"Nienawistne działania". Stanowcza reakcja ministra
Dnia Strażaka nie będzie najlepiej wspominał Marcin Kierwiński. Przemówienie ministra było 'niewyraźne', co od razu wywołało burzę w sieci. Pod filmikiem z uroczystości pojawiły się komentarze, że szef MSWiA był pod wpływem alkoholu. Sam Kierwiński zaprzeczył, podkreślając, że winę ponosi fatalne nagłośnienie i technika, która wyraźnie zawiodła.
Na dowód swojej prawdomówności Kierwiński poddał się nawet badaniu alkomatem, a jego wynikiem podzieli się z opinią publiczną. To wszystko jednak nie uciszyło spekulacji o kondycji ministra.
Komentarze po 'niewyraźnym' przemówieniu ministra Kierwińskiego. Poważne zarzuty opozycji
Politycy opozycji domagają się natychmiastowej dymisji, a internauci kpią. W obronie Kierwińskiego stanął jego partyjny kolega Andrzej Halicki. W jego ocenie badanie alkomatem i podzielenie się jego rezultatem w mediach społecznościowych było dobrą decyzją.
- Badanie wykonane policyjnym alkomatem wykazało, że Marcin Kierwiński - wbrew sugestiom politykom PiSu - nie był tego dnia pod wpływem alkoholu. A to usuwa wszelkie wątpliwości - mówił na antenie TOK FM Halicki. Jego zdaniem nie ma cienia wątpliwości, że szef MSWiA był trzeźwy, bo osoby pod wpływem alkoholu zachowują się i mówią zupełnie inaczej.
Jednym z uczestników sobotnich obchodów był prezydent Andrzej Duda. Jego najbliżsi współpracownicy również nie mają wątpliwości co do kondycji Kierwińskiego. Prezydencka minister Małgorzata Paprocka podkreśliła w TOK FM, że nie na wystąpieniu powinno się koncentrować, a na dokonaniach ministra.
- Była już w tej sprawie wypowiedź ministra Jacka Siewiery szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Mam wrażenie, że sprawa jest zamknięta - mówiła.
Insynuacji ma już dosyć sam Marcin Kierwiński. Na platformie 'X' opublikował stanowczy wpis, w którym podkreśla, że będzie podejmował działania prawne w stosunku do osób sugerujących, że był nietrzeźwy.
- Osoby, które stały i stoją za szkalowaniem mojego dobrego imienia - poniosą prawne konsekwencje tych nienawistnych działań. O kolejnych krokach będę Państwa informował.
W ocenie dr Ewa Pietrzyk-Zieniewicz, politolożki z Uniwersytetu Warszawskiego, minister Kierwiński zrobiłby lepiej, gdyby sprawę zbagatelizował. - Doradzałabym ciszę, bo inaczej sprawa będzie nabierała rumieńców i jeszcze długo będzie trwała w publicznej pamięci - podkreślała gościni 'Poranka TOK FM'. Jak dodawała, sprawa będzie nabierać rumieńców ze względu na kampanię wyborczą do Parlamentu Europejskiego. Wystąpienie ministra, który zresztą jest jednym z kandydatów, będzie świetną pożywką dla opozycji. - To jest smakowity kąsek, w internecie będzie się to jeszcze długo 'przewalać', dlatego lepiej nie reagować - doradzała ekspertka.
'Pozwolili na kompromitację'. Ekspertka wytyka błąd ekipie Kierwińskiego
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>