Wygra Trzaskowski i do akcji wkroczy Sąd Najwyższy? "Jest takie ryzyko"
- W Polsce Sąd Najwyższy stwierdza ważność wyborów. Dokładnie robi to upolityczniona Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych;
- Zdaniem senatora Jacka Treli w przypadku minimalnego zwycięstwa Rafała Trzaskowskiego Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN może zakwestionować ważność wyborów;
- Jak mówił polityk w TOK FM, mamy do czynienia z upolitycznionym ciałem, które obsadzone jest nominatami Prawa i Sprawiedliwości;
- Trela podkreślił, że wygrana Trzaskowskiego stworzy realną szansę na reformę wymiaru sprawiedliwości, dotąd blokowaną przez prezydenta Dudę;
- Ostrzegł też przed powrotem Przemysława Czarnka do edukacji, co jego zdaniem oznaczałoby dalsze upolitycznienie szkół i cofnięcie ich w kierunku zamkniętego, ksenofobicznego modelu.
Na ostatniej prostej kampanii wyborczej różnica między kandydatami jest minimalna - o wygranej przesądzić może przewaga 100 tys.głosów. Czy jeśli wygra Rafał Trzaskowski, Prawo i Sprawiedliwość uderzy w tony, że wybory zostały ukradzione, a sprawą ich ważności zajmie się Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego?
- Izba jest mocno upolityczniona - ocenił w "Poranku Radia TOK FM" senator Polski 2050 Jacek Trela. Jak mówił, Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego może stwierdzić nieważność wyborów w przypadku zwycięstwa Trzaskowskiego. - Wolałbym, żeby wybory skończyły się w sposób jednoznaczny, żeby różnica między - mam nadzieję zwycięzcą - Trzaskowskim a Nawrockim była większa - powiedział były prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.
Trela powołał się na przykład Rumunii, gdzie głosowanie skończyło się wynikiem 54 do 46. - Gdyby tak było w Polsce, Izba Kontroli Nadzwyczajnej nie poważyłaby się na żadne sztuczki. Jeżeli to będzie na żyletkę, to jest takie ryzyko - dodał.
Czy członkowie - prawnicy z Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych zaryzykowaliby podważenie ważności wyborów prezydenckich? - Wolałbym myśleć, że nie zaryzykują, ale obawiam się, że tak. Nominaci PiS, nie tylko w Sądzie Najwyższym, pokazali w różnych rozstrzygnięciach, że realizują interesy polityczne. Są ściśle związani z partią Jarosława Kaczyńskiego - stwierdził rozmówca Karoliny Lewickiej.
Kto naprawi, a kto zniszczy
Dziennikarka zacytowała informacje "Rzeczpospolitej" o coraz dłużej trwających sprawach sądowych. W 2024 roku czas oczekiwania na wyrok sądu pierwszej instancji był o 70 proc. dłuższy niż w 2011 roku.
- Wygrana Trzaskowskiego daje gwarancję, że pójdziemy drogą naprawy wymiaru sprawiedliwości. Sąd Najwyższy, Trybunał (Konstytucyjny), KRS (Krajowa Rada Sądownictwa) to ustawy, które są przygotowane - mówił senator. I przekonywał, że 'rząd Koalicji 15 października nie miał szansy naprawić wymiaru sprawiedliwości, bo Andrzej Duda blokował wszystkie ruchy naprawcze'.
Jego zdaniem Nawrocki jako prezydent to "pogłębiony chaos". Ale nie tylko on. - Co będzie w szkołach, jeśli wróci - obojętnie na jaką funkcję - Przemysław Czarnek? To, co zaczął pod koniec drugiej kadencji. Reformę szkolnictwa, upolitycznienie szkoły, zgodnej światopoglądowo z jednym nurtem, zamkniętej, ksenofobicznej - wymieniał gość TOK FM. - Takiej, jakiej sobie nie wyobrażamy, jeżeli chcemy myśleć poważnie o kształtowaniu Polaków jako Europejczyków, ludzi świadomych. Ludzi, którzy mają tym krajem rządzić w przyszłości i być naszą nadzieją - podkreślił były szef Naczelnej Rady Adwokackiej.