Nawrocki gra aneksem ws. WSI. "Powrót do śmierdzącego, ohydnego kotleta"
Marek Siwiec mówił w "Poranku TOK FM", że pomysł prezydenta Nawrockiego - ws. odtajnienia aneks do raportu o likwidacji WSI - to "odgrzewanie starego kotleta".
Karol Nawrocki chce odtajnić aneks do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. Prezydent przekazał go do zaopiniowania marszałkom Sejmu i Senatu. - Tutaj jest chyba pewien chaos informacyjny. Jeśli rzecznik prezydenta ogłasza procedurę, kilka godzin potem zostaje do tajnej kancelarii przesłana pokaźna paczka dla marszałka Sejmu do rąk własnych, to można zadać pytanie, co to za procedura, co się właściwie dzieje - mówił w "Poranku TOK FM" szef Kancelarii Sejmu Marek Siwiec.
Gość Karoliny Lewickiej zaznaczył, że "my do tej pory próbujemy zorientować się, w jakiej procedurze bierzemy udział". - Nikt formalnie w tej sprawie nie poinformował marszałka Sejmu - podkreślał Siwiec. I dodał, że z rozmów z kancelarią Senatu wynika, że "oni również są trochę zagubieni".
Siwiec zaznaczał, że od 20 lat nikt nie chciał publikacji aneksu - nawet Lech Kaczyński czy Andrzej Duda. Publikacja zaś samego raportu spowodowała ujawnienie tożsamości polskich agentów. - Nie chcemy mieć z tym nic wspólnego - przypomniał.
Szef Kancelarii Sejmu - w rozmowie z karoliną Lewicką - zastanawiał się, czy przez 20 lat ktoś mógł dodać coś do aneksu. - Było szefów BBN wielu po drodze - tłumaczył. Dziennikarka TOK FM pytała, czy coś mógł dopisać Sławomir Cenckiewicz, który jeszcze niedawno kierował prezydenckim Biurem Bezpieczeństwa Narodowego. - Też. Nie chciałem tego expressis verbis wypowiedzieć - przyznał Siwiec.
I mówił, że po wysłaniu aneksu w kilka miejsc mogą być przecieki i to mimo anonimizacji. - To ewidentnie powrót do starego, śmierdzącego, ohydnego kotleta, jakim jest gra z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi. Jaki sens ma odgrzewanie tego kotleta? My tego sensu nie widzimy - podkreślił. I dodał, że do Kancelarii Sejmu dotarł jeden - ale za to duży - karton z dokumentami, które mają dotyczyć aneksu. - Myśmy tego nie otworzyli (...). To jeden karton, ale duży - podsumował.
Źródło: TOK FM