Tego tematu zabrakło na debacie prezydenckiej? "Zmarnowana okazja"
- 18 maja odbędzie się I tura wyborów prezydenckich; za nami debata prezydencka wszystkich kandydatów;
- Wśród tematów pojawiały się takie wątki jak: mieszkania czy system ochrony zdrowia;
- Zdaniem gościa TOK FM zabrakło tematu rozliczeń;
- Dr Paweł Marczewski zwrócił uwagę m.in. na działania Sławomira Mentzena.
W poniedziałek odbyła się już prawdopodobnie ostatnia debata wszystkich kandydatów na prezydenta. Było to chyba najdłuższe ze wszystkich tego typu spotkań w tej kampanii. Trwało blisko cztery godziny. - Formuła była wyczerpująca, chyba też dla samych uczestników. Widać było, że im dłużej ta debata trwała, tym była mniej merytoryczna. Więcej było emocji i wycieczek personalnych. (...) To nie był najszczęśliwszy pomysł i myślę, że zmęczenie materiału odbiło się na jakości tej dyskusji - skomentował w "Programie Specjalnym" w TOK FM dr Paweł Marczewski, socjolog z Fundacji Batorego.
Debata prezydencka. Mieszkania i ochrona zdrowia
Rozmówca Pawła Sulika zwrócił uwagę na kilka wątków. Po pierwsze - na fakt, że w debacie prezydenckiej znów dość mocno wybrzmiał temat polityki mieszkaniowej. - Już w pierwszym pytaniu, które dotyczyło najważniejszych problemów, ta kwestia się pojawiła. I ewidentnie Adrian Zandberg i Magdalena Biejat ten temat próbowali mocno wygrywać i odróżniać się tym chociażby od Rafała Trzaskowskiego - komentował Marczewski.
Dopytywany, czy ktoś na tym istotnie wypłynął - przyznał jednak, że nie. - I szkoda. To zmarnowana okazja. Bo takie rytualne powtarzanie, że trzeba inwestować w system tanich mieszkań na wynajem... To wiemy. Ale jak to zrobić? - kontynuował ekspert.
'Lewicowe MMA' na debacie prezydenckiej. 'Magda, co ty mówisz?'
Drugi wątek to podkreślenie niewydolności systemu ochrony zdrowia. Podniósł to głównie Krzysztof Stanowski, który w trakcie debaty zachęcał do wpłaty na zbiórkę dla chorego Ignasia. Krytycznie też wypowiadał się o państwie, które takim dzieciom nie potrafi pomóc. - Kwestia ochrony zdrowia i jej poprawy jest numerem jeden, jeśli chodzi o troskę wyborców właściwie we wszystkich sondażach, w których pyta się o problemy Polski. Kandydaci o tym wiedzą, wiec mnie nie dziwi, że ta kwestia była poruszana - mówił gość TOK FM.
Czego zabrakło w debacie prezydenckiej?
Dr Paweł Marczewski zwrócił też uwagę na temat, którego - w jego opinii - zabrakło. - Zauważmy, że w tej debacie nie było nic o rozliczeniach. W pewnym momencie pojawił się wrak i Smoleńsk - [Grzegorz] Braun to wyciągnął. Ale to był jeden krótki moment - wskazał.
Dopytywany przez prowadzącego, czy któryś z kandydatów z czołówki sondaży - Trzaskowski i Nawrocki - jakoś wyjątkowo w tej debacie zaistniej - ekspert podał, że wyraźnej zmiany w ich przekazie nie było.
- Może poza momentem, kiedy Rafał Trzaskowski wyraźnie opowiedział się za prawami reprodukcyjnymi i w tej odpowiedzi na pytanie dotyczące kryzysu demograficznego powiedział o lęku kobiet do zajścia w ciążę. Tu dość osobiście i jasno opowiedział się za tym prawem i w tym sensie może trochę zrzucił kostium, w którym występował przez ostatnie dni czy tygodnie - ocenił socjolog z Fundacji Batorego.
Walka o rząd dusz na prawicy?
Na koniec dr Marczewski skomentował też działania kandydata Konfederacji, który - jak powiedział - "stara się dawać po równo liderom tego wyścigu". Socjolog miał na myśli fakt, że Sławomir Mentzen punktował zarówno Nawrockiego, jak i Trzaskowskiego.
- Myślę, że to gra na przejęcie rządu dusz na prawicy. (?) Mentzen jest świadomy, że jego wyborcy nie są jednorodną grupą, która karnie zagłosuje na Karola Nawrockiego. I to będzie bardzo ciekawe, jak będą wyglądać te przepływy i jak zachowa się jeszcze pan Mentzen - podsumował gość TOK FM.
Posłuchaj całej rozmowy!