advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Na kogo postawi PiS w wyborach prezydenckich? Błaszczak zabrał głos

Aleksandra Gruszczyńska
3 min. czytania
28.08.2024 20:03
Mariusz Błaszczak, były minister obrony narodowej nie krył swojego rozczarowania. Chodzi o sprawę rosyjskiego drona, który od poniedziałku jest poszukiwany przez polskie wojsko w lasach województwa lubelskiego. - Tu nie trzeba zmieniać przepisów, wystarczy działać tak jak należy - mówił w TOK FM Błaszczak.
|
|
fot. TOK FM

Nadal nie udało się odnaleźć drona, który w poniedziałek przekroczył polską przestrzeń powietrzną i najprawdopodobniej spadł gdzieś w lasach województwa lubelskiego. Do sprawy odniósł się już premier Donald Tusk, który był pytany, czy przepisy dotyczące ochrony polskiej przestrzeni powietrznej, są wystarczająco jasne.

- Jestem otwarty i możemy zmienić możliwie natychmiast przepisy. Jednak nie mamy potwierdzenia, że to był rosyjski dron. Szuka go obecnie ponad 400 żołnierzy przez całą dobę - podkreślił premier.

Dodał również, że 'nasi sojusznicy rekomendują pewną wstrzemięźliwość' w kwestii strzelania do niezidentyfikowanych obiektów powietrznych.

Generał nie krył oburzenia. 'Pokazujemy, że wojsko pracuje od 6 do 15 i tylko przy dobrej pogodzie'

Do słów premiera odniósł się na antenie TOK FM Mariusz Błaszczak, poseł PiS i były minister obrony narodowej.

Błaszczak nie krył zażenowania całą sytuacją i przy okazji wbił szpilę Donaldowi Tuskowi. Jak powiedział w "Wywiadzie politycznym", wcale nie trzeba zmieniać przepisów, wystarczy "działać tak, jak należy i strącać obiekty, które przekraczają bez pozwolenia polską przestrzeń powietrzną".

- Odpowiedź Donalda Tuska w tej sprawie jest śmieszna. Mówi, że może jeden dron wleciał, a może dwa, a może żaden nie wleciał. Dowódca operacyjny mówi, że wleciał. Więc, kto mówi prawdę? Czuje się pan bezpieczny, naprawdę? - zapytał Błaszczak retorycznie gość Macieja Kluczki.

Posłuchaj:

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Przy okazji Mariusz Błaszczak pogratulował redakcji TOK FM za zadanie premierowi Tuskowi "niewygodnego" pytania ws. przekroczenia polskiej granicy przez "tajemniczy obiekt".

Na kogo postawi PiS w wyborach prezydenckich? Błaszczak zabrał głos 

Gość TOK FM był także pytany, na kogo Prawo i Sprawiedliwość postawi w wyścigu o fotel prezydenta. Błaszczak zaznaczył, że decyzja w tej sprawie zostanie podjęta jesienią, a ogłoszona najpewniej w listopadzie.

Prowadzący audycję zapytał, czy Błaszczak też jest brany pod uwagę w roli kandydata. - Niezręcznie mi mówić o sobie. Proszę mnie więc nie stawiać w takiej sytuacji - odpowiedział polityk PiS. I dodał, że wybory prezydenckie są zawsze wyborami personalnymi i kandydat musi być dobrany właśnie pod gusta wyborców.

- Nas interesuje zwycięstwo. A nie da się ukryć, że w wyborach prezydenckich decydują o nim nawet szczegóły, jak choćby wygląd - powiedział Błaszczak, odnosząc się jednocześnie do pytania, czy Matusz Morawiecki nadal ma szansę na kandydaturę z ramienia PiS.

Gra prezesa Kaczyńskiego. Tak szuka kandydata na prezydenta. Kto dostał czerwoną kartkę?

- Sondaże pokazują, że w drugiej turze miałby kłopot. Moje środowisko polityczne, oprócz tego, że jesteśmy profesjonalni, posługujemy się takimi narzędziami jak sondaże, które badają opinię publiczną. Oprócz tego rozmawiamy z ludźmi, jesteśmy aktywni i tym będziemy się kierować - skwitował.