Pensje Polaków spadają, ale Glapiński nie ma na co narzekać. "Niech się politycy przestaną ekscytować"
- Jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani w banku centralnym, że realizuje się projekcja inflacyjna, którą nasz bank przedstawił. Rzeczywiście, realizuje się gwałtowny ruch w dół z tego płaskowyżu, o którym informowaliśmy - powiedział w czwartek podczas konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński. Według marcowej projekcji inflacji NBP roczna dynamika cen znajdzie się z 50-proc. prawdopodobieństwem w przedziale 10,2 - 13,5 proc. w 2023 r. W projekcji listopadowej była mowa o przedziale 11,1 - 15,3 proc. - Trzeba pamiętać, że nasze przewidywania są oparte na wiedzy, jaką mamy w danym momencie - dodał prezes NBP.
Zwrócił uwagę, że zmieniły się nieco wskaźniki ze względu na zmianę koszyka, służącego do liczenia inflacji, jakiej dokonał GUS. - Dlatego na początku dane o inflacji będą nieco lepsze, a pod koniec trochę gorsze - powiedział Glapiński.
Pensje Polaków maleją, a Glapińskiego?
Prezes Narodowego Banku Polskiego przyznał, że inflacja pozostaje dotkliwa - szczególnie w naszym regionie. Adam Glapiński skomentował także dane o spadających w Polsce płacach realnych. Chodzi o różnicę pomiędzy podwyżkami wynagrodzeń, a tempem w jakim rosną dzisiaj ceny. - Ale obecny poziom jest taki, jak w połowie 2021 r. To żadna katastrofa, że ludzie nie mają co jeść. Bez przesady. W drugiej połowie roku płace realne znów zaczną w Polsce rosnąć - ocenił Glapiński.
Płace realne spadają, rosną za to dochody prezesa NBP. W zeszłym roku łączne zarobki Adama Glapińskiego (1,3 mln zł) były o ponad 18 procent wyższe niż rok wcześniej. Dla porównania, w tym samym czasie, średnia inflacja wyniosła w Polsce około 14 procent. Do tej kwestii też Glapiński się odniósł. Pouczał, że w bankach komercyjnych czy innych bankach centralnych prezesi zarabiają kilkukrotnie więcej. - Niech się politycy przestaną ekscytować wynagrodzeniem prezesa NBP - mówił prezes NBP.
Posłuchaj podcastu!