"Na miejscu Sienkiewicza bym się nie przejmował". O co chodzi w decyzji TK na temat mediów?
Trybunał Konstytucyjny Julii Przyłębskiej zajął się w czwartek zmianami w mediach publicznych. Według TK przepisy, na które Bartłomiej Sienkiewicz powołał się, odwołując zarządy spółek mediów publicznych i postawienie ich w stan likwidacji, są niezgodne z konstytucją.
Trybunał Konstytucyjny wydał to orzeczenie w składzie pięciorga sędziów. Przewodniczącą składu była prezes TK sędzia Julia Przyłębska. W składzie byli jeszcze sędziowie: Krystyna Pawłowicz, Jarosław Wyrembak, Stanisław Piotrowicz i Bogdan Święczkowski. Orzeczenie zapadło większością głosów. Zdanie odrębne zgłosiła sędzia Pawłowicz.
Prof. Maciej Mrozowski na antenie TOK FM przyznał, że na miejscu ministra Sienkiewicza "za bardzo by się nie przejmował" wyrokiem TK, którym kieruje Julia Przyłębska.
- Nie jestem konstytucjonalistą, a tylko skromnym magistrem prawa. Wiem jednak, że TK zajmuje się zgodnością ustaw z konstytucją, a nie konkretnymi, jednorazowymi wyrokami czy jednostkowymi aktami stosowania prawa. W związku z tym to orzeczenie jednoznacznie wykracza poza kompetencje TK - wyjaśnił w "A teraz na poważnie" ekspert z Uniwersytetu Warszawskiego i SWPS.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
TK kontra resort Sienkiewicza. "Czysto polityczna zagrywka"
Zdaniem rozmówcy Mikołaja Lizuta prawo stoi po stronie ministra kultury. - Przecież minister Sienkiewicz powołuje się na Kodeks spółek handlowych, czyli wykonywanie - wynikającego z aktualnego statusu mediów publicznych jako jednoosobowych spółek Skarbu Państwa - nadzoru właścicielskiego nad wszystkimi tymi spółkami. A więc ma silne umocowanie prawne - uważa prof. Mrozowski.
Skoro więc decyzja TK nie ma większego znaczenia, to po co właściwie została podjęta? Gość nie ma najmniejszych wątpliwości co do intencji. - To czysto polityczna zagrywka, która ma dodatkowo namieszać. To jest po to, by pisowscy demagodzy uzyskali jakieś retoryczne argumenty dla swoich działań polityczno-propagandowych - komentował.
Sienkiewicz pod ostrzałem PiS. Co dalej z mediami publicznymi? 'Mamy pacjenta po zawale'