,
Obserwuj
Polityka

Południe Polski walczy z powodzią, a Duda bawi się na dożynkach. "Prezydent podjął decyzję, że to jest niepotrzebne"

4 min. czytania
16.09.2024 10:53
- Co się świętuje na dożynkach i komu się na dożynkach dziękuje? Tym osobom, dzięki którym mamy chleb. I ten chleb dzisiaj będzie potrzebny też w tych miejscach, gdzie ludzie stracili cały swój dobytek - mówiła w TOK FM szefowa Kancelarii Prezydenta Małgorzata Paprocka, pytana o weekendowe aktywności Andrzeja Dudy.
|
|
fot. Paweł Wodzynski

Południe Polski walczy z powodzią. Zalanych zostało, w różnym stopniu, wiele miast, miasteczek i wsi, w tym Głuchołazy, Kłodzko, Bystrzyca Kłodzka, Wleń, Jelenia Góra, Stronie Śląskie czy Lądek-Zdrój. Dziś władze Wrocławia przyznały, że nie doszacowały prognoz i przygotowują się na wodę wyższą, niż ta, która przeszła na Odrze w 2010 roku. Premier Donald Tusk zapowiedział wprowadzenie stanu klęski żywiołowej na zalanych terenach, a także nadzwyczajne posiedzenie rządu. Władze chcą również wystąpić o specjalne wsparcie do Unii Europejskiej.

Na południu powódź, a prezydent na dożynkach

Podczas gdy w weekend trwała intensywna walka z powodzią, w wielu miejscach niestety przegrana, prezydent Andrzej Duda w niedzielę wziął udział w dożynkach. Dominika Wielowieyska pytała o to w "Poranku TOK FM" szefową Kancelarii Prezydenta Małgorzatę Paprocką.

- Po bardzo intensywnych dyskusjach w Kancelarii Prezydenta, decyzją pana prezydenta, dzisiaj (...) podpiszę pismo do pana ministra (finansów Andrzeja) Domańskiego o przeglądzie budżetu pod kątem oddania do rezerwy środków na zwalczanie skutków powodzi na pomoc naszym obywatelom. To jest taki gest solidarności z osobami dotkniętymi tym strasznym kataklizmem - powiedziała w "Poranku TOK FM" Małgorzata Paprocka.

 

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Dodała, że Andrzej Duda zdecydował również o przekazaniu prezydenckiego ośrodka w Wiśle na zielone szkoły. - Na pomoc szczególnie dla małych szkół, aby dzieci mogły przyjechać, uczyć się w tej części Polski, gdzie nie ma w tej chwili zagrożenia powodziowego. Tak, aby można było szybko rozpocząć osuszanie szkół, przygotowanie budynków na następną część roku szkolnego - mówiła Paprocka, dodając, że kancelaria Andrzeja Dudy chce być "miejscem koordynacji pomocy" dla samorządów, "jeśli będzie taka wola".

Duda pojedzie w zalane miejsca? "Jak woda opadnie"

Zapowiedziała również, że na miejsca dotknięte powodzią ma się dziś udać szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Jacek Siewiera. Nie potrafiła jednak wskazać, gdzie dokładnie. Przyznała też, że zdaje sobie sprawę "z tych głosów, które płyną". Dominika Wielowieyska precyzowała, że chodzi o weekendowy udział Andrzeja Dudy w dożynkach, podczas gdy na południu Polski trwa cały czas walka z powodzią.

Pomagał powodzianom, łamiącym głosem mówi, co widział. 'Stali i patrzyli, jak woda zabiera im wszystko'

Małgorzata Paprocka stwierdziła, że "prezydent jest w stałym kontakcie via Biuro Bezpieczeństwa Narodowego np. z komendantem Państwowej Straży Pożarnej, ma pełen ogląd sytuacji". - Natomiast dzisiaj, w tej sytuacji całe zaangażowanie służb w tych najtrudniejszych miejscach powinno być poświęcone przeciwdziałaniu powodzi i pomocy ludności cywilnej - dodała szefowa Kancelarii Prezydenta. Jak oceniła, "to nie jest ten moment, aby pan prezydent jechał i niepotrzebnie angażowana była policja, straż pożarna, zabezpieczenie wizyty na miejscu", skoro na miejscu jest premier, ministrowie i działa zarządzanie kryzysowe, które jest w domenie rządu.

- I tak już było bardzo dużo osób, którym też trzeba było zapewnić bezpieczeństwo. Pan prezydent podjął decyzję, że to jest niepotrzebne - powiedziała Małgorzata Paprocka w "Poranku TOK FM".

Dominika Wielowieyska zastrzegła jednak, że prezydent swoje wystąpienie na dożynkach rozpoczął od konkursu, a zarzuty wobec niego dotyczyły tego, że powinien był odnieść się do sytuacji powodziowej.

- Ale takie komunikaty ze strony kancelarii były w ostatnich godzinach właściwie jeden za drugim. I komunikaty ze strony BBN, i komunikaty...

- Rozumiem, chodzi o to, że to troszeczkę raziło: tutaj świętowanie, a tam walka z żywiołem - doprecyzowała prowadząca.

- Ja wiem, tylko pani redaktor, co się świętuje na dożynkach i komu się na dożynkach dziękuje? Tym osobom, dzięki którym - już tak prawie poetycko staropolską powiem - mamy chleb. I ten chleb dzisiaj będzie potrzebny też w tych miejscach, gdzie ludzie stracili cały swój dobytek - odparła Paprocka.

Tak woda zalewała południe Polski. MAPA pokazuje, gdzie zagrożenie jest największe

Gdy Dominika Wielowieyska na te słowa zareagowała uśmiechem, Paprocka argumentowała, że do dożynek ludzie przygotowują się miesiącami. - Proszę pamiętać, że dwa dni temu pan premier mówił, że sytuacja nie jest taka zła. Odwoływanie uroczystości, na którą przyjeżdżają ludzie przygotowani z całej Polski, na kilka godzin przed myślę, że spotkałoby się taką samą krytyką - dodała. Podkreślała, że prezydent jednocześnie wyraża ogromne podziękowanie dla służb walczących z powodzią.

Podkreślała, że wizyty prezydenta na terenach zalanych mogą być planowane, gdy już woda opadnie. - To chyba pan minister (Tomasz) Siemoniak apelował, żeby nie uprawiać turystyki powodziowej. Dokładnie z całą odpowiedzialnością, z troską obywateli pan prezydent nie chciał być elementem takich wyjazdów - podkreślała.

Gapie przeszkadzają ratownikom, bo chcą zrobić zdjęć powodzi. 'Turystyka klęskowa'