Burza po słowach biskupa. "Powiedział, co myśli, a Kościół się przestraszył"
Ustawa o związkach partnerskich budzi sporo emocji nie tylko wśród polityków. Część parlamentarzystów wchodzących w skład rządowej koalicji (głównie z PSL) dość jasno dała do zrozumienia, że takiego projektu nie poprze. Swoje zdanie ma w tej sprawie także Kościół. Takiego stanowiska jednego z duchownych nie spodziewał się chyba nikt. W piątek metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz oświadczył, że w Polsce powinna istnieć możliwość zawierania związków partnerskich, o ile nie będą zrównywane z małżeństwem. Dodał, że Kościół nie będzie się wtrącał w prace nad projektem w tej sprawie.
Po tych słowach duchownego rozpętała się prawdziwa medialna burza. Wicemarszałek Sejmu i poseł Konfederacji Krzysztof Boska stwierdził, że z wypowiedzią kard. Nycza kategorycznie się nie zgadza. - To przykre, że jakikolwiek biskup wypowiada sprzyjające projektowi Lewicy opinie, zamiast bronić prawd wiary i mobilizować katolików działających w obronie wiary i rodziny - powiedział Bosak na antenie Polsat News.
Jeszcze w tym samym dniu na wypowiedź duchownego zareagowała warszawska kuria. Rzecznik archidiecezji warszawskiej ks. Przemysław Śliwiński napisał, że słowa kard. Nycza o związkach partnerskich nie mogą być interpretowane jako poparcie dla projektu ustawy o tzw. związkach partnerskich ani jako przychylne stanowisko Kościoła w tej sprawie.
Mile zaskoczona wypowiedzią biskupa była Katarzyna Kotula, ministra ds.równości i autorka projektu o związkach partnerskich. Jak stwierdziła w TOK FM, chyba pierwszy raz w życiu może zgodzić się ze słowami kard. Nycza.
Kotula: Jestem konserwatywna, jeśli chodzi o związki. 'Zgadzam się z kardynałem Nyczem'
Wypowiedź kard. Nycza wywołała konsternację. "Pierwiosnki innego myślenia"
Entuzjazm po wypowiedzi metropolity warszawskiego okazał również senator PO Marek Borowski. Jak stwierdził w "Wyborach w TOKu" zmiany obyczajowe zachodzą wszędzie na świecie, a takie rozwiązania jak związki partnerskie w wielu cywilizowanych krajach zostały już wprowadzone. - Niestety w Polsce wdrażanie tych zmian idzie bardzo opornie i to głównie ze względu na postawę Kościoła katolickiego, który u nas jest niesłuchanie konserwatywny - powiedział Borowski. Gość TOK FM dodał, że akurat kard. Kazimierz Nycz zaliczany jest tych "bardziej progresywnych" biskupów.
Czarnek w kościele. 'Jak zobaczyłem zdjęcia, to miałem wrażenie, że to ingres nowego biskupa'
- Powiedział, co myśli. Potem Kościół się przestraszył tej wypowiedzi i wydał własne oświadczenie. Mimo wszystko cieszy mnie, że w naszym konserwatywnym Kościele pojawiają się takie pierwiosnki innego myślenia - stwierdził rozmówca Dominiki Wielowieyskiej.
Posłuchaj:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Z nieco mniejszym optymizmem do wypowiedzi duchownego podeszła senatorka Anna Górka z klubu Lewicy. - Fajnie, że gdzieś przebija się w Kościele iskierka rozumu i godności człowieka. Bo to, kiedy duchowny mówi, że nie hierarchowie powinni decydować, jak ludzie łączą się w pary, jest takim światełkiem w tunelu - zaznaczyła. Dodała jednocześnie, że wypowiedzi kard. Nycza nie brałaby za dobrą monetę zmian w samym Kościele, bo stanowisko w kwestii związków małżeńskich jest od lat niezmienne.
- Oczywiście zachęcam Kościół do debaty. Żeby w końcu posłuchali swoich wiernych, bo wśród nich jest spora społeczność osób LGBT plus - stwierdziła gościni "Wyborów w TOKu".
Kościół a związki partnerskie. "Boczną furtką sankcjonuje się małżeństwa homoseksualne" W ocenie Jacka Wilka z Konfederacji sprawa związków partnerskich jest rozdmuchana. - Takie związki były, są i będą i nazywają się konkubinatem. Inną sprawą jest to, czy one powinny być uregulowane prawnie, w mojej ocenie, nie - powiedział gość Dominiki Wielowieyskiej. Jak argumentował, ludzie nie bez powodu nie decydują się na formalizowanie swoich związków. Komentując słowa kard. Nycza, Wilk podkreślił, że jego zdaniem duchowny nie sprzeciwił się doktrynie Kościoła.
Szokujące sceny w kościele. Do akcji musieli wkroczyć wierni
- Kościół osobom żyjącym w związkach nieformalnych daje furtkę, pokazuje, że mamy do wyboru i małżeństwo i konkubinat. Natomiast zarównywanie instytucji małżeństwa ze związkami partnerskimi jest nieporozumieniem. Traktuje to jako wprowadzenie boczną furtką możliwości zawierania małżeństw przez osoby homoseksualne. I tak też interpretuje słowa metropolity warszawskiego - speuentował polityk Konfederacji.