,
Obserwuj
Polska

Co czeka Kościół po zaprzysiężeniu Nawrockiego? "Polityczno-religijna groteska"

4 min. czytania
06.08.2025 06:27
- Jeżeli PiS będzie nadal wzorował się na tym, co się dzieje w świecie, to nie ma siły, będziemy mieli przy okazji inauguracji pana Nawrockiego jakiś element, gdzie będzie próba połączenia polityki i religii. I to będzie groteskowe, bo oni inaczej nie potrafią - ocenił w tokfm.pl dominikanin o. Paweł Gużyński.
|
|
fot. Filip Naumienko/REPORTER / Filip Naumienko/REPORTER

 

  • W środę 6 sierpnia odbędzie się zaprzysiężenie Karola Nawrockiego na prezydenta;
  • Zdaniem o. Pawła Gużyńskiego znów "będziemy świadkami polityczno-religijnej groteski";
  • W ocenie dominikanina religia wpleciona w nacjonalistyczną retorykę to "zabójstwo dla Kościoła". A kierunek ten potwierdza chociażby nominacja ks. Jarosława Wąsowicza na prezydenckiego kapelana.

 

"Już 6 sierpnia (btw. w święto Przemienienia Pańskiego) pan Karol Nawrocki zostanie zaprzysiężony na prezydenta Polski. I wówczas, jeśli mnie przeczucia nie mylą, po raz kolejny będziemy świadkami polityczno-religijnej groteski" - mówił w nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych dominikanin o. Paweł Gużyński. 

Religia była wyborczym magnesem

W rozmowie z tokfm.pl duchowny wskazał, że Nawrocki próbuje wzorować się m.in. na prezydencie USA Donaldzie Trumpie. I opisuje jak w 2016 roku Trump na jednej z największych na świecie uczelni chrześcijańskich Liberty University w Lynchburgu powiedział, że cytuje list "dwóch Koryntian" zamiast "drugi list do Koryntian". - To pokazuje, że jest dyletantem. Trump z religią ma tyle wspólnego co ja z przechadzkami po linie z małpą na głowie. A jednak religijna prawica w Stanach Zjednoczonych zauważyła, że ten element warto wykorzystać. I nawet taki człowiek o bardzo wątpliwej moralności zaczął posługiwać się tym elementem religijnym w sposób bardzo skuteczny - mówił Gużyński.

Krakowski duchowny ma pretensje do kard. Rysia. Chodzi o abp. Jędraszewskiego. 'Milczy'

Zauważył to też PiS i Nawrocki używał religii jako magnesu wyborczego w swojej kampanii prezydenckiej. - Kulminacja tego nastąpiła w wieczór wyborczy, kiedy niepoprawnie i bez sensu zacytował tekst ze Starego Testamentu. Było to niezgodnie z rzeczywistym znaczeniem tego tekstu. Jeżeli więc konsekwentnie będą dalej wzorowali się na tym, co się dzieje w świecie, to nie ma siły, będziemy mieli coś z tego rodzaju przy okazji inauguracji pana Nawrockiego, gdzie możemy spodziewać się połączenia polityki z elementami religii. I to będzie groteskowe, ponieważ oni inaczej nie potrafią - ocenił Gużyński.

Wszystko dla politycznych korzyści

Jak dodał, oczekuje, że znowu "wymyślą jakiś quasi religijny idiotyzm". - I będziemy świadkami czegoś na kształt namaszczenia na króla Polski, przywódcę, jakieś elementy właściwe rytuałom średniowiecznym - ustanawiania władców przez kapłanów, biskupów, papieży. Niestety możemy się czegoś takiego spodziewać. Tym bardziej, że po wygranych w wyborach mieliśmy już pielgrzymkę narodową PiS-u w podzięce za wybór Nawrockiego, a posłanka Kurowska z mównicy sejmowej mówiła, że pan Bóg wskazał nam, kogo mamy wybrać na prezydenta itd. Oni nie przeskoczą siebie samych i dalej będą robili to, co dotąd - wskazał dominikanin.

W jego ocenie po pierwsze dlatego, że widzą, że przynosi to im korzyść polityczną. A po drugie, bo to jest dla nich naturalne. - Im się wydaje, że skoro u siebie na podwórku mogą chodzić w podkoszulku na ramiączkach to także w Pałacu Prezydenckim tak można. Dlatego ja się spodziewam kolejnej groteski, bo nie staną się nagle mądrzejsi, subtelniejsi. Nie zaczną nagle rozumieć co oznacza autonomia państwa i Kościoła. Oni w ogóle takie rzeczy pomijają. Najchętniej chcieliby przenieść Polskę lokalną do Pałacu Prezydenckiego. Żeby było tak jak w małych lokalnych wspólnotach, że proboszcz z burmistrzem odgrywają najważniejszą rolę - uważa zakonnik.

'Ewangelia zostaje wywalona na śmietnik'

Zdaniem rozmówcy tokfm.pl pomieszanie religii z polityką i wplecenie tam wątków nacjonalistycznych to "samobójstwo dla Kościoła". - Ewangelia zostaje wywalona automatycznie na śmietnik. Kościół staje się organizacją polityczną z przybudówką religijną i religia pełni tu tylko rolę pewnej fasady, pewnego elementu kulturowego, który jest potrzebny do całości budowania tożsamości takiej grupy. Całkowicie odkłada na bok swoją misję religijną i zajmuje się misją polityczną i upartyjnioną. To podcinanie gałęzi, na której kościół siedzi. Bo badania pokazują wyraźnie, że jedną z pierwszych przyczyn odpływu ludzi z Kościoła jest właśnie jego zaangażowanie polityczne - podkreśla Gużyński.

Z niepokojem patrzy więc na działalność nowego prezydenckiego kapelana ks. Jarosława Wąsowicza znanego m.in. z organizowania dorocznych pielgrzymek kibiców na Jasną Górę. - Proces takiego oswajania, docieplania, dowartościowywania tego typu środowisk jest bardzo niebezpieczny, także w kontekście stricte religijnym, ponieważ tym ludziom nie stawia się wymagań ewangelicznych. Im się wydaje, że jak pokrzyczą tu czy ówdzie "wielka Polska katolicka" czy coś podobnego, to księża będą darli z radości majtki przez głowę. Tu nie ma stricte formacji chrześcijańskiej - tłumaczył Gużyński.

Ksiądz Wąsowicz od kibiców. Co wiemy o nowym kapelanie Karola Nawrockiego?

Ks. Wąsowicz znany jest także z kontrowersyjnych wypowiedzi. W 2017 roku życzył Polakom na łamach "Gazety Polskiej" "zmartwychwstania naszej ukochanej Ojczyzny, bez KOD-ów, fałszywych autorytetów, płatnych zdrajców. Zmartwychwstania chrześcijaństwa w Europie, która idzie ku samozagładzie. Europy bez multi-kulti, islamistów, lewaków i poprawności politycznej".

- Wygląda to bardzo przykro. Bo zamiast zajmować się tym, czym powinien zajmować się ksiądz, w zamian uprawia propagandę polityczną - skomentował duchowny. I dodał, że nie ma tu przypadku, bo Nawrocki i Wąsowicz to "koledzy z tego samego podwórka".

- Funkcja kapelana prezydenta formalnie rzecz biorąc nie jest niczym groźnym. Ale groźna jest szara strefa wpływów i kontaktów pomiędzy urzędnikami kościelnymi i urzędnikami państwowymi. Ponieważ jeżeli Pałac Prezydencki będzie się składał z takich ludzi jak ksiądz Wąsowicz i jemu podobni plus prezydent Nawrocki, to nie ma siły, żeby to coś dobrego wróżyło. Bo to będzie taka "kibolska ekipa swojaków" - skwitował rozmówca tokfm.pl.