Wotum zaufania dla rządu Donalda Tuska. Sejm podjął decyzję
Za przyjęciem wniosku prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska ws. wyboru członków Rady Ministrów zagłosowało 248 posłów, 201 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Sejm bezwzględną większością głosów wybrał Radę Ministrów zgodnie z wnioskiem prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska.
W związku z tym w środę o godz. 9 w Pałacu Prezydenckim odbędzie się zaprzysiężenie jego rządu przez prezydenta Andrzeja Dudę.
Rząd Donalda Tuska. O czym było expose premiera?
We wtorek po 10 rano Donald Tusk wygłosił swoje expose. Tusk rozpoczął od przywołania tego, co działo się, kiedy po raz pierwszy występował w Sejmie w roli premiera. - Jedno zapamiętałem i wyciągnąłem z tego wnioski. Wtedy chciałem powiedzieć o wszystkim - byłem premierem debiutantem i mówiłem ponad trzy godziny. Dostałem z domu telefon z przestrogą: 'Mówiłeś trzy godziny i jedyne co zapamiętali Polacy, to to, że mówiłeś trzy godziny. W związku z tym dzisiaj skupię się na sprawach najpoważniejszych' - mówił.
Premier wspominał o 'bardzo brutalnej i spektakularnej' kampanii wyborczej, a także o rekordowej frekwencji w wyborach z 15 października, która przyczyniła się do wygranej koalicji KO, Trzeciej Drogi i Nowej Lewicy. - Wyborcy wyłonili w głosowaniu nową rządową koalicję, którą będziemy nazywać Koalicją 15 Października - poinformował.
Nie zabrakło jednak konkretów i deklaracji, m.in. tych związanych z naszymi sojusznikami w NATO oraz UE. - Polska jest i będzie silnym ogniwem NATO. Będzie stabilnym sojusznikiem USA. Polska odzyska pozycję lidera UE przez szanowanie większej wspólnoty - mówił Tusk. Jak przekonywał, 'w Unii Europejskiej nikt go nie ogra'. - Żadne próby zmian unijnych traktatów nie wchodzą w rachubę - zaznaczył.
Exposé Donalda Tuska. Co szykuje nowy rząd?
Wotum zaufania dla rządu Tuska. Awantura z Braunem
254 posłów i posłanek zgłosiło się do pytań po expose. Gdy głos zabrała już około setka, w Sejmie doszło do antysemickiego incydentu. Poseł Konfederacji Grzegorz Braun, używając gaśnicy proszkowej, zgasił zapalone w Sejmie świece chanukowe. Potem pojawił się na mównicy sejmowej. Po tym wydarzeniu marszałek Sejmu wykluczył go z obrad i zapowiedział skierowanie przeciwko niemu wniosku do prokuratury o zakłócanie obrządku religijnego.
Przez to zadawanie pytań trwało prawie 7 godzin, choć część posłów nowej koalicji rządzącej zrezygnowało z pytań, aby nie przedłużać całej sytuacji.
Po godzinie 21 na mównicę wszedł Donald Tusk. - W zalewie raczej politycznej konfrontacji i politycznych manifestów, otrzymacie państwo na każde pytanie, które było pytaniem, a nie politycznym manifestem, odpowiedź na piśmie. Dostaniecie tę odpowiedź, każde z panów posłów na piśmie do czasu, kiedy spotkamy się następny raz w tej sali, a więc to będzie początek przyszłego tygodnia - zadeklarował Donald Tusk.
Powiedział, że nie może nie zauważyć tego, że przy przykrej okazji incydentu z udziałem posła Grzegorza Brauna pojawiają się pomysły, by odroczyć posiedzenie Sejmu i kontynuować je w środę. Ocenił ponadto, że 'próba odroczenia werdyktu wyborców powinna mieć swoje granice'.
Skandaliczny incydent w Sejmie. Grzegorz Braun i gaśnica w roli głównej