Zandberg zdradza ofertę Tuska dla Razem. "Za to, że mamy siedzieć cicho"
- Adrian Zandberg jest kandydatem Razem na prezydenta;
- W TOK FM przekonywał, że startuje, by skłonić do pójścia na wybory tych, którzy zawiedli się na rządzie Tuska, ale nie chcą głosować na prawicę.
- - Mnie ten rząd po prostu rozczarował. Nie dowozi rzeczy, które obiecaliśmy wspólnie rok temu w kampanii wyborczej i w dosyć bezczelny sposób mówi to ludziom - stwierdził polityk Razem.
Adrian Zandberg jest drugim - po Magdalenie Biejat - kandydatem lewicowym w wyborach prezydenckich. - Kandyduję w tych wyborach po to, żeby wyciągnąć z domu ludzi, którzy inaczej po prostu nie pójdą głosować. Bo po roku tego rządu, po tych wszystkich rozczarowaniach i niespełnionych obietnicach machają ręką i mówią, że to nie jest dla nich - mówił w audycji "A teraz na poważnie" w TOK FM.
Zandberg połączył się ze studiem z Płońska, gdzie w lokalnym szpitalu ogłaszał jeden z punktów swego programu wyborczego i propozycję. Chodzi zobowiązanie kandydatów do podniesienia nakładów na zdrowie do poziomu 8 proc. PKB.
Zandberg krytykuje rząd
- Dosłownie przed chwilą spotkałem się z pracownikami, lekarzami, położnymi i dyrekcją tego szpitala, który zapewnia bezpieczeństwo zdrowotne 100 tys. ludzi okolicy. To szpital, nad którym wisi groźba tego, że po prostu zniknie. I 100 tys. ludzi usłyszy, że ich bezpieczeństwo zdrowotne jest mniej ważne niż to, że rząd chciał zrobić kolejne przywileje podatkowe dla najbogatszych. Do tego to się sprowadza - przekonywał w rozmowie z Mikołajem Lizutem.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Zandberg przekonywał, że na tym ma polegać jego kampania i tak właśnie działa partia Razem w parlamencie. - Żeby nie pozwolić rządzącym zapomnieć o tym, że Polska nie kończy się na kilku dobrych dzielnicach, kilku dobrych miast - tłumaczył. Polityk Razem ma ambicje, by reprezentować miliony ludzi, których zawodzi rząd. - Jestem w polityce po to, żeby ich sprawy były słyszane i żeby nie pozwolić tym, którzy rządzą i zawiedli nadzieje ludzi, by zamietli sprawy pod dywan - oświadczył. - Mnie ten rząd po prostu rozczarował. Nie dowozi rzeczy, które obiecaliśmy wspólnie rok temu w kampanii wyborczej i w dosyć bezczelny sposób mówi to ludziom - dodał.
Tusk, który połamał posłów
Zandberg przytoczył sprawę liberalizacji przepisów antyaborcyjnych i wypowiedź premiera Tuska, który mówił, że 'tego nie załatwi'. - Otwartym tekstem to powiedział milionom polskich kobiet, które wcześniej przed wyborami łudził, że załatwi sprawę od ręki - przekonywał. Na te słowa zaprotestował prowadzący rozmowę. Zdaniem Mikołaja Lizuta zarzut wobec premiera jest "nieuczciwy".
- Ja dam panu przykład, jak Donaldowi Tuskowi na czymś zależy. Pamięta pan, jak chciał przepchnąć łamiącą prawa człowieka ustawę, żeby wolno było strzelać do cywilów na granicy? Widziałem posłów, których Donald Tusk połamał. Oni mieli zupełnie inne poglądy, ale on im kazał zagłosować i po prostu zagłosowali - wspominał.
Tak PiS ma uderzyć w Trzaskowskiego. 'Zaplanowali kilkutygodniową akcję'
Współprzewodniczący partii Razem przekonywał, że jego ugrupowanie nie jest częścią politycznego układu. - Mieliśmy bardzo prostą propozycję: dostaniecie stołki; dostaniecie to, za czym lata połowa polskiej klasy politycznej - wspominał. Przypomniał, że ceną za stołki było to, że partia Razem "miała siedzieć cicho". - Ja się na taki brudny układ nie zgadzam. Ja jestem tu po to, żeby reprezentować tych ludzi, którzy nam zaufali rok temu, głosując na konkretny program - przekonywał.
Hołownia dołączył do orszaku Tuska
Gość TOK FM ocenił, że rząd, zamiast dotrzymywać obietnic wyborczych "postanowił wysługiwać się bankom, deweloperom, wielkiemu biznesowi". - I zostawić za burtą miliony mieszkańców takich miejscowości jak Płońsk. (...) Polska zasługuje na to, żebyśmy nie byli zmuszani ciągle do wyboru pomiędzy Tuskiem a Kaczyńskim - ocenił.
Na uwagę Mikołaja Lizuta, że dokładnie to samo mówi inny kandydat na prezydenta Szymon Hołownia, gość TOK FM stwierdził, że "Hołownia dołączył do orszaku Tuska". Kandydat Razem na prezydenta dodał, że wolni rozmawiać o konkretnych rozwiązaniach. A takim jest m.in. postulat podniesienia nakładów na zdrowie do 8 proc. PKB.