwarte właśnie do tej godziny. Radni odpierali jednak te zarzuty. Jak mówili, rzecz w tym, że w Lublinie wiele sklepów - w tym małych, osiedlowych - jest otwartych do godz. 23.00 i zmiany oznaczają dla nich dużą uciążliwość. 

Ostatecznie radni zdecydowali, że nocna prohibicja do końca tego roku będzie obowiązywać w godz. od 23.00 do 6.00 rano, a od stycznia 2027 roku - od godz. 22.00. Dlaczego dopiero od stycznia? "Ma to na celu zapewnienie czasu na dostosowanie się lokalnym przedsiębiorcom, w szczególności małym, osiedlowym punktom sprzedaży. Stopniowe wdrażanie ograniczeń pozwoli na lepsze przygotowanie organizacyjne i ekonomiczne, przy jednoczesnym zachowaniu kierunku działań zmierzających do poprawy bezpieczeństwa i porządku publicznego" - napisano w uzasadnieniu autopoprawki. 

Nocna prohibicja w Lublinie. Dość rzadka zgodność radnych

Decyzję podjęto dość zgodnie, co w Lublinie zdarza się niezwykle rzadko. Aż 26 radnych było "za", w tym duża grupa radnych z PiS. Nikt nie był przeciw - cztery osoby wstrzymały się od głosu, a jedna - nie wzięła udziału w głosowaniu. 

- Tak jak nikogo nie wolno zmuszać do spożywania alkoholu, tak też nie można tego nikomu zabraniać. Jestem przeciwnikiem tego, aby tę wolność obywateli ograniczać. Z uwagi na to, że uważam, że pojawi się czarny rynek i będzie kwitł, to niestety - z wielu powodów - tego projektu w takiej formie poprzeć nie mogę - argumentował Marcin Jakóbczyk z PiS, który ostatecznie wstrzymał się od głosu.

Jego klubowi koledzy mieli jednak inne zdanie. - Wydaje mi się, że stoimy przed historyczną decyzją, która zmieni w pewnych aspektach oblicze naszego miasta, co mi się bardzo podoba. Poprę uchwałę, biorąc pod uwagę m.in. to, o czym mówimy w Miejskiej Komisji Bezpieczeństwa Publicznego, gdzie faktycznie widzimy problem nadużywania alkoholu w Lublinie i aktów wandalizmu po nim. Trzeba zaznaczyć, że wszędzie tam, gdzie taki zakaz sprzedaży wprowadzono - w każdym mieście w Polsce - radykalnie spadła liczba występków chuligańskich czy chociażby interwencji na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych. Dlatego ta uchwała bardzo mi się podoba - podkreślił radny Tomasz Gontarz (PiS). Nie omieszkał dodać, że już kilka lat temu była propozycja prohibicji - zgłosił ją PiS - ale nie uzyskała poparcia radnych z klubu prezydenta Krzysztofa Żuka (Platforma Obywatelska). 

Co ciekawe, od głosu wstrzymał się też radny Bartosz Margul z klubu prezydenta. - Doświadczenia z innych miast, dotyczące nocnej prohibicji, są pozytywne, tego się nie da ukryć i stąd taki pomysł grupy radnych. Ale ja akurat nie jestem zwolennikiem tego zaostrzenia. Ja - radny Jakóbczyk będzie pewnie zaskoczony - ale zgadzam się z częścią jego argumentów. O ile dostrzegam konieczność ograniczenia sprzedaży alkoholu w centrum miasta, bo dochodzi do wielu zdarzeń, o tyle w innych rejonach miasta - niekoniecznie. Podobnie jak radny Jakóbczyk nie poprę tego projektu - wskazał Margul. 

Ograniczenie sprzedaży alkoholu - co podkreślano na sesji Rady Miasta - nie wpłynie na działalność pubów, barów czy restauracji. Zmiany dotyczą bowiem jedynie napojów alkoholowych przeznaczonych do spożycia poza miejscem sprzedaży. 

W latach 2018-2024 tzw. nocną prohibicję wprowadziło ok. 180 gmin w Polsce. W czerwcu zeszłego roku - w sezonie turystycznym - wprowadziło ją Giżycko. W lipcu takie przepisy uchwalił Słupsk, a na początku sierpnia Szczecin. W Gdańsku zaczęła obowiązywać od początku września.

źródło: TOK FM