,
Obserwuj
Polityka

Czy wybory prezydenckie są ważne? 5 rzeczy, które musisz wiedzieć przed decyzją SN

tokfm.pl
4 min. czytania
01.07.2025 06:41
We wtorek Sąd Najwyższy orzeknie o ważności wyborów prezydenckich, w których wygrał Karol Nawrocki. Oto 5 najważniejszych rzeczy, które należy wiedzieć o tej sprawie.
|
|
fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

We wtorek Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego rozstrzygnie, czy wybory prezydenckie były ważne. Zrobi to po rozpoznaniu protestów i na podstawie sprawozdania PKW. Początek posiedzenia w tej sprawie zaplanowano na godz. 13. Oto najważniejsze rzeczy, które należy wiedzieć w tej sprawie.

Czy wybory prezydenckie są ważne? Stad wzięły się wątpliwości

Wątpliwości co do ważności wyborów prezydenckich pojawiły się zaraz po ogłoszeniu ich wyników. Media zaczęły informować, że w niektórych komisjach wyborczych doszło do nieprawidłowości, w wyniku których głosy na Rafała Trzaskowskiego przypisano Karolowi Nawrockiemu i odwrotnie.

Do Sądu Najwyższego wpłynęło ponad 50 tys. protestów przeciwko wyborowi Prezydenta RP. Zdecydowana większość została połączona do wspólnego rozpoznania. Kilka uznano za zasadne, lecz bez wpływu na wynik wyborów, a 343 zostały pozostawione bez dalszego biegu.

'Spisek' ws. wyborów? W to gra Tusk z Giertychem [DZIEJE SIĘ]

Większość protestów była sporządzona według jednego wzorca, które zamieścił w internecie Roman Giertych. - Lekkomyślne i nieodpowiedzialne było umieszczenie przez polityków wzorca tych protestów. Sama akcja była nieodpowiedzialna, dlatego, że są to protesty jednorodne o takiej samej treści. Zostały połączone do wspólnego rozpoznania. Ludzie tak się 'zafiksowali' na tych wzorcach, że np. przysyłają nam w ramach protestów wyborczych żółtą karteczkę samoprzylepną, gdzie jest napisane tylko: "popieram protest Romana Giertycha", podpis i PESEL - mówiła na antenie TVN24 I prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Manowska.

Adam Bodnar wkroczył do gry. Chce oględzin kart

Nie przekonało to ministra sprawiedliwości Adama Bodnara. W środę zwrócił się do Sądu Najwyższego o "przeprowadzenie oględzin kart do głosowania w 1472 obwodowych komisjach wyborczych" - tych samych, które wskazał dr Krzysztof Kontek, autor niezależnej analizy opisującej anomalia w przepływach głosów. Kontek wyliczył, że aż w 5,5 tys. komisji mogły wystąpić pojedyncze nieprawidłowości, w 1482 komisjach - dwie, w 226 - trzy, a w 33 - cztery. Szacował, że ponad 300 tys. głosów Trzaskowskiego mogło trafić do Nawrockiego.

Jednak krytykę metody Kontka opublikowali naukowcy z SGH - Kozakiewicz, Lewandowscy i Kalczyński - wskazując m.in. na wybiórczość analizy i ignorowanie specyfiki lokalnej. Ich zdaniem "analiza przedstawiona przez Kontka obfituje w poważne błędy metodologiczne".

Dlaczego SN rozpatruje protesty wyborcze w dwojaki sposób?'Taka sytuacja dziwi'

Z kolei Fundacja Batorego opublikowała raport autorstwa m.in. prof. Jarosława Flisa. "Odkryliśmy 7 tys. głosów więcej na Trzaskowskiego, a 5 tys. więcej na Nawrockiego. By mieć pewność co do wyniku wyborów, wystarczy przeliczyć głosy w 138 komisjach" - powiedział Flis.

Mimo to - według rzeczniczki Adama Bodnara prok. Anny Adamiak - prokuratura uznała, że ma podstawy do działań. Jak podkreśliła, "prokurator może dokonywać oględzin kart do głosowania na podstawie kodeksu postępowania karnego".

Kto orzeka o ważności wyborów? Ta Izba nie jest sądem

Kontrowersje budzi sama Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, której nie uznaje Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej i obóz rządzący Polską. Chodzi o to, że sędziowie do tej izby zostali powołani za rządów PiS w wadliwy sposób. A przypomnijmy, to właśnie ona ma orzec o ważności wyborów prezydenckich w Polsce.

Kontrowersyjna izba SN orzeknie o ważności wyborów? 'Zakazana w czasie pokoju'

Będzie ponowne liczenie głosów? I prezes Sądu Najwyższego ucina dyskusję

Zarządzająca Sądem Najwyższym Małgorzata Manowska (sama powołana za rządów PiS) nie uznaje argumentów o nielegalności Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

Nie widzi też podstaw do podważania wyników wyborów, co przyznała w poniedziałek na antenie TOK FM. - W sytuacji, gdy nie ma podstawy prawnej do zarządzenia ponownego przeliczenia głosów, na pewno Sąd Najwyższy takiej decyzji nie podejmie, bo orzeka na podstawie kodeksu wyborczego, który znacznie ogranicza kompetencje Sądu Najwyższego - podkreśliła Małgorzata Manowska.

Polityczna burza wokół wyborów. PiS alarmuje

Premier Donald Tusk kilkukrotnie sugerował, że należy ponownie przeliczyć głosy oddane w ostatnich wyborach, ale nie zajął jednoznacznego stanowiska w kwestii ich ważności. - Wiadomo, że nie jest znany wynik wyborów, jeśli chodzi o precyzyjne liczby (...). Wydaje mi się, że jest mało prawdopodobne, by skala nieprawidłowości wypaczyła wynik wyborów - odparł, zapytany, czy może potwierdzić, że Karol Nawrocki wygrał wybory.

Mit ukradzionych wyborów? 'Roman Giertych stał się Macierewiczem Platformy'

Prawo i Sprawiedliwość bije na alarm, że obóz Donalda Tuska chce Polakom "ukraść wybory". Stanowczo sprzeciwia się pomysłowi ponownego przeliczenia głosów i podważania werdyktu wyborców, który – zdaniem polityków partii Kaczyńskiego - jest jednoznaczny.

Według danych PKW ogłoszonych 2 czerwca rano na Karola Nawrockiego oddano 10 606 877 głosów, a na Rafała Trzaskowskiego - 10 237 286, czyli o 369 591 głosów mniej.

6 sierpnia Zgromadzenie Narodowe ma przyjąć przysięgę od nowego prezydenta.