Co jest nie tak z "Emilią Pérez"? Opowieść o kartelu bez wizyty w Meksyku
- Film "Emilia Pérez" zdobył 13 nominacji do Oscarów w kategoriach: dwukrotnie w kategorii piosenka oraz najlepszy film, reżyseria, aktorka pierwszoplanowa (Karla Sofia Gascon), aktorka drugoplanowa (Zoe Saldana), scenariusz adaptowany, film międzynarodowy, montaż, zdjęcia, muzyka, dźwięk i charakteryzacja;
- Choć film zdobył już wiele nagród i nominacji, to jest krytykowany przez Meksykanów;
- Musical opowiada o losach transpłciowej szefowej kartelu narkotykowego;
- Przedmiotem krytyki jest m.in. wykorzystanie tragedii Meksykanów przez francuskiego reżysera, a także błędy językowe i regresywne przedstawienie postaci LGBTQ.
W czwartek, z opóźnieniem spowodowanym pożarami w Los Angeles, ogłoszono nominacje do Oscarów. Jednym z faworytów jest "Emilia Pérez" - musical, którego akcja toczy się w Meksyku. Film nominowany jest w 13 kategoriach: dwukrotnie w kategorii piosenka oraz najlepszy film, reżyseria, aktorka pierwszoplanowa (Karla Sofia Gascon), aktorka drugoplanowa (Zoe Saldana), scenariusz adaptowany, film międzynarodowy, montaż, zdjęcia, muzyka, dźwięk i charakteryzacja
"Emilia Pérez" opowiada historię szefowej kartelu narkotykowego po korekcie płci. Film francuskiego reżysera Jacques’a Audiarda zdobył już cztery Złote Globy, dwie nagrody w Cannes i pięć nagród Europejskiej Akademii Filmowej. Jednak w Meksyku spotkał się z krytyką.
"Emilia Pérez". Przemoc tłem dla musicalu
- Problemem nie jest to, że Francuz opowiada o Meksyku, tylko jak opowiada - powiedziała Aleksandra Synowiec, autorka reportaży i książek poświęconych Meksykowi. - Film krytykowany jest przede wszystkim za to, że w nieempatyczny sposób wykorzystuje problemy tego kraju - dodała w rozmowie z reporterką TOK FM.
- Wciąż aktualne tragedie Meksykanów, jak zaginięcia i przemoc z rąk karteli, są tłem do musicalu. Ich doświadczenia są potraktowane po macoszemu. Są przedstawione z perspektywy nie ofiar, ale byłego oprawcy - zaznaczyła Aleksandra Synowiec.
Ekspertka zwróciła uwagę na to, że w historii kina było sporo filmów, które opowiadają o tragicznych wydarzeniach w lżejszej formie. - Było "Życie jest piękne" Benigniego, były "Bękarty wojny" Tarantino. Ale od II wojny światowej minęło już kilkadziesiąt lat, a historia przemocy karteli w Meksyku jest nader żywa - zauważyła. - Reżyser filmu Jacques Audiard uczynił Meksyk dekoracją do swojej historii - dodała.
Dialogi niczym z Google Translate
"Emilia Pérez" została nagrana w studiu pod Paryżem. - Ekipa nawet się nie pofatygowała do Meksyku - podkreśliła pisarka, zwracając uwagę na fakt, że przy pracy nad musicalem zatrudniono niewiele Meksykanów. Scenariusz i teksty piosenek zostały napisane przez Francuzów. - Meksykanie zwracają uwagę, że dialogi brzmią bardzo nienaturalnie, jakby były przetłumaczone przez Google Translate. Oni się z tego po prostu śmieją - skomentowała Synowiec w rozmowie z reporterką TOK FM. - Piosenki są siermiężne. Ich słowa były czasami dość żenujące - oceniła.
Problematyczne jest również to, że reżyser Jacques Audiard w głównych rolach obsadził Hiszpankę i gwiazdy o latynoskich, lecz nie meksykańskich korzeniach. - W efekcie język w filmie pozostawia wiele do życzenia. Może gdyby do produkcji zaproszono więcej osób z Meksyku, udałoby się uniknąć wielu błędów - stwierdziła Synowiec.
- Wiralem stał się wywiad, w którym reżyser został zapytany, jak dużo czasu zajęło mu uczenie się do filmu o obecnej sytuacji w Meksyku. Audiard nonszalancko odpowiedział, że nie musiał się niczego uczyć, bo już wszystko wiedział - przytoczyła ekspertka.
"Emilia Pérez". Regresywna postać LGBTQ
Krytycy filmu wskazują na jeszcze jedną kwestię. - Reprezentacja osoby transpłciowej (głównej bohaterki, tytułowej Emilii Pérez) przez środowisko LGBTQ jest nazywana przestarzałą, regresywną - wskazała Aleksandra Synowiec.
Na dodatek oficjalna premiera "Emilii Pérez" w Meksyku ma miejsce dopiero pod koniec stycznia. - Meksykanie zdążyli obejrzeć ten film już na np. amerykańskim Netfliksie. Krążą teorie spiskowe, że tak późna data meksykańskiej premiery jest spowodowana tym, by nie było słychać za wiele krytyki ze strony Meksykanów - dodała Synowiec.
Reżyser filmu Jacques Audiard wydał już specjalne oświadczenie, w którym przeprosił tych, którzy poczuli się urażeni.
"Emilia Pérez" do polskich kin trafi pod koniec lutego. Już odbywają się pokazy przedpremierowe.
Posłuchaj podcastu:
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>