Co ma powódź do budowy parkingów? "Typowa wrzutka"
Zapis dotyczący liczby miejsc parkingowych został opublikowany w miniony poniedziałek. To część projektu nowelizacji ustawy o szczególnych rozwiązach związanych z usuwaniem skutków powodzi, która potocznie nazywana jest specustawą powodziową. Zmiana ma uchylić przepisy, które wprowadzono kilka lat temu, w czasach pandemii COVID-19.
Pierwszy z proponowanych do uchylenia przepisów przewiduje, że dla inwestycji mieszkaniowej minimalna liczba miejsc postojowych wynosi co najmniej 1,5-krotność liczby mieszkań przewidzianej w ramach tej inwestycji.
Drugi z przepisów, który zostałby uchylony, przewiduje, że dla inwestycji mieszkaniowej zlokalizowanej w obszarze zabudowy śródmiejskiej minimalna liczba miejsc postojowych jest co najmniej równa liczbie mieszkań w tej inwestycji.
Powódź i miejsca parkingowe. 'Typowa wrzutka'
Patryk Słowik z Wirtualnej Polski nie ma wątpliwości, że projekt zmian nie ma żadnego związku z powodzią, choć ma znaleźć się w tzw. ustawie powodziowej. - I to jest główny kłopot związany z tymi przepisami. To znaczy zniesienie przepisów wprowadzonych też w mało klarownym trybie [w tzw. ustawie covidowej] przez władze PiS-u ma sens. Kłopot polega na tym, że nie ma to jakiegokolwiek związku z powodzią - podkreślił gość "TOK 360". - Jest to typowa wrzutka - dodał dziennikarz.
Jak ocenić jakość obu przepisowych "wrzutek"? - Jeżeli możemy podzielić "wrzutki" na mniejsze i większe, to wtedy była to "wrzutka" mniejsza. Wtedy przepisy wprowadzono w ramach komisyjnego projektu dotyczącego deregulacji. Tam był pewien kłopot, bo tego typu przepisy raczej powinny być lepiej konsultowane, a one były konsultowane nie najwybitniej. Natomiast tak jak jestem jeszcze w stanie przyjąć, że zmiana przepisów dot. miejsc parkingowych przy nowo budowanych budynkach mieszkalnych ma jakiś związek z szeroko rozumianą deregulacją gospodarczą, to z powodzią z pewnością nie ma - powtórzył rozmówca Adama Ozgi.
'Wrzutka', żeby Duda podpisał?
- To po co taką "wrzutkę" robić? Może gdyby ona normalnie przechodziła przez Sejm, to w ogóle byśmy jej nie zauważyli - mówił dziennikarz TOK FM.
Zdaniem Słowika w całej sprawie może chodzić o Andrzeja Dudę. - Wydaje mi się, że chodzi o to, że specustawa powodziowa bez wątpienia zostanie podpisana przez pana prezydenta Andrzeja Dudę. Natomiast przepisy dotyczące - bądź co bądź - ułatwień dla deweloperów niekoniecznie zyskałby aprobatę pana prezydenta - uważa dziennikarz Wirtualnej Polski.
Tak patodeweloperka zniszczyła Polskę. 'Nie mają pojęcia o budownictwie'
Proponowane przepisy nie dają deweloperom wolnej ręki w sprawie liczby miejsc parkingowych. - Decyzję w tej kwestii będzie podejmował lokalny samorząd. Jeżeli rada gminy stwierdzi, że dopuszczalna jest mniejsza liczba miejsc parkingowych przy nowych budynkach, to ich będzie mniej. Ale śmiało będzie też mogła postanowić, że potrzeba będzie budować jeszcze więcej miejsc parkingowych. De facto więc zmiana polega na tym, że nie ustawodawca decyduje za wszystkich, ile ma być budowanych miejsc parkingowych, tylko lokalny samorząd będzie podejmował decyzje - mówił gość TOK FM.