,
Obserwuj
Polityka

TVP kończą się pieniądze. Adamczyk i spółka zapłacą za okupację? "Grubo ponad milion"

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
16.01.2024 09:23
Sytuacja finansowa TVP jest w tym momencie dramatyczna. Jak poinformował w TOK FM Marek Rutka, pieniędzy wystarczy jedynie do końca stycznia. Członek Rady Mediów Narodowych przekonywał, że należy pociągnąć do odpowiedzialności tych, którzy w ostatnim czasie narazili TVP na milionową stratę.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Pod koniec grudnia w następstwie decyzji prezydenta Andrzeja Dudy o zawetowaniu ustawy okołobudżetowej, dotyczącej przyznania TVP 3 mld złotych, minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz zdecydował o postawieniu Telewizji Polskiej w stan likwidacji. Sytuację finansową TVP dodatkowo pogorszył fakt, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie przekaże w styczniu stacji pieniędzy z abonamentu.

- Z moich informacji wynika, że dziś TVP ma pieniądze tylko do końca tego miesiąca - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Marek Rutka. Rekomendowany przez Lewicę członek Rady Mediów Narodowych uspokajał jednak, że jego zdaniem pracownicy otrzymają pensje.

- Proszę zobaczyć, skupiamy się na tych byłych okupantach, ale sama telewizja to jest około 2 tysięcy etatów. Ludzi, którzy pracują uczciwie - dźwiękowców, oświetleniowców, a nie milionerów z Placu Powstańców. W związku z tym te osoby muszą mieć pieniądze, spłacać kredyty, utrzymywać rodziny - podkreślił rozmówca Dominiki Wielowieyskiej.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Przypomnijmy, że jak ujawnił poseł KO Dariusz Joński, główni 'obrońcy wolnych mediów' mieli w mediach publicznych prawdziwe eldorado. Były prowadzący "Wiadomości" TVP i były już szef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Michał Adamczyk zarobił w zeszłym roku około 1,5 miliona złotych, podobnie jak jego poprzednik w TAI Jarosław Olechowski. Trochę mniej - bo setki tysięcy otrzymali zastępcy dyrektorów TAI - Marcin Tulicki ponad 700 tysięcy, Samuel Pereira ponad 400, a Rafał Kwiatkowski ponad 360 tysięcy złotych brutto.

Teraz, jak mówił Rutka, żeby wypłacić "zwykłym" pracownikom należne im wynagrodzenia, być może będzie trzeba przesunąć środki z rezerwy premiera.

Adamczyk, Pereira i politycy PiS-u zapłacą za okupację TVP?

Jakby tego było mało, Telewizja Polska poniosła także ogromne straty przez okupację jej siedziby, prowadzoną przez tzw. funkcjonariuszy dobrej zmiany. Uniemożliwiali oni w ten sposób normalne funkcjonowanie TVP.

- Opuszczam dziś - po trzech tygodniach - budynek Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, zaznaczając jednocześnie, że ta walka trwa i ta walka poprowadzi nas do zwycięstwa - powiedział w sobotę Michał Adamczyk. Ta decyzja miała być efektem zapowiedzi likwidatora o pociągnięciu Adamczyka do odpowiedzialności finansowej. Zdaniem Rutki nadal jednak może do tego dojść.

To może być 'koniec Bizancjum' w TVP. Znikną niektóre kanały?

Zdaniem posła Rutki nadal może do tego dojść, wyjście Adamczyka z budynku TVP nie kończy sprawy. - Jestem przekonany, że likwidator to zrobi - ocenił. I dodał, że zapłacić powinni też Marcin Tulicki i Samuel Pereira. A także okupujący siedzibę posłowie PiS-u.

- Ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora nie daje nikomu prawa do okupacji budynku. Poseł ma co prawda immunitet, ale to nie oznacza, że to jest człowiek bezkarny i postawiony ponad prawem. Straty, jakie Telewizja Polska poniosła z tytułu okupacji dzisiaj liczone są na grubo ponad milion złotych. W związku z tym mam nadzieję, że ta odpowiedzialność, także i finansowa, będzie po stronie okupantów - zaznaczył członek Rady Mediów Narodowych.

Oglądają '19.30' TVP i łapią się za głowy. 'Za głupia jestem'