advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polityka

Rosja szykuje się do ataku? Sikorski w TOK FM: Musimy się przygotowywać

4 min. czytania
24.03.2025 10:36
- Rosja póki co nie jest w stanie wygrać z samą Ukrainą, więc nie byłaby gotowa do szerszej ofensywy natychmiast. Ale gdyby Ukraina była zmuszona do kapitulacji, gdyby np. Rosja przejęła jej armię - największą po tej stronie w Europie, wtedy ten rachunek by się zmienił - mówił w TOK FM Radosław Sikorski. I dodał, że musimy być przygotowani na "zdolność Rosji do agresji w przedziale do końca dekady".
|
|
fot. Anita Walczewska/East News
  • Trwa kolejna runda negocjacji o zawieszeniu broni między Rosją i Ukrainą w Arabii Saudyjskiej;
  • Szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski odniósł się w TOK FM do możliwych planów Władimira Putina. Wskazał także termin, w którym możemy się spodziewać dalszej ofensywy Rosji w Europie;
  • Gość Dominiki Wielowieyskiej odniósł się także do warunków stawianych przez prezydenta Andrzeja Dudę w sporze o ambasadorów.

W Rijadzie trwa kolejna runda negocjacji o zawieszeniu broni między Rosją i Ukrainą. Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer w wywiadzie dla 'New York Times' wskazał, że nie ufa Putinowi. W jego ocenie Rosja chce wygrać negocjacje, a potem szykuje się do ataku na inne kraje europejskie.

Rozmowy w Rijadzie. Co dalej planuje Putin?

Te obawy podziela szef polskiego MSZ Radosław Sikorski. - Rosja, póki co, nie jest w stanie wygrać z samą Ukrainą, więc nie byłaby gotowa do szerszej ofensywy natychmiast. Ale gdyby Ukraina była zmuszona do kapitulacji, gdyby np. Rosja przejęła zasoby umysłowe, ludzkie Ukrainy i jej armię - największą po tej stronie w Europie, wtedy ten rachunek by się zmienił. Więc musimy się przygotowywać na zdolność Rosji do agresji w przedziale do końca dekady - powiedział w rozmowie z Dominiką Wielowieyską w 'Poranku Radia TOK FM'.

W niedzielę w Rijadzie przedstawiciele Stanów Zjednoczonych rozmawiali z ukraińskimi wysłannikami. Wołodymyr Zełenski określił te rozmowy jako owocne. W poniedziałek amerykańska delegacja spotyka się z Rosjanami. Czy doprowadzi to do zawieszenia broni i pokoju?

- Oby, to jest w interesie Ukrainy. Ukraińcy to podkreślają, wysyłają kolejne delegacje, także techniczne. Rozmawiałem w ostatnich dniach z wysokim rangą przedstawicielem Ukrainy. Oni uważają, że takie pewne ocieplenie atmosfery z Rosją służy być może tym negocjacjom. Ale proszę pamiętać, że Ukraina nie jest bezwolną ofiarą agresji. Ukraina walczy i ma sojuszników, w tym UE i Polskę - zaznaczył Sikorski.

Jak dodał, 'najważniejsze jest to, by Ukraina przetrwała jako kraj, który sam wybiera sobie przywódców, kontroluje znakomitą większość swojego terytorium i wybiera kierunki integracji'.

Spór Sikorskiego z Dudą o ambasadorów. 'Bilans tego porozumienia jest nadal zerowy'

Od marca 2024 roku trwa spór między MSZ a prezydentem Andrzejem Dudą o powoływanie ambasadorów. Szef MSZ Radosław Sikorski zdecydował wówczas, że ponad 50 ambasadorów zakończy misję, a kilkanaście kandydatur zgłoszonych do akceptacji przez poprzednie kierownictwo resortu zostanie wycofanych. Prezydent podkreślił natomiast, że 'nie da się żadnego ambasadora polskiego powołać ani odwołać bez podpisu prezydenta'.

W miejsce ambasadorów, którzy opuścili placówki, ale nie zostali formalnie odwołani przez prezydenta, trafili wskazani przez MSZ dyplomaci, którzy ze względu na konflikt nie mają statusu ambasadorów, lecz charge d'affaires - taka sytuacja jest np. w USA, gdzie były szef MON w rządzie PO/PSL Bogdan Klich zastąpił Marka Magierowskiego .

Jak wskazał Sikorski, 'doszło już do trzeciego porozumienia z panem prezydentem'. - Tylko że bilans tego porozumienia jest nadal zerowy. To znaczy, że nie ma żadnego podpisu pod nominacją ambasadorską - stwierdził.

Jak wynika z nieoficjalnych informacji, Duda byłby skłonny zaakceptować Klicha jako przedstawiciela Polski przy ONZ w Nowym Jorku. W tym scenariuszu obecny przedstawiciel przy ONZ Krzysztof Szczerski, dawniej bliski współpracownik Dudy w KPRP, miałby przenieść się do Waszyngtonu i objąć funkcję ambasadora w USA.

Szef polskiej dyplomacji w TOK FM potwierdził te doniesienia. - Rzeczywiście taka propozycja padła, która - muszę powiedzieć - mnie zdumiała. Bo przypominam, że prezydent Duda mówił, że ambasador, senator Klich nie może reprezentować Polski w Waszyngtonie ze względu na jego rolę w rzekomym zamachu smoleńskim. Więc w Waszyngtonie Klich jest zamachowcem smoleńskim, a w Nowym Jorku już miałby zamachowcem nie być. W systemach logicznych, które ja znam, to się nie mieści - ocenił gość TOK FM.

Sikorski zaznaczył przy tym, że on dotrzymuje swoich umów. Ambasador Szczerski jest ambasadorem w Nowym Jorku, a był bliskim współpracownikiem pana prezydenta. Mamy ludzi prezydenta w Nowym Jorku, w Londynie, w Paryżu, w Rzymie, przy Watykanie, w Rumunii i w Pekinie. W zamian za to nie dostałem jeszcze ani jednego podpisu pana prezydenta - skwitował szef MSZ.