Badacze przeanalizowali anomalie wyborcze. "Skala tych działań nie jest na tyle duża, by zmienić wynik wyborów"
Fundacja Batorego opublikowała raport "Fałszerstwa czy fałszywe alarmy? Statystyczna kontrola wyników II tury wyborów prezydenckich 2025". Autorzy, Dominik Batorski z Uniwersytetu Warszawskiego, Jarosław Flis z Uniwersytetu Jagiellońskiego i Piotr Szulc prowadzący blog Danetyka.co, zbudowali model, który pozwala przewidzieć "typowe" wyniki dla każdej komisji wyborczej w Polsce. Następnie zidentyfikowali 138 komisji (spośród 302 tys.), w których wyniki znacząco odbiegały od modelowych przewidywań.
- Czasem na korzyść jednego, czasem na korzyść drugiego kandydata. W ostateczności wszystkie te anomalie i ich skala nie powoduje wpływu na ostateczny wynik wyborów, ponieważ mówimy o różnicy w granicach około trzech tysięcy głosów - mówił w "Wywiadzie politycznym" Filip Pazderski z Fundacji Batorego.
Jak dodawał gość Macieja Kluczki, powodów wystąpienia anomalii mogło być wiele - błąd ludzki, wynikający ze zmęczenia czy wady technicznej. - Ale mogliśmy mieć do czynienia z działaniem celowym i wtedy to działanie celowe może mieć cechy świadomego doprowadzenia do zmiany wyników wyborów - zaznaczył.
To jednak niewielki procent. Analiza pokazała, że skala zmian nie jest duża, nawet jeśli w niektórych komisjach doszło do świadomych działań, "którymi powinna zająć się prokuratura". - Skala tych działań nie była na tyle duża, żeby to miało zmienić wynik wyborów - powtórzył Pazderski.