advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Soboń przed komisją jak "jeniec wojenny". "Widzę w tym jedną groźbę"

2 min. czytania
19.01.2024 18:15
Artur Soboń, były wiceszef resortu aktywów panstwowych, nie odpowiadał na pytania członków komisji ds. wyborów kopertowych. - W tym widzę groźbę, że pozostali świadkowie z PiS zafascynują się strategią Sobonia i wywrócą w ten sposób każdą komisję - obawiała się w TOK FM Agata Kondzińska z "Gazety Wyborczej".
|
|
fot. Jacek Marczewski / Agencja Wyborcza.pl

Nie pozwolimy, na to, aby ktokolwiek w jakikolwiek sposób sabotował prace komisji - powiedział przewodniczący komisji. ds. wyborów korespondencyjnych Dariusz Joński (KO), komentując zachowania Artura Sobonia, który uchylał się od odpowiedzi na pytania członków komisji.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Zdaniem Zuzanny Dąbrowskiej z "Rzeczpospolitej", były minister PiS, zachowywał się jak "jeniec wojenny". - Który złapany przez wroga, recytuje tylko swój żołnierski numer, bo liczy, że nie zostanie usunięty strzałem w tył głowy, a trafi tylko do obozu dla jeńców - wskazała gościni Karoliny Lewickiej w "Wywiadzie Politycznym". Oceniła, że może i byłaby to zabawna strategia, ale jednak w pytaniach posłów zawierały się bardzo istotne kwestie. - Być może Soboń tak odpowiadał, bo stanowisko w Narodowym Banku Polskim sprawia, że nie chciał się politycznie narażać. Choć mleko się już rozlało - dodała Dąbrowska.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj z oferty 'taniej na zawsze'. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Z kolei druga gościni "Wywiadu Politycznego" - Agata Kondzińska z "Gazety Wyborczej", zastanawiała się, jaki cel przyświecał spektaklowi Sobonia. - Być może, jako bliski współpracownik Mateusza Morawieckiego, ma jakąś wiedzę na temat wyborów kopertowych i obawiał się, że szczegółowe pytania mogą sprawić, że coś powie - mówiła Kondzińska. A Karolina Lewicka wtrąciła, że po prostu Soboń mógłby "się wysypać".

Kondzińska dodała, że postawa byłego ministra w rządzie PiS, może spowodować pewien precedens. - W tym widzę groźbę, że pozostali świadkowie z PiS zafascynują się strategią Sobonia i wywrócą w ten sposób każdą komisję. A zadawanie pytań - choć oczywiście chętnie ich posłucham - bez odpowiedzi, trochę mija się z celem - podkreśliła gościni TOK FM.

Zuzanna Dąbrowska zauważyła, że casus Sobonia to dowód na to, iż PiS ma mało argumentów do obrony przed komisją ds. wyborów kopertowych. - Ich jedyna linia obrony jest taka, że ci, którzy oskarżają PiS o nieprawidłowości, liczą na jakieś układy z nową koalicją. (...) To jednak dość malutki instrumencik - podsumowała publicystka "Rzeczpospolitej".

'Wstrząsające' zeznania Wypija. 'Ta banda przypomina mafię sycylijską'