Morawiecki na konferencji z Zełenskim krytykował Zachód. Ekspert zdumiony. "To szokujące"
Trwa wizyta Wołodymyra Zełenskiego w Polsce. Prezydent Ukrainy spotkał się już z Andrzejem Dudą i rozmawiał z premierem Mateuszem Morawieckim. Polityk PiS swoje wystąpienie na konferencji prasowej rozpoczął – dość zaskakująco – od surowej krytyki polityki państw zachodnich. – Początek rosyjskiej agresji na Ukrainę był szokiem dla opinii publicznej Zachodu i dla przywódców Zachodu, ponieważ Zachód przykładał swoją miarę do Rosji i chciał oswoić Rosję poprzez wspólne interesy – powiedział Mateusz Morawiecki na wspólnej konferencji prasowej z ukraińskim prezydentem. - Ale my wiedzieliśmy doskonale, do czego zdolny jest Putin, do czego zdolny jest Kreml. Lech Kaczyński, prezydent Polski, ostrzegał przed Rosją – podkreślił szef rządu.
Jak przypomniał, w środę – wspólnie z prezydentem Zełenskim – złożył hołd prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu przed pomnikiem na placu Piłsudskiego. – On w końcu w Tbilisi w 2008 roku przewidział ten dramatyczny, tragiczny rozwój wydarzeń, na kilka lat przed atakiem Rosji na Krym, na Ukrainę - podkreślił premier. Jak mówił, 'Zachód zbywał to wszystko pobłażliwymi uwagami, uśmiechami i proponował kolejne resety'.
Wystąpienie Morawiecki komentował na gorąco Eugeniusz Smolar z Centrum Stosunków Międzynarodowych. – Byłem zdumiony i zszokowany, że premier poświęcił temu aż tyle czasu. Zełenski się do tego nie odniósł, bo ma znacznie większą wyobraźnię polityczną niż Morawiecki. Premier zapomniał, że poprzednie rządy w Polsce, w tym ten z PiS, prowadziły podobną politykę wobec Rosji co Zachód. To za przyzwoleniem Morawieckiego państwowe koncerny energetyczne importowały do Polski produkty z Rosji – ocenił Smolar.
Dodał, że premier celowo posługuje się pewnym rodzajem 'politycznej frazy'. – Tym bardziej że za czasów PiS rósł import węgla z Rosji. To też Unia Europejska przerwała dostaw na nasz rynek ropy i gazu z tego kraju. Słowa Lecha Kaczyńskiego były prawdą, ale polityka całego Zachodu, w tym Polski, polegała na tym, żeby na tyle, na ile jest to możliwe, współpracować z Rosją. To trwało do momentu wybuchu pełnoskalowej wojny – podsumował gość Karoliny Lewickiej w "Wywiadzie politycznym".