Sienkiewicz pod ostrzałem PiS. Co dalej z mediami publicznymi? "Mamy pacjenta po zawale"
W środę Sejm będzie głosował nad wotum nieufności dla ministra kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomieja Sienkiewicza. Wniosek o jego odwołanie złożyli posłowie PiS. Według nich, minister, poprzez swoje działania w spółkach mediów publicznych dopuścił się "złamania konstytucji, poprzez odebranie praw do informacji, również złamania innych ustaw, w tym przede wszystkim ustawy o radiofonii i telewizji".
Medioznawca prof. Tadeusz Kowalski nie ma wątpliwości, że zmian trzeba było dokonać. - Wydaje się uzasadnione, że w sytuacji, kiedy media publiczne zaplanowały sobie 3 miliardy deficytu, właściciel musi mieć zaufanie do osób zarządzających tym majątkiem. A po drugie, musi sprawdzić, czy rzeczywiście ten stan nędzy finansowej jest uzasadniony. Trudno oczekiwać, że ludzie, którzy doprowadzili do tak ogromnego deficytu, nadal będą sprawowali władzę w tej spółce - mówił w TOK FM członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Przypomnijmy, że sytuacja jest tak trudna, że jak poinformował w TOK FM Marek Rutka z Rady Mediów Narodowych, iż w TVP pieniędzy starczy tylko do końca stycznia.
TVP kończą się pieniądze. Adamczyk i spółka zapłaci za okupację? 'Grubo ponad milion'
Nadzwyczajna komisja ds. reformy mediów publicznych? "Mamy pacjenta po zawale"
Prof. Kowalski w rozmowie z Mikołajem Lizutem mówił o potrzebie reformy mediów publicznych i wdrożenia koniecznych zmian prawnych. - Reforma jest niewątpliwie przed nami. Mam takie sygnały, że być może powstanie nadzwyczajna komisja, która się nią zajmie - ujawnił ekspert z Uniwersytetu Warszawskiego i KRRiT.
W ocenie gościa "A teraz na poważnie" w ostatnim czasie media publiczne toczyła poważna choroba. Jak mówił, zamiast informacji i publicystyki mieliśmy czystą propagandę. - Ten kawałek był po prostu chory, ale problem polega na tym, że jak ktoś jest chory, np. ma złamaną rękę to do szpitala idzie jako całość, a nie wysyła się tam tylko jego ręki. A tu mamy pacjenta po zawale. I nie da się tylko jego serca tam wysłać. Trzeba popatrzeć kompleksowo - podsumował prof. Kowalski.
Oglądają '19.30' TVP i łapią się za głowy. 'Za głupia jestem'