"Średniowiecze, odwracanie uwagi". Opozycja o słowach Kaczyńskiego o osobach transpłciowych

Podczas spotkania z mieszkańcami i działaczami we Włocławku Jarosław Kaczyński odniósł się do osób transpłciowych. "Ja bym to badał" - stwierdził. "Atakuje tylko po to, by odwrócić uwagę od drożyny, inflacji i skrajnej niekompetencji PiS" - skomentował słowa szefa PiS Borys Budka z KO.
Zobacz wideo

Prezes PiS Jarosław Kaczyński w trakcie sobotniego spotkania z mieszkańcami i działaczami we Włocławku przekonywał, że trzeba doprowadzić do tego "żeby powróciła prawda". "Oczywiście, ktoś się może z nami nie zgadzać: ma lewicowe poglądy, uważa, że każdy z nas może w pewnym momencie powiedzieć, że do tej pory... do godziny - teraz jest wpół do szóstej - byłem mężczyzną, a teraz jestem kobietą. No przecież lewica uważa, że tak powinno być, i należy tego przestrzegać: mój szef w pracy, moja koleżanka, mój kolega powinni się do mnie zwracać już tym razem w formie żeńskiej" - mówił. "Można mieć takie poglądy. Dziwne co prawda - ja bym to badał - ale można" - dodał.

Wypowiedź prezesa PiS komentowali w niedzielę politycy opozycji. Jak oceniła w TVN24 posłanka Kamila Gasiuk-Pihowicz (KO), wypowiedź Kaczyńskiego pokazuje jego "średniowieczny brak zrozumienia". Wskazała, że nie pierwszy raz Kaczyński "szczuje na osoby LGBT". "Szef PiS w sposób ohydny robi to, gdy chce odwrócić uwagę od nieudolności w zarządzaniu państwem - od drożyny, wysokiej inflacji, wysokich cen paliw" - powiedziała.

"Nie wiem, czy można usłyszeć coś bardziej obrzydliwego" - stwierdziła z kolei w Radiu ZET posłanka PO Agnieszka Pomaska. Zwróciła przy tym uwagę, że nie tylko sam Kaczyński "bawił się" swoimi słowami, ale również publiczność na spotkaniu uznała jego wypowiedź za zabawną. "A to nie jest zabawne, to jest absolutne średniowiecze" - oceniła. 

Współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty podkreślał, że właściwie nic nowego się nie zdarzyło, ponieważ stanowisko Jarosława Kaczyńskiego i jego środowiska wobec środowisk LGBT jest "znane i konsekwentnie nagłaśniane w sposób obrzydliwy". "To jest ciąg dalszy tego, co pan Kaczyński robił, lubi robić i będzie robił" - powiedział.

Europoseł PiS Ryszard Czarnecki, oświadczył natomiast, że "prezes Kaczyński nigdy w swoim długim politycznym życiu nie wzywał do dyskryminacji kogokolwiek, w tym osób z mniejszości seksualnych". 

"Atakuje tylko po to, by odwrócić uwagę"

Na cynizm Jarosława Kaczyńskiego wskazał Borys Budka z Koalicji Obywatelskiej. "Atakuje tylko po to, by odwrócić uwagę od drożyny, inflacji i skrajnej niekompetencji PiS. Pokazuje, że nie obchodzą go uczucia innych czy godność człowieka. Dla niego liczy się tylko władza. Mały chory człowiek. A ile zła wyrządził…" - napisał poseł na Twitterze. 

"Badałbym nie homoseksualizm czy transseksualizm, lecz homofobię. Bo to pierwsze jest naturalne i normalne, a to drugie nabyte i szkodliwe. Badanie zacząłbym od Kaczyńskiego, bo wyniki mogłyby być ciekawe. Czy za jego homofobią stoi tylko cynizm?" - skomentował z kolei słowa szefa Prawa i Sprawiedliwości politolog i były europoseł PiS Marek Migalski. 

"Nikomu do sypialni nie mamy zamiaru zaglądać, ale chcemy utrzymać zwykłą normalność"

Jarosław Kaczyński na spotkaniu z mieszkańcami Grudziądza, podobnie jak w sobotę we Włocławku, mówił o sprawach seksualności. Prezes PiS zaczął swoją wypowiedź w tym temacie od hipotetycznej sytuacji, w której do pracy przychodzi mężczyzna i mówi: "ja nie jestem Władysław, ja jestem Zosia".

Mówił, że "naprawdę nie można podważać tego, co jest zawarte już w ludzkich genach, bo przecież te geny się w sposób oczywisty różnią". Zaznaczył przy tym, że oczywiście w męskości i kobiecości są elementy kulturowe, stąd są one różnie pojmowane w różnych krajach. "Temu nikt rozsądny nie przeczy i to są oczywistości. Kobiety i mężczyźni powinni być równi w swoich prawach i obowiązkach, chociaż przy pewnym zróżnicowaniu" - podkreślił prezes PiS.

Dodał, że dzisiaj na Ukrainie nikt nie zatrzymuje kobiet, które chcą wyjechać, bardzo często z dziećmi, a zatrzymują mężczyzn i mówią im, by szli na front, bo to jest ich obowiązek. "I to jest normalne, tak po prostu natura to ukształtowała. Natomiast, jeśli chodzi o wszystkie prawa polityczne, wyborcze, prawa także w małżeństwie, równości, ochrony - to przecież my jesteśmy całkowicie za tym" - powiedział Kaczyński.

"My się musimy obronić przed szaleństwem, musimy obronić rodzinę składającą się z kobiety i mężczyzny, i oczywiście - daj Boże - z dzieci, no i musimy się obronić przed dominacją pewnego typu kultury, która wynika z pewnego rodzaju, że tak powiem, odejść od normy. Nie dlatego, że chcemy z tego powodu kogokolwiek prześladować, nikogo nie prześladowaliśmy, to nie jest polska tradycja (..) ale to nie oznacza, że musimy się na wszystko zgadzać" - powiedział Kaczyński.

"My nikomu, że tak powiem, do sypialni nie mamy zamiaru zaglądać, ale jednocześnie chcemy utrzymać zwykłą normalność i to jest nasze prawo" - podkreślił.

Ale - jak dodał - to tworzy program, który nie podoba się "różnym siłom w Europie, tym siłom rewolucyjnym, lewicowym, lewackim".

Wskazał przy tym, że "próbują nam narzucić także kwestie o charakterze obyczajowym". "Chcą doprowadzić do tego, żeby były przyjmowane rozwiązania, które już można określić nawet jako z pogranicza, powiedzmy sobie, rozsądnego myślenia" - powiedział.

Czy wiesz, że możesz słuchać TOK FM przez internet bez reklam? W Radiu TOK + Muzyka zamiast reklam usłyszysz muzykę. Kup TOK FM Premium w promocyjnej cenie 1 zł za pierwszy miesiąc, później 13,99 zł za każdy kolejny.

Nie czekaj, wypróbuj Radio TOK FM bez reklam!

DOSTĘP PREMIUM