"Nowa litania", czyli "Nie widziałem, nie słyszałem, nie wiem". Tak Wróblewski broni Sobonia
Poseł Platformy Obywatelskiej Michał Szczerba, w programie "Wybory w TOK-u" krytycznie ocenił wyjaśnienia, które przed komisją śledczą do spraw wyborów kopertowych złożył Artur Soboń. Były wiceminister aktywów w rządzie Prawa i Sprawiedliwości nie udzielał odpowiedzi na pytania, zamiast tego ograniczył się do swobodnej wypowiedzi i odczytania długiej listy spółek państwowych, które nadzorował.
Soboń przed komisją jak 'jeniec wojenny'. 'Widzę w tym jedną groźbę'
W opinii Szczerby Soboń sabotował prace komisji i powinien zostać za to ukarany, a sama komisja powinna wykorzystać wszystkie swoje kompetencje. - Egzekwowanie odpowiedzialności karnej za nieudzielanie zeznań, zatajanie prawdy. Będziemy powoływać biegłych, którzy również będą oceniać zachowania świadków, składać wnioski do prokuratora generalnego o podjęcie określonych czynności, których być może nie podejmowano, by chronić święte krowy z PiS-u - mówił gość Macieja Kluczki.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty "taniej na zawsze". Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
"Nie widziałem, nie słyszałem, nie wiem"
Swojego partyjnego kolegi bronił zaś Bartłomiej Wróblewski z Prawa i Sprawiedliwości, choć zaznaczył przy tym, że prac komisji nie śledził. - Ja obrad komisji śledczej nie obserwowałem, więc w szczegółach się nie mogę wypowiedzieć. Z tego co wiem, to minister Soboń złożył na początku obszerne oświadczenie i się do sprawy odniósł - wskazał.
- Co do konkretnych pytań, które były mu zadawane, nie wiem, nie jestem specjalistą w tej sprawie. Nie brałem udziału ani w pracach w 2010 nad przygotowaniem tych wyborów, nie słuchałam wczoraj obrad tej komisji. Natomiast zwracam uwagę na to, co jest podstawą. Mianowicie, że wówczas w Polsce, w Europie i na świecie ulegliśmy temu nowemu doświadczeniu jakim był COVID-19 - podkreślał Wróblewski.
Dziennikarz TOK FM zacytował zaskakujące słowa Kaczyńskiego o Dudzie. Poseł PiS: To manipulacja
Głos w sprawie zabrał również polityk Polski 2050 Sławomir Ćwik, który w odróżnieniu od posła PiS transmisję obrad komisji oglądał. - Czasami odnosiłem wrażenie, że słucham nowej litanii soboniowej, ponieważ na kolejne pytania pan Soboń udzielał takiej samej odpowiedzi - soboniowej. I nawet tutaj poseł Wróblewski, gdy miał trudne pytania od pana redaktora także mniej więcej w ten sam sposób uciekał od odpowiedzi: Nie widziałem, nie słyszałem, nie wiem - ironizował poseł Trzeciej Drogi.
Komisja ds. wyborów kopertowych ma złożyć do sądu wniosek o nałożenie na Sobonia kary za uchylanie się od wyjaśnień w wysokości 3 tysięcy złotych. Zbliżoną kwotę polityk zarabia jednak w ciągu jednego dnia pracy. Jest bowiem członkiem zarządu Narodowego Banku Polskiego z pensją około 60 tysięcy złotych miesięcznie.
Miękkie lądowanie w NBP dla polityka PiS-u. Jest decyzja prezydenta Dudy