Adam Bielan zapowiedział pozew przeciwko Jońskiemu i Szczerbie. "To notoryczni kłamcy"
Adam Bielan o informacje na temat Narodowego Centrum Badań i Rozwoju pytany był w Radiu. Posłowie Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński i Michał Szczerba - oraz media wielokrotnie informowali - że część pieniędzy z konkursu "Szybka ścieżka" trafiła
- Szczerba i Joński to notoryczni kłamcy, oczywiście będą konsekwencje prawne. (...) Nie można kłamać publicznie, Szczerba i Joński robili to wielokrotnie - oczywiście spotkamy się w sądzie - zapowiedział europoseł i szef Partii Republikańskiej, która jest ważnym koalicjantem PiS-u. Bez poparcia ze strony partii Bielana Zjednoczona Prawica nie miałaby większości w Sejmie.
Europoseł dopytywany, czy chodzi o słowa o "układzie Bielana", stwierdził, że "nie tylko za te słowa". - Tam padały częściej bardzo konkretne kłamstwa. Szczerba i Joński na ostatniej konferencji mówili, że nie było żadnego audytu w styczniu, a kilka godzin później NCBiR udowodniło datami, kiedy odbywały się pierwsze audyty - wiele tygodni zanim Szczerba i Joński dowiedzieli się o całej sprawie - przekonywał Bielan.
Polityk dodał, że pozew złoży "nie tylko on, ale także wiele osób, których (posłowie KO) obrażali, kłamiąc na ich temat". - Takie pozwy będą wysyłane, myślę że pierwsze już w tym tygodniu - zapowiedział. Jak podkreślił, on nie był odpowiedzialny za nadzór nad NCBiR. Stwierdził, że gdy tylko - na początku roku pojawiły się informacje o nieprawidłowościach w przyznawaniu przez centrum środków dla dwóch firm - 9 stycznia wszczęta została kontrola wewnątrz NCBiR, a już 12 stycznia, gdy zostały wykryte nieprawidłowości, zwolnieni zostali pierwsi pracownicy powiązani ze sprawą.
Afera w NCBiR, które nadzorował Jacek Żalek z Partii Republikańskiej
W konkursie "Szybka ścieżka" stawką były unijne pieniądze. Dotacje trafiły m.in. 26-latka, który ledwie kilka dni wcześniej założył firmę (55 mln zł) oraz do firmy z Białegostoku (123 mln zł), która w zeznaniach wykazywał straty, ale - jak ujawnili posłowie KO - powiązana była z ludźmi Partii Republikańskiej.
Politycy Koalicji Obywatelskiej, którzy wcześniej ujawnili m.in. słynną aferę z zakupem przez resort zdrowia respiratorów od handlarza broni - alarmowali, że Partia Republikańska, z którą związanych jest wielu bohaterów afery w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju - z Jackiem Żalkiem na czele, "miała się zabezpieczyć finansowo na wypadek przegranych wyborów". Jak przypomniał w TOK FM poseł Joński, "NCBiR ma budżet, jaki mają miasto Łódź czy Wrocław". - Do wydania jest tam 5 miliardów rocznie. Wille ministra Czarnka w porównaniu z tym, co się dzieje w NCBiR, to "drobne" - podkreślił.
Zdaniem posłów KO do chwili upublicznienia ustaleń ws. NCBiR nie było w tej placówce żadnych procedur naprawczych. Według Jońskiego początek jakichkolwiek działań miał miejsce 3 lutego. - Dopiero wtedy jest wniosek o kontrolę w NCBiR dyrektora Pawła Kucha z powołaniem się na media - powiedział polityk. Joński ocenił też, że w "NCBiR powstał układ Bielana".
Szczerba powiedział, że gdy w sierpniu 2022 r. Partia Republikańska w ramach politycznych uzgodnień dostała nadzór nad NCBiR, "został zamontowany tam jako dyrektor Paweł Kuch", który "związany był z kancelarią (prawną), którą Bielan zna bardzo dobrze, bo tam przez lata pracowała jego żona". - Z tej kancelarii poszedł desant do NCBiR. Od września 2022 roku w tej instytucji zatrudnionych zostało 9 doradców - powiedział Szczerba.
Nieprawidłowości w NCBiR. Jacek Żalek podał się do dymisji
Posłuchaj: