Andrzej Duda podziękował premierowi i episkopatowi. "Wielkie zaangażowanie"
W piątek Andrzej Duda odwiedził Lądek-Zdrój i Głuchołazy zniszczone przez powódź. Dokonał oględzin strat i rozmawiał z poszkodowanymi mieszkańcami, a także z przedstawicielami służb. W trakcie tej wizyty zwołał konferencję prasową. Podczas niej podziękował rządowi na czele z premierem Donaldem Tuskiem za zaangażowanie w walce z żywiołem. - To jest niezbędne, żeby zwalczyć skutki powodzi, niejednokrotnie większe niż te w 1997 roku - powiedział prezydent.
Dziękował również szefowi MON Władysławowi Kosinikakowi-Kamyszowi za skierowanie do zalanych miejscowości wojsk inżynieryjnych. - Żołnierze systematycznie wywożą to, co ludzie wyrzucają z mieszkań. Parter i często pierwsze piętro w wielu budynkach są doszczętnie zniszczone - mówił prezydent.
Również do episkopatu prezydent skierował wyrazy wdzięczności. Za to, że podjął decyzję o przeprowadzeniu w kościołach zbiórek dla osób poszkodowanych w powodziach.
- Z Kancelarii przekazaliśmy kwotę 3 mln złotych do ministra finansów, by wykorzystać te środki do pomocy terenom dotkniętych powodzią - stwierdził Andrzej Duda.
Andrzej Duda zapowiedział także, że postara się jak najszybciej podpisać decyzję o powołaniu Marcina Kierwińskiego na stanowisko pełnomocnika ds. odbudowy po powodzi. Wcześniej Donald Tusk ogłosił, że Kierwiński złożył mandat europosła i objął nowe stanowisko.
Prezydent tłumaczył się również, dlaczego tak późno przyjechał na zalane tereny. Stwierdził, że wcześnie "nie było to po prostu potrzebne", a jego obecność mogłaby przeszkadzać służbom walczącym z żywiołem. - To w gestii premiera i rządu są wszystkie służby. Prezydent jest zwierzchnikiem sił zbrojnych, ale swoje zwierzchnictwo wykonuje poprzez ministra obrony narodowej. Ja byłem z nim cały czas w kontakcie. Minister Jacek Siewiera tu był od początku - powiedział.
Owsiak pisze list do Dudy. Nie gryzie się w język: Przespał pan ten czas
Wcześnie prezydent został skrytykowany przez Jerzego Owsiaka za zbyt małe zaangażowanie podczas powodzi na południu Polski. Andrzej Duda dopiero w piątek pojawił się na terenach zniszczonych przez wielką wodę. Jak mówił wcześniej, jego obecność odciągnęłaby uwagę ratowników i mieszkańców. Polityk znalazł jednak czas, żeby przyjechać na dożynki.
Twórca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w "Faktach po faktach" w TVN24 przyznał, że napisał do głowy państwa list. - Napisałem w tym liście moją ocenę jego postawy. Złej, niedobrej. Nie ma go, głowa państwa - podkreślał. - Panie prezydencie, to jest właśnie ten czas, który pan przespał, który jakby pana pokonał. To jest ten czas, w którym pan powinien być z ludźmi - zaznaczył.Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>