,
Obserwuj
Polityka

"Chaos w Polsce sprzyja Rosji". Ekspertka o incydentach na kolei: Nie sposób spodziewać się happy endu

oprac. UA tokfm.pl
3 min. czytania
28.08.2023 13:46
Zdaniem dr Pauliny Paseckiej nie należy oczekiwać, że po zatrzymaniu mężczyzn podejrzewanych o nadawanie sygnałów radio-stop sytuacja całkowicie się uspokoi. - Spodziewam się, że będą pojawiały się inne osoby oraz inne próby ataków - mówiła w TOK FM dyrektorka Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas.
|
|
fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Wyborcza.pl

Białostocka policja zatrzymała dwóch mężczyzn (29-letniego mieszkańca Białegostoku i 24-latka, który pochodzi ze Skierniewic), którzy mogą mieć związek z nadawaniem sygnałów radio-stop, które doprowadziły do wstrzymania ruchu pociągów w różnych częściach kraju. Sprawę wyjaśnia m.in. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Informacja o celowym zatrzymywaniu pociągów wpisała się w całą serię wydarzeń, o których informowali kolejarze i media w minionym tygodniu. Mieliśmy do czynienia z wysypem różnego rodzaju incydentów, wypadków, awarii, które doprowadziły do poważnych utrudnień dla pasażerów. Dr Paulina Piasecka nie ma wątpliwości, że "tych incydentów jest zbyt dużo naraz".

Dyrektorka Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas oceniła w TOK FM, że niewątpliwie na zakłócaniu ruchu kolejowego zależy Federacji Rosyjskiej. Przede wszystkim dlatego, że Polska jest hubem transportowym - dostarczamy ogromną ilość sprzętu wojskowego na teren Ukrainy.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

System bezpieczeństwa nie został wdrożony

Ekspertka podkreśliła, że Rosja wykorzystuje zaniedbania w systemie bezpieczeństwa na polskiej kolei.

- Na początku sierpnia opublikowany został raport NIK-u z realizacji krajowego programu w zakresie budowy systemów bezpieczeństwa na liniach kolejowych zarządzanych przez PKP PLK. (?) Podsumowując ten raport - nie jest dobrze, a realizacja budowy tych systemów pozostawia bardzo wiele do życzenia. Pierwsze zdanie raportu brzmi, że PKP PLK nie wdrożyła systemów kolejowych, które mają wprowadzić polską sieć do Europejskiej Organizacji Bezpieczeństwa Ruchu. A ewentualne braki w systemach bezpieczeństwa mogą być zachętą właśnie do ingerowania w działanie kolei - argumentowała gościni "Pierwszego Śniadania w TOK-u".

Gościni TOK FM dodała, że w kwestii budowy i wdrażania systemów bezpieczeństwa "nieudolność czy ewentualne niewywiązywanie się z tych zadań pozostaje strategiczną luką w systemie bezpieczeństwa".

Komuś zależy na wywołaniu paniki

Zatrzymanie mężczyzn podejrzewanych o nieuprawnione nadawanie sygnału radio-stop nie oznacza, że do podobnych prób wywoływania chaosu na kolei nie będzie już dochodziło. Jaki cel chcą osiągnąć pomysłodawcy tego typu akcji?

- Wywołanie samego zagrożenia fizycznego jest działaniem, które przekładać się ma ostatecznie na panikę w państwie, na podważenie zaufania obywateli w stosunku do państwa, rządzących, mechanizmów bezpieczeństwa. Już w tej chwili buduje się taki nastrój: "O mój Boże, co się dzieje? Nasi rządzący nie nadają się, żeby zapewnić nam bezpieczeństwo" - mówiła dyrektorka Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas. Dr Piasecka zwróciła uwagę, że tym, którzy stoją za próbami destabilizacji sytuacji, zależy przede wszystkim na nagłośnieniu tego typu działań. Czyli wybierają takie pomysły, "które będą jak najgłośniejsze i które w jak największym wymiarze będą budowały strach u obywateli".

- Chaos w Polsce sprzyja Rosji, która prowadzi aktywną wojnę. Nie sposób spodziewać się happy endu bez znaczących zmian - oceniła rozmówczyni Piotra Maślaka. Przypomniała, że ledwie kilka dni przed serią incydentów na kolei 'Washington Post' informował o tym, że polski kontrwywiad rozpracował siatkę amatorów tworzoną przez Rosjan, Białorusinów i prorosyjskich Ukraińców, których werbowało rosyjskie GRU. Celem siatki było m.in. sabotowanie dostawy broni dla Ukrainy.