Będą prowokacje na "Proteście Wolnych Polaków"? "Kaczyńskiemu chodzi o krew na ekranie"
"Protest Wolnych Polaków" - pod takim hasłem 11 stycznia w Warszawie odbędzie się spęd zwolenników Prawa i Sprawiedliwości w "obronie wolnych mediów". Jarosław Kaczyński wyraził nadzieję, że demonstracja będzie "okazała". "Liczymy, że to będzie poważna demonstracja i że pozwoli na uświadomienie wielu naszym obywatelom, że stan, w którym się znajdujemy, jest groźny" - powiedział prezes PiS.
Na marsz Jarosław Kaczyński zapraszał również we środę podczas konferencji prasowej. Lider opozycji po raz pierwszy od dawna był zmuszony odpowiadać na pytania dziennikarzy spoza PiS-owskich mediów. Przy okazji obraził audytorium. "Państwo są w beznadziejnej sytuacji. To, co się wyprawia w Polsce, jest nie do obrony. Państwo macie płacone, żeby tego bronić. Serdecznie państwu współczuję" - stwierdził, po czym opuścił salę.
Zdaniem prof. Radosława Markowskiego środowe wystąpienie prezesa PiS z pewnością skłoni do przyjazdu do stolicy tę "opętaną" część elektoratu PiS. - Dla nich nie rzeczywistość, nie rzetelna wiedza, ale właśnie to, co mówi Jarosław Kaczyński, wpływa mobilizująco (...). Na pewno dużą rolę odegrają też parafie - zdaje się, że kościół nie otrząsnął się jeszcze z tego, co się stało i nadal stoi u boku tej partii (...) . Natomiast na resztę społeczeństwa zadziała to odstraszająco - ocenił politolog, socjolog oraz dyrektor Centrum Studiów nad Demokracją Uniwersytetu SWPS w "Pierwszym Śniadaniu w TOK-u".
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Jak podkreślił ekspert, bardziej niż frekwencja "Protestu Wolnych Polaków" ciekawi go to, "czy odbędzie się on spontanicznie". - Interesuje mnie to, czy rzeczywiście ludzie masowo przyjdą, czy jest to coś możliwego do dokonania przez tę partię. Ponieważ w ostatnim ośmioleciu PiS zagrabił mnóstwo publicznych pieniędzy na to, żeby - tak jak za komunizmu - zwozić autobusami i innymi środkami tych, którzy się wahają - wskazał rozmówca Piotra Maślaka.
Jednocześnie prof. Markowski "jako obywatel" obawia się dwóch rzeczy. - Z jednej strony obawiam się, żeby ten marsz nie udał się na tyle, żeby ze strony protestujących nie doszło do jakiegoś rażącego naruszenia prawa i rękoczynów, a z drugiej obawiam się, że bardzo łatwo jest o prowokację - żeby obecna na marszu policja nie nadużyła siły, żeby nie stało się coś złego. Bo nie wykluczam, że Jarosławowi Kaczyńskiemu chodzi właśnie o taki krytyczny moment, o zwrot emocjonalny, o to, żeby pokazać krew na ekranie - mówił socjolog.
Duda o Konstytucji "do wzięcia przez każdy kabaret"
W ostatnich tygodniach PiS - a szczególnie Andrzej Duda - stają w obronie nie tylko "wolności mediów", lecz także konstytucji. W ocenie gościa TOK FM prezydent w tej kwestii nie wypada zbyt wiarygodnie. - Gdyby to nie było tragiczne, byłoby to do wzięcia przez każdy kabaret (...). Ja na ich miejscu wysłałbym jakiś drugi garnitur swoich działaczy, którzy nie wsławili się w minionych ośmiu latach tym, że deptali tę konstytucję. Bo w ustach tych, którzy to mówią, brzmi to naprawdę fatalnie - skomentował politolog.
PiS powtórzy ścieżkę Tuska? 'Za chwilę pozakładają T-shirty z napisem 'KONSTYTUCJA''
W rozmowie w TOK FM pojawił się również wątek byłych Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Byli szefowie CBA w grudniu zostali skazani prawomocnym wyrokiem w związku z tzw. aferą gruntową. Politycy PiS mogą zostać aresztowani w każdej chwili i spędzić najbliższe dwa lata w zakładzie karnym na warszawskiej Białołęce.
Jak zwrócił uwagę gość porannej audycji, aresztowanie Kamińskiego i Wąsika to "delikatna sprawa". - To musi być zrobione bardzo sprawnie, w taki sposób, żeby nie doszło do przemocy na dużą skalę - dzisiaj kamery są wszędzie i jeśli pokażą to w zgrabny sposób, to może podziałać na część elektoratu, bardzo radykalizując jego postawy - powiedział prof. Radosław Markowski w Tok FM.
Kamiński i Wąsik pozostaną posłami? Tak czy inaczej 'Hołownia będzie miał problem'