"PiS nie bierze pod uwagę, że może stracić władzę". Wiceprezes ZNP o bezmyślności rządu ws. "lex Czarnek 2.0"

PiS upierając się przy zwiększeniu władzy kuratorów nad szkołami nie bierze pod uwagę, że w przyszłym roku może sam stracić władzę w kraju. Wtedy kuratorów wskaże inna strona polityczna - mówił w TOK FM wiceprezes ZNP Krzysztof Baszczyński.
Zobacz wideo

W czwartek senacka komisja edukacji przyjęła wniosek o odrzucenie Lex Czarnek 2.0 w całości. Cała Izba wypowie się w tej sprawie pod koniec miesiąca. Budzącą kontrowersję nowelizację ustawy "Prawo oświatowe" nazywaną "lex Czarnek 2.0" Sejm przegłosował 4 listopada. Zwiększa ona m.in. nadzór kuratora oświaty nad szkołami i utrudnia im współpracę z organizacjami pozarządowymi, co budzi sprzeciw wielu dyrektorów, nauczycieli, rodziców oraz uczniów. Wiosną niemalże bliźniaczo podobną ustawę zawetował prezydent Andrzej Duda.

- Ja w ogóle nie rozumiem dlaczego ta ustawa jest procedowana, skoro została już wyrzucona do kosza. Fala krytyki się przelała. I nagle ktoś z tego kosza wyjmuje właściwie to samo, dodaje jeszcze pewne wątki, nazywa to poselskim projektem. Nie ma żadnych konsultacji - mówił w Poranku Radia TOK FM wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztof Baszczyński. I podkreślał, że "albo to bezmyślność, zwyczajna głupota albo wiara w to, że my wszystko możemy". 

"W kilka miesięcy można narobić bałaganu w szkole"

Wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Krzysztof Baszczyński krytykując ustawę zwracał uwagę, że jej zapisy mają wejść w życie już od nowego roku. - PiS upierając się przy zwiększeniu władzy kuratorów nad szkołami nie bierze pod uwagę, że w przyszłym roku może sam stracić władzę w kraju. Wtedy kuratorów wskaże inna strona polityczna - mówił.

Jak jednak dodał, "w kilka miesięcy można narobić tyle bałaganu w szkole, przestraszyć tylu ludzi, wprowadzić chaos". - Jeżeli ktoś rządzi właśnie poprzez chaos i wydaje się mu, że to najlepszy sposób, na to, żeby sprawować władzę, no to jest to kierunek tragiczny - ocenił.

Po wejściu w życie ustawy sytuacja dyrektorów szkół stanie się niepewna - ocenił wiceszef ZNP. - Kurator będzie mógł zawiesić (dyrektora - red.) w każdym momencie, jeżeli zostanie naruszone prawo czy bezpieczeństwo ucznia. Ponieważ to nie jest zdefiniowane, to wszystko będzie można pod to podciągnąć - alarmował Baszczyński. Jak dodał "niezwykłe jest to, że można kogoś zawiesić, a ta osoba nie będzie mogła się odwołać". - Gdybym był dyrektorem, od 1 stycznia zastanawiałbym się nad każdym swoim ruchem - mówił gość Jacka Żakowskiego, przypominając, że zawieszenie oznacza nie tylko odsunięcie od sprawowania funkcji, ale i pozbawienie 50 proc. poborów.

Jak ostrzegał, w ustawie jest także bardzo niebezpieczny zapis dotyczący samych nauczycieli. - Daje się możliwość prowadzenia wszystkich zajęć z dziećmi w przedszkolu nie-nauczycielom - wskazał. I wyjaśnił, że chodzi o to, że nie będę oni mieć statusu nauczycieli, pragmatyki zawodowej określonej w Karcie Nauczyciela. - To jest rzecz szokująca, wręcz nieprawdopodobna. Otworzono furtkę, która jest bardzo groźna dla nauczycieli, ale także dla systemu - mówił Baszczyński.

"Nauczycielem się jest, a pierwszą damą się bywa"

Krzysztof Baszczyński liczy, że i tym razem ustawę zawetuje Andrzej Duda. - Wszystko jest w rękach pana prezydenta. Jeżeli zachowa się podobnie, jak siedem miesięcy temu, ustawa zostanie wyrzucona do kosza - powiedział.

Zapytany, czy w podjęciu pozytywnej dla systemu oświaty decyzji prezydentowi pomoże Agata Kornhauser-Duda - żona Andrzeja Dudy i dawna nauczycielka języka niemieckiego, Krzysztof Baszczyński odpowiedział: "Chciałbym na to liczyć. Jeżeli zachowa się jak nauczyciel, bo nauczycielem się jest, a pierwszą damą się bywa, to powinna przekonać małżonka, że nie można czegoś takiego podpisywać". 

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM