Kurski ma zarobić w Banku Światowym ponad milion złotych rocznie. "Myślę, że jakoś cudem dociągnie do pierwszego"

Jacek Kurski w grudniu rozpoczął pracę jako przedstawiciel Polski w Radzie Dyrektorów Wykonawczych Banku Światowego w Waszyngtonie. Jak zwrócił uwagę w TOK FM Michał Kobosko, to nie pierwsza osoba desygnowana tam przez Adama Glapińskiego wyłącznie za nazwisko i przynależność partyjną. - Odnawiamy PRL - mówił wiceprzewodniczący partii Polska 2050 Szymona Hołowni.
Zobacz wideo

Na początku września Rada Mediów Narodowych odwołała Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP. "Potwierdzam, że w wyniku decyzji mojego środowiska politycznego w porozumieniu ze mną przestałem być prezesem TVP. Wiem, że przede mną kolejne wyzwania" - napisał wówczas Kurski. Do tej pory nie było wiadomo, jakie stanowisko otrzyma teraz były prezes TVP. W środę NBP poinformował, że Jacek Kurski został alternate executive directorem szwajcarsko-polskiej konstytuanty w Grupie Banku Światowego w Waszyngtonie. Jego kandydaturę zgłosił prezes NBP Adam Glapiński.

- Za wierną służbę należy się nagroda - skomentowała Karolina Lewicka w "Wywiadzie politycznym". Dziennikarka TOK FM dodała, że Kurski będzie zarabiał teraz ponad milion złotych rocznie. - Myślę, że nawet w Waszyngtonie da się przeżyć za takie pieniądze, a co dopiero w Polsce. Myślę, że jakoś cudem dociągnie do pierwszego i do kolejnej wypłaty - ironizował gość "Wywiadu politycznego" Michał Kobosko.

"Żyjemy w świecie absurdu"

Wiceprzewodniczący partii Polska 2050 Szymona Hołowni podkreślił, że funkcja, którą obejmie Kurski, jest odpowiedzialna i dość ważna w hierarchii tak poważanej instytucji, jaką jest Bank Światowy. Tymczasem jak wynika z przytoczonego przez dziennikarkę TOK FM komunikatu NBP, Kurski ma spektakularne doświadczenie zdobyte m.in. na stanowisku członka komisji budżetowej pomorskiego sejmiku.

- To jest wstrząsający fakt. Ja także czytałem uważnie to CV, bo człowiek zawsze się czegoś uczy. I w tym CV, prawdopodobnie przez pomyłkę, nie ma informacji, że pan Jacek Kurski był prezesem TVP.  Niedopatrzenie, jakiś błąd techniczny po stronie NBP - żartował Kobosko. Od razu jednak dodał, że "żyjemy w świecie absurdu". - Gdybym chciał być poważny, to powiedziałbym po prostu, że to jest kolejny skandal, że oni wstydu nie mają i już na chama, na rympał robią na arenie międzynarodowej to, do czego od siedmiu lat przyzwyczaili nas w Polsce. To znaczy, że nie ma żadnej żenady, nie ma żadnego zastanawiania się, czy ma kompetencje, czy nie - powiedział wiceprzewodniczący Polski 2050.

"On i tak będzie pracował nad kampanią wyborczą PiS-u"

Sam Kurski przy okazji poinformowania o nowej posadzie żegnał się z polityką. "Zawsze myślałem, że nie ma życia poza polityką. Otóż jest" - napisał na Twitterze. Ale Kobosko uważa, że Kurski z polityki nie odejdzie. - Może być fizycznie tu lub w Waszyngtonie, ale i tak będzie pracował nad kampanią wyborczą PiS-u. Tylko że ma zabezpieczenie w warunkach zatrudnienia. Jest to rodzaj funduszu emerytalnego. On sobie tam pracuje na swój fundusz emerytalny, ale i tak jest Kaczyńskiemu potrzebny - wskazał.

Lewicka zapytała więc, z czego więc cieszył się Szymon Hołownia, który napisał na Twitterze: "Jacek Kurski w Waszyngtonie. Szkoda Banku Światowego, dobrze dla Polski". Kobosko odparł, że istniały bardziej szkodliwe dla nas scenariusze na dalszą działalność byłego prezesa TVP. - Były różne funkcje, o których się mówiło w kontekście Jacka Kurskiego. Także takie, w przypadku których on narobiłby bezpośredniej szkody w Polsce, np. szef resortu cyfryzacji. - To byłby koniec polskiej cyfryzacji, która i tak idzie w ślimaczy sposób - ocenił polityk. - Więc to dobrze, że to nie jest funkcja w administracji rządowej w Polsce. Natomiast w niczym nie utrudni to panu Kurskiemu zajmowania się polityką - powtórzył.

"Odnawiamy PRL"

Wiceszef Polski 2050 uważa, że zatrudnienie w Banku Światowym to doskonałe rozwiązanie dla Kurskiego, bo okręt o nazwie Zjednoczona Prawica tonie. - Skoro dzisiaj jest jedna wielka kłótnia w tzw. Zjednoczonej Prawicy i wszyscy chcą nawzajem siebie potopić, to może najlepiej przeczekać ten najtrudniejszy czas - wyjaśnił.

Zwrócił także uwagę, że były prezes TVP nie jest jedyną osobą, którą desygnował do Banku Światowego prezes Glapiński. - Syn ministra Mariusza Kamińskiego, Kacper Kamiński, jest już tam od kilku lat. Dostał punkty za pochodzenie, przynależność partyjną i nazwisko. Tak było w PRL-u. Odnawiamy PRL - ocenił Kobosko w rozmowie z Karoliną Lewicką. 

DOSTĘP PREMIUM

TOK FM PREMIUM