,
Obserwuj
Polityka

Mentzen ma pozamiatane? "Braun chce go upokorzyć i zniszczyć"

Marek Podmokły, Zakopane
3 min. czytania
16.01.2025 14:52
- W samej Konfederacji intencję Brauna odczytują w jeden sposób: chce zrobić dobry wynik i pokazać Mentzenowi i narodowcom Krzysztofa Bosaka, że to on jest filarem Konfederacji. Gdyby Braun zgarnął 4-5 proc., to wówczas przychodzi i mówi tak: "Chłopaki, widzicie? To teraz ja będę rządził w Konfie, bo inaczej idziecie na dno" - mówi tokfm.pl Jacek Gądek z "Newsweeka".
|
|
fot. Aliaksandr Valodzin / Aliaksandr Valodzin/East News

 

  • Grzegorz Braun ogłosił decyzję ws. startu w wyborach prezydenckich.
  • Zdaniem Jacka Gądka z 'Newsweeka' Braun jest teraz sporym zagrożeniem dla oficjalnego kandydata Konfederacji - Sławomira Mentzena.
  • - Jeśli Braun zrobiłby 4-5 proc., to wówczas przychodzi i mówi tak: 'Chłopaki widzieliście, gdzie ich a gdzie mój wynik. Teraz ja będę rządził w Konfie, bo inaczej idziecie na dno' - zwrócił uwagę komentator.

 

"Będę kandydował w tych wyborach, z Bożą i ludzką pomocą" - oświadczył Grzegorz Braun. Na ile to poważny start w walce o fotel prezydencki?

Tego to nawet w samej Konfederacji do końca nie wiedzą, ale potencjał Grzegorza Brauna w samej partii szacowany jest na 2-4 proc. W wariancie absolutnie maksymalistycznym może nawet 5 proc. Osobiście daję mu 2-3 proc. Na pewno jego start jest sporym zagrożeniem dla oficjalnego kandydata Konfederacji - Sławomira Mentzena - wybranego już kilka miesięcy temu.

Sławomir Mentzen ma już pozamiatane?

Nie, ale ciężka orka i trudna kampania przed nim. Na pewno drży o swój wynik, a to tym bardziej, że zagraża mu nie tylko Grzegorz Braun, ale też - a może przede wszystkim - Krzysztof Stanowski. Ten rok temu zapowiedział, że wystartuje w wyborach prezydenckich - dla beki, dla reklamy, dla 'pokazania cyrku', cytuję jego słowa. A to oznacza, że Mentzen jest atakowany przez dwóch kandydatów z prawej flanki: absolutnie radykalnej - czyli Brauna i antysystemowej, bardziej umiarkowanej - Stanowskiego. Będzie wzięty w dwa ognie. Dlatego wynik Bosaka sprzed pięciu lat, kiedy ten w wyborach prezydenckich zdobył 7 proc., na pewno wziąłby w ciemno.

Wracając do Brauna, komu ten jeszcze może odebrać głosy?

Braun chce zwalczać przede wszystkim Mentzena - on chce go zwyczajnie upokorzyć i zniszczyć. Karolowi Nawrockiemu nie zagraża ani też żadnemu innemu poważnemu kandydatowi, bo Braun wysysa elektorat antysemicki, prorosyjski, szurię.

Tak Polacy tracą oszczędności życia. Mogą dzwonić z twojego numeru i mówić twoim głosem

Na co jeszcze kandydatura Brauna jest obliczona?

W samej Konfederacji intencję Brauna odczytują w jeden sposób: chce zrobić dobry wynik i pokazać Mentzenowi i narodowcom Krzysztofa Bosaka, że to on jest filarem Konfederacji. Gdyby Braun zgarnął 4-5 proc., to wówczas przychodzi i mówi tak: 'Chłopaki, widzicie? To teraz ja będę rządził w Konfie, bo inaczej idziecie na dno'.

A jeśli zdobędzie 2 proc. albo mniej?

To jeszcze ma cztery lata w Parlamencie Europejskim i wykorzysta ten czas na kampanię wyborczą. Stamtąd też będzie brał pieniądze i utrzymywał finansowo swoje najbliższe otoczenie. Bo Konfederaci już za moment odetną go od kasy. Tym bardziej, że Bosak z Mentzenem już wcześniej, spodziewając się startu Brauna, zawarli pakt: jeśli Braun wystartuje na prezydenta, to go wyrzucimy i zabierzemy pieniądze, a ludzi mu zwolnimy. Teraz ten plan wejdzie w życie [Krzysztof Bosak poinformował przed południem, że do sądu partyjnego trafi wniosek o usunięcie z Konfederacji europosła Grzegorza Brauna - red.].

Lewicka 'prześwietliła' kampanię Mentzena. 'Spotkania nie mają energii, nie porywają'

Braun już raz startował w wyborach prezydenckich - w 2015 roku. Uzyskał wówczas 0,83 proc. poparcia.

Owszem, to był nędzny wynik, ale uzyskał go będąc nikim, poza parlamentem. Od tego czasu był w Sejmie, gdzie robił awantury i wywoływał skandale. Wszyscy mają w pamięci obrazki, jak gasił gaśnicą świece chanukowe, a przy okazji zaatakował kobietę, którą uczestniczyła w uroczystościach. Dziś na potrzeby kampanii może wywoływać skandale w Parlamencie Europejskim. W tej przebrzydłej Brukseli, która mu jeszcze płaci pensję i diety, ma trampolinę do poprawy wyniku.

Inna rzecz, że na pewno Janusz Korwin-Mikke będzie mocno wspierał Brauna. Z zemsty. Bo Mentzen de facto siłą przymusił Korwin-Mikkego, by ten mu oddał partię. Korwin-Mikke jest teraz rozżalony i wściekły. Chce Metzenowi utrzeć nosa. A jak może mu utrzeć nosa? Popierając Brauna, który zabierze głosy Mentzenowi.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >