,
Obserwuj
Polska

Zakopane czeka rewolucja? "Niektóre prawa się tam nie przyjęły"

2 min. czytania
03.06.2026 17:09

Pożyjemy, zobaczymy, bo też niektóre prawa się tam nie przyjęły, w tym m.in. prawo budowlane. Przecież samowole budowlane kwitły w Zakopanem, więc nie jest wykluczone, że część przedsiębiorców, a górale są znani ze swojej przedsiębiorczości, znajdzie jakieś furtki, żeby obejść także przepisy uchwały krajobrazowej - mówi w TOK FM Aleksander Gurgul z "Gazety Wyborczej". 

Zakopane
Zakopane
fot. MAREK LASYK/REPORTER

Zakopane czeka rewolucja? "Niektóre prawa się tam nie przyjęły"

28 maja 2026 r. Zakopane przyjęło uchwałę krajobrazową. To akt prawny, który ma pozwolić oczyścić miasto z wszechobecnych reklam. Jak zastrzegł w TOK FM Aleksander Gurgul z "Gazety Wyborczej", na zmianę przyjdzie jednak jeszcze poczekać. 

- Zakopane dopiero uchwaliło uchwałę krajobrazową, teraz jest 30 dni aż zostanie ona opublikowana w Dzienniku Urzędowym, a potem poczekamy rok na dostosowanie się do przepisów. A to oznacza, że mamy przed sobą jeszcze dobre kilkanaście miesięcy na to, żeby górale się dostosowali. Miejmy nadzieję, że nie tylko Zakopianka, ale też całe miasto zostanie odchwaszczone od billboardów i różnego rodzaju innych multimedialnych reklam - mówił w "Poranku TOK FM". 

"Kamyk poruszył kolejny kamyk"

Tyle, że jak zastrzegł gość TOK FM, swoje może zrobić też "specyfika regionu". 

- Pożyjemy zobaczymy, bo też niektóre prawa się tam nie przyjęły, w tym m.in. prawo budowlane. Przecież samowole budowlane kwitły w Zakopanem, więc nie jest wykluczone, że część przedsiębiorców, a górale są znani ze swojej przedsiębiorczości, znajdzie jakieś furtki, żeby obejść także przepisy uchwały krajobrazowej - zwrócił uwagę Aleksander Gurgul. 

Liczy jednak, jak dodał od razu, że urzędnicy się do tego mocno przygotują przez 12 miesięcy, będą konsekwentni i uszczelnią system, a same kary będą na tyle dotkliwe finansowo, że odstraszą przedsiębiorców przed stawianiem reklam czy utrzymywanie ich na rusztowaniach. 

Redakcja poleca

Tym bardziej, zastrzegł także rozmówca Adama Ozgi, że w sąsiednim Kościelisku kodeks reklamowy "dosyć sprawnie działa". Jak to możliwe? Dziennikarz "Gazety Wyborczej" przypomniał, że zaczęto tam od wydania podręcznika dobrych praktyk i wizyt u przedsiębiorców i mieszkańców.

- Podręcznik jasno i patologicznie wyjaśniał, co może być zastosowane, a jakiego rodzaju reklama będzie od tej pory zakazana. Wydaje się to była dobra kolejność, podczas gdy inne gminy w Polsce, chociażby w moim rodzinnym Krakowie, zaczęły od uchwały krajobrazowej. A bardzo często jest tak, że przedsiębiorcy dostają ją później do ręki i nie bardzo wiedzą, co mają od tej pory robić albo czego mają nie robić. Przede wszystkim dlatego, że uchwały są pisane dosyć drętwym, urzędniczym językiem - podkreślił Aleksander Gurgul. 

Gość TOK FM zwrócił na koniec uwagę, że uchwała krajobrazowa w Zakopanem to kolejne krok w dobrą stronę. Jak ocenił, "sporo się" teraz dzieje się także w ochronie zabytków, a i miejscowi zaczynają doceniać zabytki architektury w stylu Witkiewiczowskim i nie tylko. - Wydaje się, że gdzieś tam jakiś kamyk poruszył kolejny kamyk, a ten poruszył głaz i i zaczyna się to toczyć w dobrą stronę, ale mówię to z bardzo ostrożnym optymizmem - skwitował w TOK FM. 

Źródło: TOK FM, PAP