Radykalny katolicyzm prezydenta Nawrockiego. "To było jednak szokujące"
- Według komentatorów w TOK FM Karol Nawrocki po wygranej w wyborach prezydenckich dystansuje się od PiS-u;
- Eksperci wskazali, że prezydent nie podziękował w wystąpieniu Jarosławowi Kaczyńskiemu;
- "Karol Nawrocki to polityk, który bardzo szybko się uczy" - ocenił w TOK FM Mateusz Mazzini;
- Nawrocki wielokrotnie powoływał się na Kościół w swoich wystąpieniach. "To było jednak dla mnie szokujące" - przyznała Agnieszka Wiśniewska w TOK FM.
W środę 6 sierpnia Karol Nawrocki został zaprzysiężony na prezydenta RP. Podczas Zgromadzenia Narodowego w Sejmie wygłosił orędzie, w którym poinformował o swoich planach na prezydenturę.
- Karol Nawrocki mówił do wybranej części narodu, ale nie do Jarosława Kaczyńskiego. On już wygrał wybory powszechne - wskazała Agnieszka Wiśniewska, redaktorka naczelna 'Krytyki Politycznej' w 'Poranku TOK FM'. Zgodził się z tym prowadzący audycję Jacek Żakowski. - Dla mnie najważniejsze w tym wystąpieniu było kompletne zlekceważenie Jarosława - dodał redaktor. I przypomniał, że Andrzej Duda po wygranych wyborach dwukrotnie "bardzo dziękował" Kaczyńskiemu.
Posłuchaj:
- Co z tego wynika, poza pewną niegrzecznością, bo jednak należałoby chociaż powiedzieć "danke"? Czy to jest deklaracja, że będzie to prezydent Konfederacji? - zastanawiał się Żakowski.
- Nie tyle Konfederacji, bo myślę, że Karol Nawrocki to polityk, który bardzo szybko się uczy. Jest bardzo "ulepialny" - ocenił Mateusz Mazzini, publicysta współpracujący z 'Gazetą Wyborczą' i tygodnikiem 'Polityka'. - Był ulepiony przez Szefernakera w kampanii i będzie teraz lepiony przez swoich współpracowników - stwierdził komentator w TOK FM.
Mazzini przypomniał, że Nawrocki, gdy walczył o elektorat podczas kampanii wyborczej, przyznał, że jest "decyzją prezesa". - Teraz to wszystko jedno, z kim się go identyfikuje, bo on już wygrał - stwierdził ekspert, podkreślając, że Karol Nawrocki nie musi powoływać się na związki z PiS-em.
- Pan prezes Kaczyński się bardzo zdziwi w najbliższych miesiącach - ostrzegał Mateusz Mazzini. - Nawrocki będzie się w najbliższym czasie pozycjonował na mądrego i rozsądnego arbitra sporów pomiędzy PiS-em a Konfederacją - ocenił gość Jacka Żakowskiego. I dodał, że prezydent będzie chciał zostać "patronem nowej prawicowej koalicji".
Nawrocki przemawiał 'do ludu'. 'Prezydent mówi jak wielki demagog'
Nawrocki - prezydent wszystkich prawicowych Polaków
Mazzini i Wiśniewska zgodzili się, że Karol Nawrocki to nowa wersja prezydenta "wszystkich prawicowych Polaków". Szefowa 'Krytyki Politycznej' przypomniała, że Aleksander Kwaśniewski prezentował model prezydentury wszystkich Polaków, "od lewa do prawa, z małych i dużych wsi i miast". - Dzisiaj to jest model prezydentury wszystkich Polaków, którzy kochają naród, patriotyzm nacjonalistyczny, Kościół - wskazała Agnieszka Wiśniewska.
- Kościół wielokrotnie wraca. To było jednak dla mnie szokujące, jak na Zamku Królewskim, zwracając się do hierarchów kościelnych, Nawrocki opowiadał o tym, że Bóg go będzie rozliczał po śmierci - przyznała Wiśniewska, mówiąc o "państwie katolickim". - Niby nie jestem zdziwiona, mieszkam w Polsce 40 lat, ale nadal to są takie momenty, które sprowadzają na ziemię - zaznaczyła gościni TOK FM.
Co czeka Kościół po zaprzysiężeniu Nawrockiego? 'Polityczno-religijna groteska'
Według Mazziniego Karol Nawrocki w swoich przemówieniach momentami brzmiał jak kandydat prezydencki w kampanii "nie z 2025 roku, tylko z 1995 roku". - W bardzo łopatologiczny, bezpośredni sposób używał radykalnego katolicyzmu. Bezpośrednie cytowanie Biblii w każdym wystąpieniu jest nawet jak na prawicowego kandydata w Polsce rzadkim zjawiskiem - skomentował rozmówca Jacka Żakowskiego. Zwrócił też uwagę na "chorobliwy antykomunizm". - Wszystko, co jest zachodnie, unijne, wielkomiejskie, związane z klasą średnią jest nawet nie lewactwem, tylko po prostu jakąś wersją komunizmu, marksizmu - wyjaśnił Mazzini w TOK FM.