,
Obserwuj
Polityka

Czy na granicy z Białorusią były strzały ostrzegawcze? "Bodnar powinien ujawnić nagrania"

Kamil Śmiałkowski, oprac. AS tokfm.pl
2 min. czytania
12.06.2024 20:24
- Mierzenie do grupy migrantów nie byłoby oddawaniem strzałów ostrzegawczych - ocenił w TOK FM Patryk Michalski. Zdaniem dziennikarza Wirtualnej Polski, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące zachowania zatrzymanych żołnierzy, min. Adam Bodnar powinien opublikować nagranie z wydarzeń, do których doszło przy polsko-białoruskiej granicy.
|
|
fot. Maciek Jaźwiecki / Agencja Wyborcza.pl

Zmiana przepisów dotyczących użycia broni przez wojsko to pokłosie sprawy z aresztowaniem żołnierzy, którzy na granicy z Białorusią użyli broni. Jak komentował w TOK FM Patryk Michalski, wygląda to, jak rozwijanie PiS-owskiego hasła 'murem za mundurem' do formuły 'za wszelką cenę'. - To jest dyskusja na temat tego, czy żołnierz może strzelać zawsze i wszędzie, mając z tyłu głowy pewność, że żadne konsekwencje go nie spotkają - mówił dziennikarz Wirtualnej Polski, dodając, że jest raczej sceptycznie nastawiony do takiego podejścia. 

Rozmówca Karoliny Lewickiej podkreślił, że żołnierz musi czuć się bezpiecznie i mieć świadomość, że może użyć broni w sytuacji zagrożenia zdrowia i życia. I na to pozwalają dotychczasowe przepisy. Zdaniem dziennikarza w sytuacji, po której zostali zatrzymani żołnierze, nie wchodziło w grę zagrożenie życia żołnierzy.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

W jakim kierunku strzelali żołnierze? Wątpliwości może rozwiać nagranie

- Mówimy też o strzałach ostrzegawczych. Ja to ująłbym w cudzysłowie do momentu wyjaśnienia tej sprawy - przekonywał dziennikarz. Michalski przypomniał o swoich publikacjach, w których informował, że  strzały były również oddawane przez zaporę już po tym, jak ludzie próbujący forsować granicę, wrócili na stronę białoruską.

Generał ostrzega ws. granicy. Przypomina głosny incydent

- Od osoby, która widziała nagranie, usłyszałem, że to było oddawanie strzałów w kierunku (ludzi). A moim zdaniem mierzenie do grupy migrantów nie byłoby oddawaniem strzałów ostrzegawczych. Uważam, że w tej nadzwyczajnej sytuacji Adam Bodnar powinien się zdecydować na ujawnienie nagrania, które jest tutaj głównym dowodem w sprawie - powiedział.

Rozmówca Karoliny Lewickiej wyjaśnił, że ministrowi Bodnarowi na taki ruch pozwalają przepisy wprowadzone przez Zbigniewa Ziobrę. - Uważam, że akurat w tej sytuacji to mogłoby rozwiać wszelkie wątpliwości i dać odpowiedź na pytanie, jak zachowali się żołnierze - ocenił gość TOK FM.