,
Obserwuj
Polityka

Tusk zdecydował. Będzie dymisji za sprawę polskich żołnierzy

Tokfm.pl/PAP
2 min. czytania
07.06.2024 10:58
Premier Donald Tusk poinformował, że podjął decyzję o zdymisjonowaniu prokuratora Tomasza Janeczka. To właśnie on odpowiadał za sprawę zatrzymania i postawienie zarzutów polskim żołnierzom, którzy na granicy z Białorusią użyli broni.
|
|
fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Premier Donald Tusk wygłosi w piątek oświadczenie związane z zatrzymaniem i zawieszeniem w czynnościach żołnierzy, którzy na granicy z Białorusią oddali strzały ostrzegawcze. Jak mówił Tusk, stosowne decyzje zostały już podjęte.

- Na wniosek ministra sprawiedliwości podjąłem decyzję o odwołaniu prokuratora Tomasz Janeczka, odpowiedzialnego za prokuraturę wojskową - poinformował Tusk. Jak dodał, odwołanie wymaga zgody prezydenta Andrzeja Dudy. - Jeszcze dziś wyślę stosowne pismo - powiedział premier.

Jak podkreślił Tusk możliwość użycia przymusu i broni w sytuacji zagrożenia musi być czymś oczywistym dla polskiego żołnierza czy funkcjonariusza, kiedy broni granicy.

Żołnierze zatrzymani, premier ani prezydent nic nie wiedzieli 

Przypomnijmy, w środę wieczorem Onet poinformował, że żołnierze, którzy po strzałach ostrzegawczych w stronę ludzi forsujących granicę polsko-białoruską, zostali zatrzymani i postawiono zarzuty. Według portalu, gdy migranci przekroczyli granicę, a strzały w powietrze ich nie powstrzymały, żołnierze 1. Warszawskiej Brygady Pancernej zaczęli w obronie koniecznej strzelać w ziemię, niektóre z wystrzelonych łącznie 43 pocisków trafiły rykoszetem w płot. 'Migranci w końcu się wycofują. Kiedy sytuacja jest już opanowana, do akcji wkracza Straż Graniczna. Jej funkcjonariusze nie dziękują jednak żołnierzom za wyparcie migrantów, lecz zawiadamiają Żandarmerię Wojskową'.

Onet zrelacjonował też opowieść jednego z żołnierzy, według którego 'trzech chłopaków z kompanii wyprowadzono w kajdankach jak bandytów', wobec dwóch wszczęto postępowanie, a z aresztu wyszli dzięki zbiórce kolegów z batalionu na opłacenie prawnika.

Według portalu, do zdarzenia doszło w okolicy Dubicz Cerkiewnych, gdzie później, pod koniec maja, żołnierz został ciężko raniony w brzuch . W czwartek poinformowano, że żołnierz zmarł.

Polscy 'żołnierze zatrzymani po użyciu broni na granicy. Jest reakcja szefa MON'

Całe zajście miało miejsce wiosną tego roku. Dwóch żołnierzy usłyszało zarzuty przekroczenia swoich uprawnień, zostali też zawieszeni w wykonywaniu czynności, a śledztwo w tej sprawie od maja prowadził prokurator Tomasz Janeczek, który do prokuratury trafił z nominacji Zbigniewa Ziobry.

Sprzeczne informacje ws. 'żołnierzy. Rzecznik Prokuratury Krajowej komentuje'

O całej sprawie mieli nie wiedzieć ani premier, ani prezydent. Władysław Kosiniak-Kamysz szef MON w czwartek poinformował natomiast, że 'Zatrzymanie żołnierzy oddających strzały alarmowe w kierunku atakujących migrantów jest nie do przyjęcia. Działania Żandarmerii Wojskowej wobec zatrzymanych zostaną bezwzględnie wyjaśnione'.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>