Hennig-Kloska i Sobierańska-Grenda obronione. "Rytualny chaos"
Upadły wnioski o wota nieufności wobec minister klimatu i zdrowia. - Mamy do czynienia ze sposobem procedowania, który w socjologii określany jest mianem rytualnego chaosu. Strony przedstawiły swoje stanowiska, które były absolutnie niezaskakujące - komentowała prof. Dorota Piątek.
Sejm zagłosował w sprawie wniosku o wotum nieufności dla ministry klimatu Pauliny Hennig-Kloski. Wniosek nie przeszedł - 238 głosów było za jego odrzuceniem. Z rządu za wnioskiem zagłosował jedynie poseł Bartosz Romowicz z Polski 2050.
- W sensie programowym, rozwiązywania rzeczywistych problemów służby zdrowia ta dzisiejsza debata nic absolutnie nie wniesie. Mamy do czynienia ze sposobem procedowania, który w socjologii określany jest mianem rytualnego chaosu. Strony przedstawiły swoje stanowiska, które były absolutnie niezaskakujące - mówiła w "TOK 360" prof. Dorota Piątek z Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Hennig-Kloska mogła być zaniepokojona o swój los? - Niepewność nie wynikała z pełnienia funkcji czy realizowania zadań, tylko dotyczyła Polski 2050, jej sytuacji wewnętrznej - stwierdziła Piątek.
Upadł też wniosek o wotum nieufności wobec ministry zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. - Polacy rozejdą się na majówkę z myślą o tym, żeby nie myśleć o scenie politycznej, oddać się przyjemności urlopowania. Nie będą chcieli myśleć o tym, co się dzisiaj wydarzyło. Tym bardziej, że to niczego kompletnie nie zmienia - oceniła gościni Filipa Kekusza.
Źródło: TOK FM