Będzie kara dla Giertycha? Słowa posłanki dają do myślenia
W piątek Sejm odrzucił projekt depenalizacji aborcji. Tym samym za pomoc w dokonaniu aborcji lub zakupie tabletek wczesnoporonnych nadal będzie grozić kara więzienia.
Mimo że w premier Donald Tusk jeszcze przed głosowaniem zapowiadał dyscyplinę klubową, nie wszyscy posłowie go posłuchali. Trzech parlamentarzystów postanowiło nie głosować. Jednym z nich był Roman Giertych. Tusk błyskawicznie zapowiedział, że niepokorni posłowie zostaną ukarani.
Dotyczy to Giertycha i Waldemara Sługockiego. Obydwaj zostali zawieszeni w prawach członkowskich, a Giertych dodatkowo stracił pozycję wiceprzewodniczącego klubu.
Lewica już zapowiedziała, że projekt dotyczący depenalizacji aborcji zostanie w Sejmie złożony ponownie i będzie głosowany "do skutku". W ocenie Doroty Łobody posłanki KO, przewodniczącej Komisji nadzwyczajnej do rozpatrywania projektów ustaw dotyczących prawa do przerwania ciąży, podczas głosowania nad ustawą doszło do skandalu. Jak mówiła w TOK FM obietnice wyborcze Romana Giertycha, że będzie głosował zgodnie z dyscypliną klubową, okazały się nieprawdziwe.
Giertych oszukał Tuska i wyborców
- Piątkowe głosowanie było dla mnie wstrząsem. Byłam wściekła, rozczarowana i bardzo rozżalona. Bo o ile mogliśmy się spodziewać problemów ze strony PSL, to zachowanie Romana Giertycha było jak policzek - mówiła posłanka w "Wywiadzie politycznym".
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Jej zdaniem Giertych najnormalniej "oszukał nie tylko premiera Tuska", ale także, a może przede wszystkim, wyborców Koalicji Obywatelskiej, bo złagodzenie ustawy zakazującej przerwania ciąży było jedną z kluczowych obietnic w kampanii. - Przyjmował miejsce na listach do parlamentu, wiedząc, że nasi wyborcy są w zdecydowanej większości za legalną aborcją - podkreśliła rozmówczyni Karoliny Lewickiej.
Roman Giertych znowu nie głosował ws. aborcji. Teraz poseł KO się tłumaczy
Posłanka została zapytana, czy kara dla Giertycha powinna być bardziej dotkliwa. Czy nie powinien zostać usunięty z klubu? Na pytanie dziennikarki TOK FM Łoboda nie odpowiedziała jednak wprost, choć nie kryła oburzenia zachowaniem partyjnego kolegi. - Powinien na pewno zadeklarować lojalność wobec premiera i wobec klubu, i tak powinien głoswać - powiedziała. Polityczka podkreśliła, że zasługi Giertycha na jednym polu nie oznaczają, że może zawodzić w innych sprawach.
- Mamy bardzo zróżnicowany klub światopoglądowo, ale jest wspólny mianownik. Na coś się umawialiśmy i coś ustalaliśmy. I jedną z takich rzeczy jest legalna aborcja do 12. tygodnia. Dlatego nie poddamy się i będziemy dalej działać, żeby spełnić tę obietnicę - podsumowała Łoboda.