"GW" ujawnia kulisy wyborczej zagrywki Ziobry. Miał szantażować minister finansów
W październiku 2018 roku odbywały się w Polsce wybory samorządowe. Zbigniew Ziobro wywalczył już wcześniej, by do podstawowego celu Funduszu Sprawiedliwości - pomocy ofiarom przestępstw - dodać także przeciwdziałanie przestępczości. Włączył w to pomoc finansową dla strażaków. Jak ujawnia Wyborcza, 90 procent pieniędzy dla OSP szła z Funduszu do gmin, w których startowali kandydaci partii Ziobry - Solidarnej Polski.
Politycy SP mieli przekazywać sprzęt lub gotówkę strażakom podczas wieców wyborczych. "Ziobrze zależało, by tych pieniędzy było jak najwięcej. W 2018 r. chciał, aby dotacje dla straży stanowiły ponad połowę wydatków FS. Wymagało to zwiększenia budżetu i przesunięcia planowanych wydatków" - czytamy w GW.
Początkowo sprawa była tematem rozmów między wiceministrami obu resortów. Kiedy Ministerstwo Finansów nie chciało ustąpić, w spór osobiście włączył się Ziobro, który w liście do min. Czerwińskiej sugerował, że dotacje dla OSP są narzędziem pozyskiwania głosów. O strażakach pisał: "Jest to grupa, jak się szacuje, prawie 700 tys. obywateli - członków OSP, nie wskazując przy tym ich rodzin oraz lokalnych społeczności".
Żeby wzmocnić swoją argumentację, Ziobro - w dalszej części listu - ostrzegał, że jeśli nie dostanie kasy na strażaków, nie da pieniędzy na ochronę dzieci przed wypadkami drogowymi. Wprost napisał, że "zawiesza" ten program, choć robi to "z wielkim żalem". Spór zakończył się zwycięstwem Zbigniewa Ziobry, choć resort finansów ustąpił dopiero po kilku miesiącach, gdy Teresa Czerwińska nie pełniła już swojej funkcji.
Posłuchaj: