Expose Mateusza Morawieckiego. "Naszym celem jest średnia płaca 10 tys. zł brutto"
Trzecie expose Mateusza Morawieckiego trwało niewiele ponad godzinę. W przemówieniu premier skupił się przede wszystkim na wyrażaniu swojego zadowolenia z sześciu lat swojego premierowania i ośmiu lat rządów PiS, a także relacjach z Unią Europejską i kwestiach wynagrodzeń.
OBRADY SEJMU. RELACJA NA ŻYWO >>>
Morawiecki: Walka o Polskę to sztafeta
- Staję przed państwem z poczuciem dumy i odpowiedzialności, z podniesionym czołem; odnieśliśmy drugi w historii III RP wynik, żadna z innych partii poza Prawem i Sprawiedliwością nigdy nie miała takiej liczby głosów - 7,5 mln Polaków zagłosowało na PiS - mówił premier Mateusz Morawiecki podczas expose.
Co powie Morawiecki w expose? Dwa scenariusze. 'Gwóźdź do politycznej trumny'
Zdaniem premiera, walka o Polskę "to pewnego rodzaju sztafeta". - Od nas tu na tej sali zależy, jaką Polskę przekażemy w opiekę naszym dzieciom i naszym wnukom. Bo Polska to wielka rzecz. Największa - powiedział.
- Misję, której się podjąłem, realizuję w odpowiedzialności wobec ponad 7,5 miliona tych, którzy zagłosowali na Prawo i Sprawiedliwość. Ale także w odpowiedzialności wobec 12 milionów Polaków, którzy wzięli udział w referendum, wskazując kierunek, w jakim ma podążać Polska - podkreślił Morawiecki.
Jak mówił, ta misja to wreszcie obowiązek wobec całego narodu. "Polacy zadecydowali, że to ma być Sejm dialogu i współpracy, a nie Sejm podzielony przez koła wzajemnej nienawiści" - powiedział.
"Projekt, który chcę dziś przedstawić, to projekt przyszłości Polski; Polski, z której będziemy dumni, Polski ambitnej (...), dojrzałej i takiej, które inni będą nam zazdrościć" - wskazał.
"Urząd można sprawować dłuższą lub krótszą chwilę, ale służba Polsce to zobowiązanie na zawsze. Urząd to zaszczyt. Polska to miłość" - powiedział Morawiecki.
'Jeśli UE musi odejść od prób łapczywego zagarniania kolejnych kompetencji'
Mateusz Morawiecki w swoim wystąpieniu przed Sejmem poruszył także wątek relacji z Unią Europejską. - Nie możemy zlekceważyć tak podstawowej wartości, jak suwerenność, nie zgadzamy się na jakiekolwiek dalsze odbieranie kompetencji państwom. Jeśli UE ma przetrwać, to musi odejść od prób łapczywego zagarniania kolejnych kompetencji - mówił premier.
Jak podkreślił, tylko w suwerennej ojczyźnie możemy w pełni cieszyć się wolnością. - Tylko w Polsce, która nie jest zdominowana przez innych, możemy realizować najlepszą dla Polaków politykę - dodał.
- Europa ojczyzn, a nie Europa bez ojczyzn. Nie zgadzamy się na jakiekolwiek dalsze odbieranie kompetencji państwom. Jeśli Unia Europejska ma przetrwać, to musi odejść od prób łapczywego zagarniania kolejnych kompetencji. Nie będzie naszej zgody na zmniejszanie zakresu spraw, które podlegają państwu polskiemu. W szczególności taki, jak polityka zagraniczna, bezpieczeństwo, podatki czy prawo rodzinne i wiele innych dziedzin - powiedział.
Premier podkreślił, że miejsce Polski jest w UE. - Naszą rolą jest nie tylko być w Unii, ale Unię aktywnie zmieniać na lesze, to w ramach Unii możemy zagwarantować Polsce dobrą, bezpieczną przyszłość - zaznaczył.
'Nie chcemy powrotu do sytuacji, w której naszą przewagą było skręcanie długopisów'
Morawiecki mówił również o planach swojego rządu związanego z wynagrodzeniami w Polsce. Postulował o uczynienie z Polski "kraju dobrze opłacanych specjalistów" - Trzeba stworzyć warunki, w których pracownicy są godnie traktowani, a ich wolny czas jest szanowany. Naszym celem jest średnia płaca 10 tys. zł brutto - powiedział.
- Nie chcemy powrotu do sytuacji, w której naszą przewagą była tania siła robocza, skręcanie długopisów czy zbijanie palet. Możemy i musimy wygrywać jakością i wysokimi kwalifikacjami. Jeżeli utrzymamy tempo rozwoju, tempo modernizacji polskiej gospodarki, tempo inwestycji, już niedługo będziemy mogli spełnić wielki sen naszych rodziców, naszych dziadków - żyć na poziomie Europy Zachodniej, ale bez tych błędów, które oni popełniają - stwierdził premier z PiS.
Morawiecki ocenił, że rządy PiS "udowodniły, że Polska nie jest skazana na biedę i zapóźnienie". - Polska ambitna to Polska wielkich inwestycji (...), to polskie firmy znane na całym świecie, to największa lądowa armia w Europie, to Polska cyfrowych rozwiązań. To wreszcie Polska z rozwiniętą infrastrukturą w każdym powiecie i w każdej gminie - wymieniał.
Premier zaznaczył, że rząd PiS zapewnił pieniądze, dzięki którym możliwe były programy społeczne, obniżki podatków, lokalne inwestycje, tworzenie nowych miejsc pracy, a także finansowanie służby zdrowia w wymiarze, którego - jak podkreślał - Polska nigdy nie widziała.
Morawiecki dodał, że w czasach rządów PiS ograniczono dług publiczny w relacji do PKB o ok. 3 punkty procentowe. - W tym samym czasie przez 8 lat rządów naszych poprzedników, w relacji do PKB, cały dług publiczny urósł o 7 punktów proc. i to przy ogromnej wyprzedaży majątku i zagarnięciu OFE - mówił.
- Udowodniliśmy, że liberalny model gospodarczy był nie tylko niesprawiedliwy, ale przede wszystkim nieefektywny i nieracjonalny. Wprowadziliśmy zupełnie nowy model społeczno-gospodarczy. Pierwsze kroki w kierunku państwa solidarnego - powiedział. Szef rządu podkreślał, że od 2015 r. przychody budżetu państwa wzrosły o ponad 300 mld zł. - Nie ma drugiego takiego kraju w Europie, być może i na świecie, który więcej niż podwoił swój budżet i w tym samym czasie tak mocno obniżył podatki i dziesięciokrotnie podniósł kwotę wolną - wskazał Morawiecki.
Jak zwrócił uwagę polityk PiS "o sile państwa, obok gospodarki, obok sprawnego zarządzania finansami publicznymi, świadczy również silna armia". - 300-tysięczna armia świetnie uzbrojona, silny polski przemysł zbrojeniowy, 4 proc. PKB na wojsko polskie - to fundamenty naszego bezpieczeństwa i naszej suwerenności - powiedział premier.
Przekazał ponadto, że "15 grudnia zdolność operacyjną osiągnie tarcza antyrakietowa w Redzikowie". - Nasze wydatki na wojsko już teraz sięgają około 4 proc. PKB. Wynika z tego, że gdyby odjąć od naszego deficytu budżetowego, to byłby on mniejszy niż 1 proc., nieco powyżej zera. To jeden z niższych deficytów, jeśli nie najniższy w UE, odejmując wydatki na armię - dodał.
Co wydarzy się w Sejmie? Plany na 11 i 12 grudnia [HARMONOGRAM]
Na koniec expose Mateusz Morawiecki wezwał do "zakończenia wojny polsko-polskiej". - Wzywam do tego nas wszystkich zarówno siebie, jak i Was. Wybierzmy dialog, szukajmy tego, co nas łączy. Wierzę, że Polska musi być ambitna i dojrzała zarazem. By mogła dać nadzieję następnym pokoleniom - stwierdził.
Wystąpienie szefa rządu trwało nieco ponad godzinę. Po wystąpieniu premiera zarządzono krótką przerwę w obradach Sejmu; następnie posłowie będą debatować nad expose i nad wnioskiem o wotum zaufania dla rządu.
Szydło oburzona zachowaniem posłanki Krzywonos. Zaczepiła Hołownię: 'Udaje Pan, że nie widzi?'