,
Obserwuj
Polityka

Żakowski o swoim pomyśle na TVP. "W PiS-ie są tacy, z którymi możemy się dogadać. Tak jak z komuną"

oprac. Marta Zdanowska
4 min. czytania
06.12.2023 10:09
W środowym "Poranku Radia TOK FM" Jacek Żakowski tłumaczył swoją wizję mediów publicznych. Przekonywał, że przy ich "czyszczeniu" nie można pominąć oczekiwań tej części społeczeństwa, która popiera odchodzącą władzę. - Jeżeli nie stworzymy Polski dla zdecydowanej większości Polaków, to raz będziemy my okupowali tamtą część, a drugim razem tamta część nas, tak jak przez ostatnie 8 lat. I ten drugi przypadek będzie częstszy - mówił w rozmowie z Maciejem Głogowskim.
|
|
fot. Jacek Żakowski

Po wygranych wyborach politycy KO, Trzeciej Drogi i Lewicy zapowiadają odpolitycznienie mediów publicznych, a także rozliczenie pracowników TVP i Polskiego Radia. Jacek Żakowski wywołał w ostatnich dniach burzę swoją wypowiedzią, że nowa parlamentarna większość i PiS powinni "podzielić się pieniędzmi, infrastrukturą i mediami, które mają charakter publiczny". - To jest bardzo trudna sprawa. Włosi podzielili się kanałami na przykład. Czy jesteśmy gotowi pomyśleć o tym, że Dwójka (TVP 2 - red.) będzie PiS-owska? Jeżeli nie, to oni po dojściu do władzy, a to się stanie, zabiorą sobie znowu wszystko - mówił w czasie debaty Obywatelskiego Paktu na Rzecz Mediów Publicznych.

Wypowiedź prowadzącego piątkowego "Poranka Radia TOK FM" spotkała się z szeroką krytyką. Dlatego pytał o nią w środę w swoim wydaniu audycji Maciej Głogowski. - Chodzi mi o to, że jeżeli nie zbudujemy takiej Polski, w której zdecydowana większość Polaków będzie się czuła u siebie, to ta grupa, która nie będzie się czuła u siebie, przejmie władzę wcześniej czy później i zdewastuje to, co budujemy - tłumaczył Żakowski.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Publicysta przekonywał także, że został źle zrozumiany. - Zapytałem, czy jesteśmy w stanie sobie wyobrazić taką sytuację. Ja nie jestem. A interpretacja tego, co powiedziałem, jest taka, że, jak napisała Agnieszka Kublik, chcę podzielić telewizję między partie, czy jak twierdzi zastępca naczelnego "Gazety Wyborczej" Bartosz Wieliński, chcę oddać dwójkę PiS-owi. To są poważne osoby, które komentują rzeczy, których ja nie powiedziałem - mówił Żakowski. I wyjaśniał: - Ja powiedziałem, że musimy się zastanowić, jak podzielić media publiczne między nas i tych, którzy przegrali wybory. Nie mówiłem o partiach politycznych - wskazał. I dodał, że "pierwsza rzecz, którą trzeba zrobić to zabrać media politykom". - Nie partie polityczne a ruchy społeczne, organizacje obywatelskie, NGO-sy. To jest też społeczeństwo - powiedział Żakowski.

- Czyli co, wszyscy Cię źle zrozumieliśmy? - pytał Maciej Głogowski. - Moim zdaniem w ogóle mnie nie zrozumieliście - odparł Żakowski.

TVP 'łupem do podzielenia'? Dziennikarze surowo o pomyśle Żakowskiego. 'Nie do przyjęcia'

"Z ludźmi PiS-u możemy się dogadać. Tak jak z komuną mogliśmy się dogadać"

Dziennikarz przekonywał, że chodzi mu o wizję mediów, "które będą publiczne w opinii zdecydowanej większości Polaków". - Uważam, że jesteśmy w stanie się dogadać, nie dzieląc anteny, chyba (...). To musi być nasza wspólna decyzja, środowisk, które są zainteresowane mediami - powiedział Żakowski. Jak podkreślał, niestety, "odbiorcy nie chcą obiektywizujących mediów". Przytoczył w tym kontekście badania, że tylko 15 proc. widzów TVP Info uważa, że to jest bezstronna stacja. - Ludzie wybierają stacje, co do których bezstronności nie mają złudzeń - mówił.

Głogowski oponował, że media publiczne powinny jednak pełnić rolę mediów, przekazywać po prostu prawdziwe, rzetelne informacje. Zdaniem Żakowskiego to jednak obecnie nierealne. - Możesz próbować latać, ale nie startuj z 10. piętra - odpowiedział. Publicysta Tygodnika "Polityka" i dziennikarz TOK FM przekonywał, że PiS wykopał podziały społeczne i "nie ma dziś prawdy dla wszystkich". - Teraz jest alternatywa. Funkcjonariusze PiS-owscy wylatują, zakładają inne media albo wzmacniają te prawicowe, które mają. I tam jest kompletny "tupolewizm", tam odpływa bardzo duża część widzów TVP itd. Tam narasta szaleństwo. Ja proponuję inny wariant. Zaproponować tym, którzy są zainteresowani zmieszczeniem się w formułach demokratycznych, w nadzorze Krajowej Rady nad prawdomównością, standardami dziennikarskimi itd...

- 8 lat nam pokazywali, czym są ich standardy. Wyrzucali śmieci, ze śmietnika, żeby pokazywać, że jest brudno. Jacek, na litość - przerwał Głogowski. - Dobrze. Chcesz wojny domowej? - ripostował Żakowski. Obydwaj dziennikarze zgodzili się, że tego nie chcą. - Chcę, żeby była prawda - podkreślił Głogowski.

- Zapewniam Cię, że zarówno wśród funkcjonariuszy PiS-u jak i wśród polityków PiS-u, a zwłaszcza wśród wyborców PiS-u, są tacy, z którymi możemy się dogadać. Tak jak mogliśmy się z komuną dogadać - przekonywał Żakowski. - Jeżeli nie stworzymy Polski dla zdecydowanej większości Polaków, to raz będziemy my okupowali tamtą część, a drugim razem tamta część nas, tak jak przez ostatnie 8 lat. I ten drugi przypadek będzie częstszy - podsumował Żakowski w środowym "Poranku Radia TOK FM".